Mieszkańcy przeciwko likwidacji szkół

Ponad 10 tysięcy podpisów zebrano już pod obywatelskim projektem uchwały w sprawie uchylenia uchwał rady miejskiej o zamiarze likwidacji kilkunastu placówek oświatowych w Łodzi. Akcję zbierania podpisów prowadzą działacze SLD, ZNP, rodzice i uczniowie.
Mieszkańcy przeciwko likwidacji szkół

Aby projekt uchwały został wprowadzony pod obrady Rady, musi się pod nim podpisać przynajmniej 6 tys. osób. Podpisy zbierane są na ulicach, pod szkołami, na rynkach i targowiskach. Jeśli po weryfikacji liczba podpisów okaże się wystarczająca będzie to pierwszy w Łodzi obywatelski projekt uchwały, który trafi pod obrady Radę Miejskiej.

Sprawdź notowania prezydent Łodzi

- Obecnie jest już ponad 10 tys. podpisów. W poniedziałek będziemy chcieli złożyć je wszystkie, tak aby przewodniczący rady miejskiej mógł sprawdzić czy wszystko jest w porządku i zwołać sesję, na której moglibyśmy przedstawić wszystkie informacje w sprawie szkół - mówił w środę dziennikarzom lider SLD w łódzkiem, Dariusz Joński.

Działacze SLD są zdania, że niektórzy rodzice dzieci chodzących do szkół, które mają być zlikwidowane, nie zostali dotąd o tym "skutecznie poinformowani". "Zgodnie z prawem rodzice powinni być skutecznie powiadomieni na sześć miesięcy przed zamknięciem szkoły, czyli do końca lutego" - uważa Joński.

Według przedstawicieli rodziców uczniów z Gimnazjum nr 24 dotychczas ponad 50 rodziców nie otrzymało z urzędu miasta informacji o zamiarze likwidacji szkoły. Kolejnych ponad 50 osób miała otrzymać listy polecone z taką informacją już z datą 1 marca lub późniejszą. "Naszym zdaniem jeśli prezydent Łodzi zaproponuje projekty uchwał w sprawie likwidacji tych placówek oświatowych narazi radę miejską na złamanie prawa" - ocenił lider łódzkiego SLD.

Według władz Łodzi wszystkie listy do rodziców zostały wysłane 25 lutego jako listy polecone za potwierdzeniem odbioru, a więc w terminie.

- Urząd Miasta Łodzi stoi na stanowisku, że w stosunkach między organem prowadzącym a rodzicami wiążąca jest data nadania listu, a nie jego otrzymania. Bo różne są sytuacje życiowe i rodzic mógłby taki list odebrać nawet po kilku miesiącach - powiedział zastępca rzecznika prezydenta Łodzi Marcin Masłowski. Dodał, że poza tym informacje o zamiarze likwidacji i wygaszania szkół były także publikowane w mediach w płatnych ogłoszeniach.

Prawdopodobnie w poniedziałek wojewoda łódzki Jolanta Chełmińska, której prawnicy sprawdzają - na wniosek rodziców, radnych lewicy i ZNP - legalność uchwał w sprawie zamiaru likwidacji szkół, ma ogłosić czy zostały one podjęte zgodne z prawem.

Pod koniec lutego łódzcy radni przyjęli uchwały w sprawie zamiaru likwidacji 19 szkół w mieście. Uchwały poparli radni PO i połowa radnych PiS. Przeciw byli samorządowcy SLD. Głosowaniu towarzyszyły protesty nauczycieli, rodziców i uczniów.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU