Minister edukacji: po podręcznikach będzie czas na zawodówki

Czas odbudować szkolnictwo zawodowe. Muszę tylko wysłać sześciolatki do szkoły, napisać podręcznik. Szkolnictwem zawodowym chciałabym się zająć w roku 2015
Minister edukacji: po podręcznikach będzie czas na zawodówki

Na konferencji zatytułowanej „Szkolnictwo zawodowe a rynek pracy”, która odbyła się w Opolu,  minister edukacji uprzedzając ewentualne pytania o potrzebę zmian w szkolnictwie zawodowym, deklarowała: - Czas je odbudować. Muszę tylko wysłać sześciolatki do szkoły, napisać podręcznik. Szkolnictwem zawodowym chciałabym się zająć w roku 2015.

Opolanie zaprezentowali zarówno wdrażane już przez Regionalne Centrum Rozwoju Edukacji trzy projekty edukacyjne (Fascynujący świat nauki i technologii, Szkolnictwo zawodowe bliżej rynku pracy oraz Neurony na rzecz ucznia i szkoły) jak i 18 innych, które zapisane zostały w Regionalnym Programie Operacyjnym Województwa Opolskiego na lata 2014-2020.

Obejmują one pakiet rozwiązań dedykowanych nauczycielom i uczniom wszystkich szczebli edukacyjnych od przedszkola po szkołę średnią. Autorski model zintegrowanego kształcenia zawodowego zaprezentowało także Centrum im. Adama Smitha

Przesłanką do jego zbudowania było to, iż kształcimy zbyt dużą liczbę młodzieży na poziomie wyższym, w kierunkach nie gwarantujących pracy, poza tym nastąpiło nadmierne rozproszenie zasobów – kadry i bazy dydaktycznej, w programach szkół zawodowych zbyt mało jest przedmiotów i zajęć praktycznych. Tymczasem rynek pracy potrzebuje techników.

– W centrum naszego modelu zintegrowanego kształcenia zawodowego – relacjonował dr Ireneusz Jabłoński z CAS – powinna się znaleźć średnia szkoła zawodowa (technikum), obudowana partnerami w postaci uczelni technicznych z ich bazą i kadrą naukową, kolejnym sojusznikiem będą centra kształcenia zawodowego i ustawicznego, wreszcie przedsiębiorcy, którzy dzieliliby się z młodymi wiedzą i doświadczeniem, tworzyli dla nich staże zawodowe i miejsca pracy.

Ireneusz Jabłoński mówił też o potrzebie odbudowy etosu i kultury pracy, elastycznym reagowaniu na zmiany w gospodarce i dostosowaniu do nich nowych zawodów i specjalizacji.

Do udziału w eksperymencie Centrum im. Adama Smitha zaprosiło siedem szkół. Violetta Szczepkowska, dyrektor jednej z nich - Zespołu Szkół Budowlanych – mówiła, iż szkoła przygotowuje się do wzięcia udziału w eksperymencie edukacyjnym.

Chce m.in. uruchomić nowy zawód technika aranżacji wnętrz, a także górnika odkrywkowego (na Opolszczyźnie jest kilkadziesiąt firm związanych z górnictwem i około tysiąca górników).

Zapytana o opinię w tej sprawie opolska kurator oświaty Halina Bilik, stwierdziła, że kuratorium odrzuciło projekt Zespołu Szkół Budowlanych, bo miał błędy merytoryczne, nie wie natomiast, które szkoły biorą udział w eksperymencie, bo do kuratorium nie dotarły ich programy.

Minister Kluzik - Rostkowska skomentowała, iż eksperymenty są wskazane, a oceny ministerstwa i kuratorium mogą się różnić. - Pani kurator stoi na straży przepisów, a minister ma za zadanie dostosować je do realiów, dlatego może pozwolić sobie na większą elastyczność.

Minister edukacji zachęcała do szukania nowego nazewnictwa dla pojawiających się zawodów, pokazywania dobrych przykładów innowacyjności i nowoczesności szkolnictwa zawodowego. – Jestem ciekawa eksperymentu i tego, co wyniknie z waszych słusznych planów. Jeśli zajdzie taka potrzeba, to będę wspierać zmiany przepisów ustaw i rozporządzeń – zadeklarowała.

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do w.potega@neostrada.pl: Ależ myślimy, tylko nie w MEN, bo tam strach przed związkami paraliżuje. Trzeba to zrobić oddolnie, wspólną inicjatywą samorządów i organizacji pozarządowych. Na terenach wiejskich jest już kilkaset szkół społecznych, w których nie pobiera się czesnego, a organami prowadząc...ymi są lokalne stowarzyszenia mieszkańców, rodziców i nauczycieli. W wielu miejscach te stowarzyszenia są motorem rozwoju lokalnego i nowoczesnej edukacji, nie tylko dzieci. Zobacz na fio.org.pl rozwiń

Alka, 2014-04-18 17:02:40 odpowiedz

Dwadzieścia lat straciliśmy, aż odczuliśmy błędy administracji szkolnej i związków nauczycielskich, w których przewagę liczebną mieli zwolennicy werbalnej edukacji, którzy likwidowali każdą praktyczność pracy szkół, podczas gdy edukacja ma służyć funkcjonowaniu człowieka w całości, w dużym stopniu w... pracy, której brakuje z powodu braku umiejętności kompetentnego organizowania jej i wykonywania jej. Teraz także grozi nam kontynuacja zmian hasłowych, gdy potrzebne jest gruntowne nasycenie zajęć przedszkolnych i szkolnych takimi zajęciami praktycznymi, które niepostrzeżenie doprowadzą do życiowych kompetencji każdego ucznia. Zmiany należy uruchomić w relacjach interpersonalnych w szkołach i w relacjach szkół z rodzicami i z samorządem, a zdaje się, że o tym jeszcze nie myślimy? rozwiń

w.potega@neostrada.pl, 2014-04-18 11:53:31 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU