Nasze drogie ośrodki

  • Życie Warszawy
  • 11-01-2010
  • drukuj
Ponad milion złotych rocznie płaci Warszawa sześciu ośrodkom w górach, na Mazurach i nad morzem, aby mogli tam jeździć uczniowie ze stolicy. Ale do ferii i wakacji nie dopłaca. Wtedy rządzi komercja.
Nasze drogie ośrodki

W tym roku dotacje na ośrodki pochłoną 1,21 mln zł. Do tego trzeba doliczyć dopłaty do remontów. To pozwala, by koszt za warszawskiego ucznia na zielonej lub białej szkole, wraz z wyżywieniem, wyniósł 50 – 60 zł. Wtedy połowa, czyli 25 – 30 zł, pochodzi z dotacji ratusza, połowę płacą rodzice.

Ale okres ferii i wakacji z dotacji jest wyłączony. Wtedy ośrodki zarabiają na obozach czy koloniach komercyjnych, dyktując słone ceny.

Dlatego funkcjonowanie tych ośrodków budzi wątpliwości rodziców, nauczycieli i radnych, bo obozy w nich kosztują tyle co w biurze podróży. Ferie w miejskich ośrodkach, m.in. Sromowcach czy w Stręgielku, wynoszą dziennie od 70 do 120 zł za osobę.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.