MEN: Płace zasadnicze nauczycieli wzrosną o 29-40 zł

Płace zasadnicze nauczycieli wzrosną w tym roku, w zależności od stopnia awansu zawodowego, od 29 do 40 zł brutto - wynika z przygotowanego przez MEN projektu rozporządzenia w sprawie minimalnych stawek wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli.
MEN: Płace zasadnicze nauczycieli wzrosną o 29-40 zł
Z tabeli wynika, że wynagrodzenie nauczyciela stażysty będzie w tym roku wynosić 2294 zł brutto (oznacza to wzrost o 29 zł brutto) fot.pixabay

Będzie to pierwszy wzrost płac nauczycieli od 2012 r.

Projekt rozporządzenia w sprawie minimalnych stawek został przekazany do uzgodnień międzyresortowych i konsultacji publicznych. Zawiera ono tabelę z kwotami minimalnych stawek określonych dla wszystkich czterech stopni awansu zawodowego nauczycieli oraz poziomu ich wykształcenia. Najwyższe kwoty dotyczą nauczycieli z tytułem magistra i przygotowaniem pedagogicznym. Z Systemu Informacji Oświatowej wynika, że taki poziom wykształcenia ma ponad 90 proc. nauczycieli.

Z tabeli wynika, że wynagrodzenie nauczyciela stażysty będzie w tym roku wynosić 2294 zł brutto (oznacza to wzrost o 29 zł brutto), nauczyciela kontraktowego - 2361 zł brutto (wzrost o 30 zł brutto), nauczyciela mianowanego - 2681 zł brutto (wzrost o 34 zł brutto), nauczyciela dyplomowanego - 3149 zł brutto (wzrost o 40 zł brutto).

Podniesienie wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli jest skutkiem zwiększenia w ustawie budżetowej na 2017 r. kwoty bazowej służącej do wyliczenia tzw. średniego wynagrodzenia nauczycieli. Kwota bazowa w tym roku wynosi 2752,92 zł; jest wyższa od ubiegłorocznej o 1,3 proc.

Na wynagrodzenie nauczycieli składa się wynagrodzenie zasadnicze oraz dodatki do niego. Dodatków jest kilkanaście (m.in. za wysługę lat, motywacyjny, funkcyjny oraz za warunki pracy, wynagrodzenie za godziny ponadwymiarowe i godziny doraźnych zastępstw, nagrody) - po zsumowaniu ich i wynagrodzenia zasadniczego wychodzi tzw. średnie wynagrodzenie nauczycieli określone w ustawie Karta Nauczyciela.

Średnie wynagrodzenie nauczyciela stażysty jest równe kwocie bazowej z ustawy budżetowej, nauczyciela kontraktowego - wynosi 111 proc. kwoty bazowej, nauczyciela mianowanego - 144 proc., a nauczyciela dyplomowanego - 184 proc.

Nauczycielskie związki zawodowe od lat podkreślają, że wysokość tzw. średniego wynagrodzenie jest odległa od tego, co naprawdę otrzymują nauczyciele, a o faktycznych ich zarobkach świadczy właśnie wysokość wynagrodzenia zasadniczego.

Samorządy mogą wypłacać nauczycielom wynagrodzenie zasadnicze wyższe niż wynika z rozporządzenia ministra edukacji.

Zgodnie z Kartą Nauczyciela podwyższenie wynagrodzeń nauczycieli następuje nie później niż w ciągu 3 miesięcy po ogłoszeniu ustawy budżetowej, z wyrównaniem od 1 stycznia. Dlatego rozporządzenie w sprawie minimalnych stawek ma wejść w życie z dniem następnym po dniu ogłoszenia.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (12)ZOBACZ WSZYSTKIE

Jakie kilkanaście dodatków? Ja doliczyłam się sześciu. Funkcyjny - w całej szkole ma dwóch nauczycieli: dyrektor i jego zastępca. Za warunki pracy - ma je garstka w całej populacji nauczycieli (bo przecież mniejszość pracuje np. w MOW lub SOSW itp). Za godziny ponadwymiarowe i godziny doraźnych z...astępstw? Co z tymi co pracują na gołym etacie (bo nie ma dla nich godzin). Doraźne zastępstwa - żeby je mnieć to trzeba być przyjacielem Dyrektora. Kto jest młody - niech nie myśli o dodatku za wysługę lat. W taki sposób pozbawieni jesteśm tych "KILKUNASTU CUDOWNYCH DODATKÓW" które "budują" pensję. rozwiń

Kaja, 2017-02-21 03:27:35 odpowiedz

Ooooo, na pewno jesteśmy zadowolenie tą pseudo podwyżką.

Pusia, 2017-02-17 08:55:50 odpowiedz

bardzo przykre są te przepychanki w kwestii wynagradzania nauczycieli w publicznych szkołach samorządowych. Oczywiście, że etatowy nauczyciel powinien zarabiać większe pieniądze. Szkoda tylko, że nikt (nawet sami nauczyciele, związki zawodowe) nie potrafi wskazać konkretnych kwot i co jeszcze ważn...iejsze, zakresu działań finansowanych takim wynagrodzeniem. Wyobrażam sobie to tak: ileś godzin "przy tablicy" plus ileś godzin na zebrania/spotkania z rodzicami, na inne - organizacyjne (, rady pedagogiczne, świadectwa, statystyki) i związane z procesem edukacyjnym (sprawdzanie prac, sprawdzianów, udział w rekrutacji itp) wycieczki, obserwacje terenowe - w ramach godzin lekcyjnych, a dłuższe - tylko za zgodą organu, bo byłyby dodatkowo płatne itd. Statystyki określiłyby, ile sprawdzianów i wycieczek mieliby uczniowie w ramach tzw. podstawy, ile czasu powinno trwać zebranie z rodzicami a ile wydrukowanie i podpisanie świadectw. Do tego dotacja celowa skierowana do nauczycieli, na przykład w rozliczeniu rocznym - na zakup najnowszej literatury w ramach samokształcenia ... Niepotrzebne byłoby jakieś wyjątkowe rozliczanie czasu pracy - po prostu musisz się zmieścić z realizacją wskazanych zadań w ramach średnio 40 godzin tygodniowo i już. Tak jak dotychczas trzeb było się wyrobić z podstawą programową. Do tego dorzućmy rozciągnięty w czasie i wielostopniowy system awansu zawodowego, dla którego "marchewką" byłyby nie tylko finanse ale coś jeszcze (wymyślcie co, może nie siedzieliby w komisjach rekrutacyjnych i mieliby w ten sposób dłuższe wakacje albo nie mieliby wychowawstw ...?) A rozpiętość finansowa? Ja proponuję między 18 a 30 PLN netto za godzinę dla średnio 40-godzinnego tygodnia pracy. rozwiń

rodzic, 2017-02-16 16:13:46 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE