MEN, likwidacja gimnazjów: Jak będą funkcjonować nowe podstawówki? Szczegóły za dwa tygodnie

Projekt założeń do nowelizacji ustawy o systemie oświaty zmieniającej strukturę szkolną powinien być gotowy w dwa tygodnie, następnie rozpoczną się prekonsultacje, a po nich konsultacje społeczne - zapowiedziała wiceminister edukacji Teresa Wargocka.
MEN, likwidacja gimnazjów: Jak będą funkcjonować nowe podstawówki? Szczegóły za dwa tygodnie
W ubiegłym tygodniu minister edukacji Anna Zalewska zapowiedziała m.in. zmianę struktury szkolnictwa w Polsce (fot.pixabay)

Odpowiadała ona w Sejmie na pytania posłanek PO Krystyny Szumilas i Kingi Gajewskiej-Płochockiej.

Szumilas przypomniała, że w obronie gimnazjów zebrano ponad pół miliona podpisów. "Minister edukacji Anna Zalewska oszukała zaangażowanych w akcję ludzi dając najpierw nadzieję na wysłuchanie ich postulatów, a następnie bezwzględnie ogłaszając swój program likwidacji gimnazjów" - powiedziała. Według niej, minister nie wysłuchała protestujących nauczycieli, rodziców i pedagogów. Jak mówiła debaty prowadzone przez Ministerstwo Edukacji Narodowej nie dotyczyły struktury szkolnictwa.

Czytaj też: Likwidacja gimnazjów, reforma oświaty: Wielkie zmiany dla nauczycieli i dla uczniów

"Wątpliwości budził też termin ogłoszenia zmian - pierwszy dzień wakacji - kiedy to rodzice, nauczyciele mają urlopy. Nie liczono się podczas ogłaszania zmian z opinią publiczną" - oceniła Szumilas.

Odpowiadając jej Wargocka podkreśliła, że po raz pierwszy od 25 lat zmiany w edukacji poprzedziła społeczna debata na temat potrzeby zmian. "Dlaczego w tych debatach nie było miejsca na debatę o strukturze? Nie zmiana struktury szkolnictwa w Polsce jest celem zmiany w systemie szkolnictwa. Ta zmiana została wypracowana w skutek wcześniejszych debat, analiz, sięgania do opracowań instytutów naukowych, które prowadziły badania nad efektywnością gimnazjów w Polsce na przestrzeni co najmniej kilkunastu lat" - zaznaczyła wiceminister.

Podkreśliła, że struktura szkolnictwa to "rzecz wtórna do zmiany, którą należy przeprowadzić w polskiej edukacji". Dodała, że będzie jeszcze wiele miejsca i czasu by przedstawić argumenty dlaczego zmiana co trzy lata etapu edukacyjnego (edukacja wczesnoszkolna - klasy I-III szkoły podstawowej, klasy IV-VI, 3-letnie gimnazjum, 3-letnie liceum) absolutnie nie sprawdza się.

Wargocka skrytykowała obecnie obowiązującą podstawę programową kształcenia ogólnego, w tym brak spiralnego powrotu na wyższych etapach kształcenia do treści poznanych już przez uczniów na etapie niższym. "To merytoryczna przesłanka do tego, że jest nowa propozycja dotycząca struktury" - zaznaczyła.

Wiceminister mówiła także, że zarówno w trakcie ogólnopolskiej debaty "Uczeń. Rodzic. Nauczyciel - Dobra zmiana", jak i po podsumowaniu jej 27 czerwca w Toruniu, w resorcie edukacji trwają bardzo intensywne prace.

"Zapewniam państwa, że w MEN praca jest bardzo wytężona, w zasadzie uszczegóławiamy, opracowujemy harmonogramy zaplanowanych zmian. W momencie opracowania założeń do ustawy - a myślę, że jest to kwestia dwóch tygodni - rozpoczną się prekonsultacje, a następnie konsultacje społeczne wymagane regulaminem prac rady ministrów" - poinformowała Wargocka.

W ubiegłym tygodniu minister edukacji Anna Zalewska zapowiedziała m.in. zmianę struktury szkolnictwa w Polsce. W miejsce obecnych 6-letnich szkół podstawowych, 3-letnich gimnazjów, 3-letnich liceów ogólnokształcących, 4-letnich techników i 2- lub 2,5-letnich zasadniczych szkół zawodowych mają się pojawić nowe szkoły. Mają to być: 8-letnia szkoła powszechna, w której edukacja wczesnoszkolna będzie w klasach I-IV oraz powrót do 4-letniego liceum ogólnokształcącego, 5-letniego technikum, dwuetapowych 5-letnich szkół branżowych.

Czytaj też: Będą duże podstawówki, nauczyciele mają znaleźć w nich pracę

Zmiany mają być wprowadzane stopniowo od roku szkolnego 2017/2018 poprzez wydłużenie nauki w szkołach podstawowych i wygaszanie gimnazjów.

Zalewska poinformowała wówczas także, że jesienią powinien być gotowy projekt ustawy mówiący o nowym ustroju szkolnym, "po to, by dla kilku roczników mieć gotową podstawę programową i podręczniki".

Powrót do 8-letniej szkoły podstawowej i 4-letniego liceum zapowiedziała w listopadzie ubiegłego roku w expose premier Beata Szydło. 

 


KOMENTARZE (13)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do B: Ta odpowiedź jest iditotyczna i pozbawiona sensu.

n, 2016-10-03 18:33:05 odpowiedz

Do matka: prosty rachunek mówi, że nie ma znaczenia czy gimnazjum czy dłuższą podstawówka plus dłuższe liceum. Trzeba było nie wysyłać takiego małego dziecka do szkoły. Pisać mógłby wcześniej domu. Ale cóż, wyleczyla Pani swoje ambicje kosztem dziecka i taki jest efekt.

B, 2016-09-09 23:11:06 odpowiedz

Moja córka ur październik 2005 poszła do szkoły jako 6 latka, ponieważ w przedszkolu powiedzieli, że trzeci rok dzieci będą tylko rysować, bo w przedszkolu nie wolno uczyć pisać. Klasy 1-3 były nawet przyjemne, nauczycielka mająca całą klasę 6 latków świetnie sobie poradziła, choć jak twierdzi musia...ła się wiele nauczyć od nowa. Koszmar zaczął sie w 4 klasie, gdzie nauczyciele wogóle nie byli gotowi na młodsze dzieci, ścierali nawet tablice, bo za wolno piszą i niech szybciej przepisują i wiele innych smutnych dla naszych dzieci sytuacji. A co będzie się działo kiedy do jednej klasy szkoły średniej pójdą dzieci, które poszły do szkoły jako 7-latki rocznik 2003 i ukończyły 3 letnie gimnazjum i dzieci z klasy mojej córki rocznik 2005, które ukończą 8 klasową podstawówkę. W niektórych wypadkach różnica wieku będzie wynosiła prawie trzy lata. Trzy lata!!! Czy nauczyciele gotowi są na dzieci 14 letnie w szkole średniej ? To samo na studiach. Nie będzie nawet pełnoletnia,gdy zacznie studiować!!! rozwiń

matka, 2016-08-23 15:31:26 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU