Minimalne stawki wynagrodzenia nauczycieli od 1 września 2016 r. najpewniej tylko do końca roku

  • Agnieszka Widera
  • 31-08-2016
  • drukuj
• Wraz ze startem nowego roku szkolnego, 1 września 2016 r., wchodzi w życie rozporządzenie minister edukacji w sprawie wysokości minimalnych stawek wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli, ogólnych warunków przyznawania dodatków do wynagrodzenia zasadniczego oraz wynagradzania za pracę w dniu wolnym od pracy.
• Stawki te będą wynosiły od 1 513 do 3 109 zł. Rząd planuje podwyżki - o 1,3 proc. - ale od stycznia 2017 r. 
• Związki zawodowe domagają się większych podwyżek, proponują też zmiany w systemie finansowania nauczycieli. - To nie takie proste - odpowiadają samorządowcy.
Minimalne stawki wynagrodzenia nauczycieli od 1 września 2016 r. najpewniej tylko do końca roku
W projekcie budżetu na 2017 r. zapisano, że kwota części oświatowej subwencji ogólnej na 2017 r. zawiera skutki podwyżki wynagrodzeń nauczycieli o 1,3 proc. (fot.pixabay)

2016 r. jest kolejnym rokiem, w którym stawki wynagrodzeń dla nauczycieli pozostawiono na niezmienionym poziomie. 1 września wejdzie w życie podpisane w lipcu przez minister Annę Zalewską rozporządzenie w sprawie wysokości minimalnych stawek wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli, ogólnych warunków przyznawania dodatków do wynagrodzenia zasadniczego oraz wynagrodzenia za pracę w dniu wolnym od pracy.

Pensje nauczycieli wciąż bez podwyżek

Kwota bazowa dla nauczycieli, określona w ustawie budżetowej na 2016 rok pozostała na zamrożonym od 2012 r. poziomie. W związku z tym w lipcowym rozporządzeniu nie zmieniono wysokości kwot minimalnych stawek wynagrodzenia zasadniczego dla nauczycieli, jakie obowiązywać będą od 1 września 2016 r.

Kwota bazowa na podstawie której oblicza się wysokość wynagrodzenia nauczycieli na poszczególnych stopniach awansu zawodowego doczeka się jednak "odmrożenia" - w styczniu, według zapisów projektu budżetu na 2017 r., wzrośnie z 2717 zł do 2752 zł.

Związkowcy: Waloryzacja to nie podwyżka

W projekcie budżetu na 2017 r. zapisano, że kwota części oświatowej subwencji ogólnej na 2017 r. zawiera skutki podwyżki wynagrodzeń nauczycieli o 1,3 proc. od dnia 1 stycznia 2017 r., a także skutki prognozowanych zmian w liczbie i strukturze awansu zawodowego nauczycieli zatrudnionych w szkołach i placówkach oświatowych prowadzonych przez jednostki samorządu terytorialnego.

Czytaj też: Subwencja ogólna: Tyle dostaną gminy, powiaty i województwa w 2017 r.

- Kilka lat temu nauczyciele zostali „wyłączeni” ze sfery budżetowej, teraz rząd chce nas tam widzieć z powrotem. 1,3 proc. to rewaloryzacja, która dotyczy całej sfery budżetowej i ma związek z inflacją – mówi Wojciech Książek, przewodniczący sekcji oświaty i wychowania Regionu Gdańskiego NSZZ „Solidarność”. - Oczekiwania podwyżek wśród nauczycieli są ogromne, tym bardziej, że pensje nie wzrosły od 2012 r., ale 1,3 proc. absolutnie nie jest odpowiedzią na nasze postulaty – dodaje.

Według obliczeń związkowców pensie nauczycieli będą wyższe o 35 do 63 zł.

Dotacja zamiast subwencji?

Minister Anna Zalewska w medialnych wypowiedziach podkreślała, że znane są jej bardzo dobrze problemy nauczycieli, ale priorytetem są zmiany w systemie oświaty. Kwestie podwyżek dla pedagogów mają być w 2017 r. konsultowane także z samorządami, na których finansach odbijają się wszelkie wydatki na oświatę.

Wynagrodzenia nauczycieli finansowane są przez samorządy z części oświatowej subwencji ogólnej. Czy to może się zmienić? Zdaniem Związku Nauczycielstwa Polskiego tak. Przygotował on obywatelski projekt nowelizacji ustawy o dochodach JST zakładający zmianę systemu finansowania wynagrodzeń nauczycieli z subwencji na dotację celową.

Jak podkreślają autorzy projektu, obecny system nie zabezpiecza bowiem w należyty sposób prawidłowego wykonywania zadań oświatowych przez samorządy.

Czytaj też: Miasta wciąż próbują wyhamować reformy w oświacie

 


KOMENTARZE (29)ZOBACZ WSZYSTKIE

Nie ma co wykłócać się kto, co robi w godzinach pracy! Każda grupa zawodowa jest tak samo ważna i potrzebna - nauczyciel, urzędnik, pielęgniarka, tylko zdaje mi się, że to Państwo powinno dbać o grupy zawodowe, tymczasem dbają o to by promowana była niezaradność życiowa i socjal! A ludzie i tak chcą... co ambitniejsi pracować! Niestety za haniebne pensje. Podwyższyć każdej grupie zawodowej adekwatnie do wykształcenia, stażu pracy i kompetencji! Pozdrawiam rozwiń

Sprawiedliwy, 2017-01-29 13:50:00 odpowiedz

Do GD: Niestety w związku ze słabymi wynagrodzeniami do szkół nie trafiają ludzie, którzy są b ystrzy i pracowici. Ci wolą pracować w firmach, w których zarobią dwa razy tyle. Czasem ktoś faktycznie chce być nauczycielem i pracuje zzaangażowaniem nawet za dwa tysiące. I mamy błędne Koło. ... rozwiń

Annika, 2016-12-30 16:23:22 odpowiedz

Do GD: Ja pikolę! Ty byś za 2 tysiące wykonywał swój zawód z pasją?! Święty jesteś?

pięniądze za pracę, 2016-12-29 23:22:21 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE