MEN: nauczyciel nie ma prawa żądać zakupu materiałów

Dyrektor lub nauczyciel nie mają prawa żądać od rodziców pierwszoklasistów zakupu/dopłaty do materiałów ćwiczeniowych lub edukacyjnych do zajęć obowiązkowych (tablice multimedialne, karty pracy, ćwiczenia) - przypomina Ministerstwo Edukacji Narodowej.

Gdy nauczyciel prosi, abyśmy kupili dzieciom (pierwszoklasistom) dodatkowe ćwiczenia/materiały edukacyjne, a także pokryli koszt zakupu jego kart pracy, i gdy twierdzi, że w innym wypadku nasze dzieci miałyby korzystać z kserowanych pomocy, to działa niezgodnie z prawem. Uczniowie mają prawo do bezpłatnego dostępu do tych materiałów (podstawa prawna: ustawa o systemie oświaty).

Szkoły otrzymały - poza darmowym elementarzem - dotację celową na zakup dla uczniów pierwszych klas podręcznika do nauki języka obcego lub materiałów edukacyjnych zastępujących ten podręcznik oraz na zakup ćwiczeń. I to z tych środków szkoła ma obowiązek pokryć koszt zakupów.

Czytaj też: 11,5 tys. podstawówek zamówiło "Nasz elementarz"

Dopuszczalna jest natomiast sytuacja, w której nauczyciel podejmie decyzję, że nie chce korzystać z „tradycyjnych" ćwiczeń. Wówczas środki z dotacji szkoła może przeznaczyć na np. ksero, toner, drukarkę, czyli wszystko co pomoże w wyposażeniu uczniów w materiały edukacyjne. Wskazanym jest poinformować o tym wyborze rodziców. Generator kart pracy dla nauczyciela, a także poradnik metodyczny, gdzie nauczyciel znajdzie m.in. scenariusze lekcji, znajduje się na stronie www.naszelementarz.men.gov.pl.

Każda szkoła, która zamówiła darmowy podręcznik, dostała go. Dystrybucja "Naszego elementarza" zakończyła się 22 sierpnia.

Szkoła nie może twierdzić, że nie ma pieniędzy na ćwiczenia, a dotacja jest mniejsza niż miała być. Środki na wypłatę dotacji zostały uruchomione w połowie sierpnia. Większość szkół ma już je na kontach (np. na Mazowszu). Kwota dotacji nie uległa zmianie.

Czytaj też: Samorządy nie chcą uczniów drugorocznych

Każda szkoła, dla każdego pierwszoklasisty otrzyma: 25 zł na zakup podręcznika/ materiałów edukacyjnych do nauki języka obcego oraz 50 zł na zakup materiałów ćwiczeniowych.

Za zniszczenie "Naszego elementarza" nie można żądać więcej niż 4,34 zł za jedną część. W przypadku uszkodzenia, zniszczenia lub niezwrócenia podręcznika szkoła może zażądać od rodzica zapłaty. Kwota ta nie może być jednak wyższa niż 4,34 zł/część. Szczegółowe zasady wypożyczania podręczników uczniom określa dyrektor szkoły.

Nie ma zakazu, by dziecko korzystało z "Naszego elementarza" w domu. Szczegółowe zasady wypożyczania podręczników uczniom określa dyrektor szkoły. Jednak zdaniem MEN nie ma racjonalnej przesłanki zakazania dzieciom korzystania z książki w domu.

MEN zdaje sobie sprawę z ryzyka zniszczenia książki. Każda z części "Naszego elementarza" została jednak wydrukowana w większej liczbie, niż liczba dzieci idących do pierwszej klasy. Rezerwą dysponują kuratoria, do których - w przypadku zniszczenia książki - dyrektorzy mogą się zgłaszać po nowy egzemplarz.

"Nasz elementarz" ma służyć minimum trzem rocznikom dzieci. Z "Naszego elementarza" korzystać będą tegoroczni pierwszoklasiści, a także pierwszaki w 2015 r. i 2016 r.

Warto jednak przypomnieć, że z pierwszej części uczniowie będą się uczyć przez pierwsze trzy miesiące roku szkolnego (wrzesień, październik, listopad), z drugiej - przez kolejne trzy (grudzień, styczeń, luty), z trzeciej przez dwa miesiące (marzec, kwiecień), z czwartej - przez ostatnie dwa miesiące roku szkolnego (maj, czerwiec). Nie jest tak, że z pierwszej części dzieci uczyć się będą cały rok i jeszcze dwa kolejne roczniki.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE