Nauczyciele krytykują ministerstwo

Związek Nauczycielstwa Polskiego krytycznie ocenia sposób wdrożenia reformy obniżenia obowiązku wieku szkolnego.
Nauczyciele krytykują ministerstwo

W ocenie ZNP, reforma została źle wprowadzona. Ministerstwo edukacji miało trzy lata okresu przejściowego na monitorowanie stanu przygotowania szkół i wyposażenia klas, wspieranie samorządów i prowadzenie kampanii informacyjnej wśród rodziców.

Czytaj też: Test na pierwszakach

Według ZNP tych działań zabrakło, albo były niewystarczające. Związek powołuje się na statystyki, według których we wrześniu br. naukę w klasach pierwszych szkół podstawowych rozpoczęło jedynie około 20 proc. wszystkich dzieci sześcioletnich, co oznacza, że rodzice tak wprowadzanej reformie nie zaufali.

Czytaj też: Szykuje się tłok w pierwszych klasach w 2014 r.

„Dzisiaj ministerstwo edukacji proponuje korektę reformy, ale opóźnienie o dwa lata wprowadzenia obowiązku szkolnego dla wszystkich dzieci sześcioletnich, nie tylko nie rozwiązuje już istniejących problemów, ale je nasila. W 2014 r. w I klasach spotkają się bowiem dzieci z wyżu demograficznego urodzone w 2008 r. (414 tysięcy maluchów) oraz te urodzone w 2007 r., które nie rozpoczęły edukacji szkolnej w wieku 6 lat” – czytamy w liście Sławomira Broniarza, prezesa Związku Nauczycielstwa Polskiego.

Prezes ZNP uważa, że takie rozwiązanie może nawet sparaliżować pracę szkół podstawowych. – Do tej pory w publicznej debacie podnoszona była kwestia braku odpowiedniego dostosowania wielu szkół podstawowych i zaniechań samorządów w tym zakresie. Natomiast dzisiaj podkreśla się, że korekta reformy spowoduje dodatkowe kłopoty organizacyjne i finansowe w gminach, które w 2014 r. będą borykać się z dwoma licznymi rocznikami pierwszoklasistów. Ten bałagan powoduje wzrastanie nieufności rodziców do ładu organizacyjnego w oświacie i systemu edukacji – argumentuje prezes.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU