MEN szacuje: w tym roku więcej podstawówek z nauką na dwie zmiany

W tym roku szkolnym w większej liczbie szkół podstawowych może być prowadzone nauczanie dwuzmianowe, może to dotyczyć ok. 20 proc. szkół w kraju - wynika z szacunków MEN. W ubiegłym roku, według resortu, przesłanki do takiego nauczania były w 14 proc. placówek.
MEN szacuje: w tym roku więcej podstawówek z nauką na dwie zmiany

Dane te zostały podane w czwartek na posiedzeniu sejmowych komisji: edukacji, nauki i młodzieży oraz samorządu terytorialnego i polityki regionalnej. Przedstawiana była na nim informacja resortu edukacji o przygotowaniu szkół podstawowych do objęcia obowiązkiem szkolnym dzieci sześcioletnich. Obowiązek przedstawiania co roku takiej informacji nakłada na MEN ustawa o systemie oświaty.

Czytaj też: Szkoły nie są jeszcze gotowe na 6-latki

Przedstawiając informację wiceminister edukacji Joanna Berdzik przypomniała, że 1 września weszły w życie przepisy, zgodnie z którymi klasy I (a w latach następnych także klasy II i III) szkół podstawowych nie będą mogły liczyć więcej niż 25 uczniów. Z myślą o najmłodszych uczniach stworzono też samorządom możliwość zatrudniania w klasach I-III i na świetlicach tzw. asystentów nauczyciela. Wprowadzono też obowiązek organizowania świetlic, jeśli będą wnioskować o to rodzice i ustalono, że pod opieką jednego nauczyciela nie będzie mogło być w nich więcej niż 25 uczniów.

Czytaj też: Asystenci nauczyciela nie będą mogli pracować w każdej klasie

Berdzik przywołała dane z ankiet, które ministerstwo przeprowadziło w lutym br. we wszystkich szkołach podstawowych w kraju. Pokazały one, że zdaniem 93,24 proc. rad rodziców szkoły są dobrze przygotowane na przyjęcie dzieci sześcioletnich, w tym zdaniem 38,62 proc. - przygotowane są bardzo dobrze.

Na posiedzeniu posłowie omawiali też raport Najwyższej Izby Kontroli dot. przygotowania szkół dla sześciolatków, sporządzony na podstawie kontroli przeprowadzonej w kwietniu i maju br.

W dokumencie tym NIK sygnalizuje, że w roku szkolnym 2014/2015 w kraju liczba uczniów w klasach pierwszych wzrośnie, nawet o 70 proc. W efekcie w miastach powyżej 50 tys. mieszkańców liczba zorganizowanych klas z pierwszakami będzie w wielu szkołach większa od liczby sal lekcyjnych przygotowanych na przyjęcie najmłodszych uczniów. To może powodować konieczność nauczania w trybie dwuzmianowym.

Według Izby, problem wystąpi przede wszystkim w szkołach położonych na terenie miast na prawach powiatu (24,2 proc.) i w gminach miejskich (26,4 proc.). W najmniejszym stopniu problem dotyczył będzie szkół położonych w gminach wiejskich (6,8 proc.).

Temat ten zdominował dyskusję. Marzena Wróbel (niez.) komentując informacje NIK zwróciła uwagę, jak niekorzystne dla dzieci jest uczenie się w trybie zmianowym lub naprzemiennym - jednego dnia zaczynają one lekcje wcześniej, drugiego dnia później. Jak mówiła, najlepsze jest uczenie się o jednej porze dnia - rano. Z kolei Artur Ostrowski (SLD) powiedział, że zjawisko zmianowości dotyka nie tylko najmłodszych uczniów, ale też starsze roczniki. Według niego dzieje się tak, gdyż dyrektorzy chcą, by w trybie zmianowym uczyło się jak najmniej pierwszaków.

Dyrektor Departamentu Analiz i Prognoz w MEN Grzegorz Pochopień powiedział, że z danych resortu edukacji wynika, że w roku szkolnym 2013/2014 w 86 proc. publicznych szkół podstawowych nauczanie odbywało się w trybie jednozmianowym, w tym w miastach takich szkół było 76 proc., a na wsi ponad 90 proc. W Warszawie w trybie jednozmianowym nauczanie prowadzone jest w 65 proc. publicznych szkół podstawowych.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE