MEN: informacje o zwolnieniach nauczycieli są nieprawdziwe. Miejsc pracy przybędzie

Ministerstwo Edukacji Narodowej odniosło się do danych Związku Nauczycielstwa Polskiego dotyczących skali zwolnień wywołanych reformą oświaty. W specjalnym komunikacie apeluje, by nie wprowadzać niepokoju i nie straszyć liczbą zwolnień. - W wyniku reformy liczba oddziałów w szkołach wzrośnie o ponad 5 tys., zmiany wprowadzane przez rząd służą temu, aby nauczyciele zachowali swoją pracę - podkreślają urzędnicy.
MEN: informacje o zwolnieniach nauczycieli są nieprawdziwe. Miejsc pracy przybędzie
MEN apeluje, by nie wprowadzać niepokoju wśród nauczycieli (fot. men.gov.pl)

• Resort edukacji w specjalnie wydanym komunikacie apeluje, "aby nie rozpowszechniać nieprawdziwych informacji" dotyczących skali zwolnień związanych z reformą oświaty. 

• "W wyniku reformy oświaty liczba oddziałów w szkołach wzrośnie o ponad 5 tysięcy (...). Zmiany wprowadzane przez polski rząd służą temu, aby nauczyciele zachowali swoją pracę - pisze Anna Ostrowska, rzeczniczka MEN.

• Z danych przekazanych przez ZNP wynika, że tylko w 14 województwach pracę straci 8,9 tys. nauczycieli, zaś ponad 21 tys. będzie pracowało w niepełnym wymiarze. 

 

"Apelujemy o to, aby nie wprowadzać niepokoju w środowisku oświatowym przez podawanie nieprawdziwych danych dotyczących etatów w szkołach" - napisała rzeczniczka prasowa MEN Anna Ostrowska w stanowisku.

W ubiegłym tygodniu Związek Nauczycielstwa Polskiego przedstawił zebrane przez siebie dane, z których wynika, że od 1 września w związku z reformą edukacji 8,9 tys. nauczycieli straci pracę, a 21,7 tys. nie będzie miało pełnego etatu. Dane te pochodzą z 14 województw; pełne dane ZNP ma przedstawić w tym tygodniu.

"W wyniku reformy oświaty liczba oddziałów w szkołach wzrośnie o ponad 5 tysięcy (liczba oddziałów klas VII będzie większa niż klas I gimnazjum). Zmiany wprowadzane przez polski rząd służą temu, aby nauczyciele zachowali swoją pracę. W ostatnich latach ponad 40 tys. nauczycieli straciło pracę z powodu niżu demograficznego. Musimy to zjawisko zahamować i temu też służą wprowadzane zmiany w systemie oświaty" - podkreśliła Ostrowska w wydanym w poniedziałek stanowisku.

Napisała w nim, że nieprawdą jest, że duża grupa nauczycieli zostanie zatrudnionych na niepełny etat i że stanie się to w wyniku wprowadzanej reformy. "W 2016 r. co 5. nauczyciel w samodzielnej szkole samorządowej (podstawowej, gimnazjum, ponadgimnazjalnej) pracował na niepełny etat" - podała rzeczniczka.

Poinformowała także, że od września tego roku dzieci w szkołach będą miały o jedną godzinę tygodniowo więcej zajęć, a od września 2018 r. o 4 godziny więcej. "Oznacza to większe zapotrzebowanie na nauczycieli. Już od tego roku szkolnego dzięki tej jednej godzinie więcej zajęć będzie potrzebnych ponad 1100 etatów. Od 2018 r. zapotrzebowanie na etaty wzrośnie o około 4,4 tysiąca" - wyjaśniła.

Ostrowska zaznaczyła, że informacje dotyczące faktycznego zatrudnienia nauczycieli w roku szkolnym 2017/2018 będą znane jesienią br., po zebraniu danych do Systemu Informacji Oświatowej.

"Już jakiś czas temu pojawiały się prognozy, że pracę straci około 7 tysięcy nauczycieli w związku z podwyższeniem wieku rozpoczynania edukacji szkolnej. Okazało się to nieprawdą, wzrosło wówczas zapotrzebowanie na miejsca pracy. Jeszcze niedawno mówiono o liczbie 37 tysięcy nauczycieli, którzy stracą pracę w związku z reformą. Apelujemy zatem o to, aby nie rozpowszechniać nieprawdziwych informacji" - napisała.

Przypomniała, że od kwietnia br. na stronach internetowych kuratoriów oświaty sukcesywnie są zamieszczane ogłoszenia dyrektorów szkół i placówek o wolnych stanowiskach pracy dla nauczycieli.

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do reality: Gdzie będzie gorąco? W Powiatowych Urzędach Pracy? Tam, ostatnio, tak mało bezrobotnych rejestrują - że się ucieszą, jak nauczyciele do nich trafią ( tym samym ochraniając PUP przed likwidacją :-) Ubiegam się oto, by MEN ratowało nie nauczycieli a ratowało uczniów. Popieram obecnie w...prowadzaną reformę. Od ratowania nauczycieli są Powiatowe Urzędy Pracy. Nauczyciele, ponoć tacy wykształceni, ponoć pracowici, ponoć kreatywni i ponoć dokształcający się ustawicznie - nie powinni mieć trudności w znalezieniu innej pracy ( może nawet lepiej płatnej niż wynagrodzenie nauczycielskie na które tak narzekają ). Nauczyciele = do roboty. To oznacza: tam, gdzie nie ma przerostów zatrudnienia i koniecznie, jak my, pod reżimem Kodeksu pracy. Pracując na zasadzie Kodeksu pracy nareszcie przestaniecie skomleć i narzekać. Najbardziej polecam Wam pracę w prywatnych jednostkach. Będziecie mogli się realizować, musieli rozwijać i strajkowanie, protestowanie, marudzenie minie Wam. Wyzdrowiejecie i nie będziecie musieli korzystać z rocznych urlopów zdrowotnych. Same plusy ( dla uczniów i dla Was ). rozwiń

Refromę edukacji popieram, 2017-06-22 01:31:40 odpowiedz

Będzie gorąca jesień jak się okaże, że prognozy ZNP się sprawdzają.

reality, 2017-06-20 13:58:15 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE