MEN: Rada Dzieci i Młodzieży nie jest ciałem politycznym

• Opinie upolityczniające Radę Dzieci Młodzieży przy MEN są krzywdzące dla wszystkich jej członków.
• W jej skład weszły osoby wybrane spośród tych, które zgłosiły swój akces oraz osoby działające na rzecz powstania Rady - podkreśliła rzeczniczka MEN Anna Ostrowska.
MEN: Rada Dzieci i Młodzieży nie jest ciałem politycznym
Pierwsze posiedzenie Rady Dzieci i Młodzieży przy MEN odbyło się 1 października. (fot. men.gov.pl)

Odpowiedziała w ten sposób na apel posłów PO i przedstawicieli Stowarzyszenia Młodzi Demokraci do minister edukacji Anny Zalewskiej o wyjaśnienia w sprawie powołania członków Rady Dzieci i Młodzieży.

Na środowej konferencji prasowej w Sejmie poseł PO Arkadiusz Myrcha przekonywał, że Rada została powołana "w okolicznościach, które budzą bardzo liczne kontrowersje". "Do naszych biur poselskich zwróciło się wiele młodzieży, która wskazywała na nietransparentność i nieprawidłowości dotyczące wskazania członków nowo powołanej Rady" - powiedział.

Bartosz Dąbrowa ze związanego z PO stowarzyszenia Młodzi Demokraci przekonywał, że zgodnie z regulaminem Rady jej członkowie są wybierani przez ministra edukacji spośród uczniów gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych.

"Tymczasem szefem Rady został student drugiego roku Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu - który popierał PiS w kampanii parlamentarnej i prezydenckiej" - powiedział Dąbrowa. Jak dodał, w Radzie zasiada też jeszcze jeden student.

Czytaj też: Młodziez będzie doradzać Zalewskiej

Ostrowska przypomniała, że inicjatywa utworzenia Rady jest inicjatywą oddolną, która wypłynęła od młodych ludzi, zabiegających o dostrzeżenie w życiu publicznym głosu młodzieży.

"Minister Edukacji Narodowej podjęła się realizacji tej idei i w trakcie XXII sesji Sejmu Dzieci i Młodzieży, 1 czerwca 2016 r., zaprosiła posłów i posłanki do kandydowania do Rady. Na stronie internetowej MEN został udostępniony formularz, który należało wypełnić, uzasadniając powód kandydowania do Rady, dodać załączniki i przekazać do 30 czerwca br. do ministerstwa. Ponadto formularz zgłoszenia zawierał prośbę o informację na temat szkoły, do której uczęszcza lub uczęszczał kandydat" - zaznaczyła rzeczniczka.

Wyjaśniła, że minister edukacji powołała do Rady uczniów szkół gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych, a także osoby niebędące już uczniami, które w momencie zgłaszania się kończyły szkoły ponadgimnazjalne. "Ponadto powołała do Rady osoby, które aktywnie działały na rzecz powstania Rady. Jedna z tych osób - pan Adam Janczewski - została na pierwszym posiedzeniu wybrana większością głosów przez członków Rady na przewodniczącego" - dodała.

Ostrowska podkreśliła, że członkowie Rady i zastępcy członków Rady byli wybierani spośród osób, które przekazały w określonym terminie wypełnione formularze. Wpłynęło ponad 250 zgłoszeń, które zostały przeanalizowane od strony formalnej i merytorycznej. "Wybór był bardzo trudny, ponieważ wielu kandydatów bardzo przekonująco uzasadniało, dlaczego to właśnie ich kandydatura powinna zostać wyłoniona do Rady" - zaznaczyła.

"Rada Dzieci i Młodzieży, podobnie jak inne tego typu ciała tworzone przy ministrach, ma charakter konsultacyjny, a do jej składu powołane zostały osoby, które dają rękojmię należytej realizacji określonych dla Rady zadań. Biorąc pod uwagę wkład pracy w powstanie Rady, włożony przez młodych ludzi, którzy wystąpili z tą inicjatywą i zarazili nią członków Rządu, zdecydowano, że powinni oni uczestniczyć w pracach Rady Dzieci i Młodzieży" - mówiła Ostrowska.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE