Nauczyciele tracą pracę z winy samorządów? "Tam gdzie była chęć rozmowy, nie ma zwolnień"

W  ocenie szefa Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” Ryszarda Proksy, zwolnienia nauczycieli to m.in. efekt negatywnego podejścia samorządów do przeprowadzenia obecnej reformy. Jak mówi Proksa, tam gdzie była chęć rozmowy, nie ma zwolnień
Nauczyciele tracą pracę z winy samorządów? "Tam gdzie była chęć rozmowy, nie ma zwolnień"
Ryszard Proksa przekonuje, że reforma edukacji nie wpłynie na redukcję etatów dla nauczycieli fot.pixabay

Ryszard Proksa przekonuje, że reforma edukacji nie wpłynie na redukcję etatów dla nauczycieli. "Redukcja etatów w Polsce trwa od kilku lat, co jest związane z niżem demograficznym, a nie z reformą. Zwolnienia na pewno są w nauczaniu początkowym, bo nie ma dzieci. Jeśli ktoś myśli, że są nauczyciele, którzy nie pracują w zawodzie, to jest w błędzie, ponieważ jest tylu nauczycieli, ilu jest uczniów. A ilu nauczycieli będzie pracowało, będzie wiadomo po rozpoczęciu roku szkolnego, kiedy dyrektorowie szkół wszystko ogłoszą. Teraz są to tylko spekulacje i straszenie opinii publicznej" - uważa szef Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność".

W jego ocenie, zwolnienia nauczycieli to również efekt negatywnego podejścia samorządów do przeprowadzenia obecnej reformy. Jak mówi Proksa, tam gdzie była chęć rozmowy, nie ma zwolnień.

"Najlepszym przykładem jest Kraków, czyli jedno z tych dużych miast, gdzie mamy jeszcze wakaty, jest ich kilkadziesiąt. Z drugiej strony mamy jednak Gdańsk, gdzie wiceprezydent mówił, że musi zwolnić 375 nauczycieli, a dziwne jest to, że w sąsiedniej Gdyni nikogo nie zwalniają, a dodatkowo poszukują ludzi do pracy. Jest to przykład podejścia politycznego do reformy" - zaznacza Proksa.

Według niego najważniejszym elementem reformy edukacji są zmiany w szkolnictwie średnim i zawodowym. "Jest to główny punkt reformy. Niestety ciężar dyskusji społecznej i politycznej przeniósł się na gimnazja i szkoły podstawowe, co również jest ważne, ale to właśnie kształcenie zawodowe decyduje o karierze młodego człowieka" - podkreśla Proksa.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (4)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do danderek: bodajbyś Ty dzieci nie uczył ( w tym i moich! ) .

Nie popieram leni!, 2017-08-30 02:47:22 odpowiedz

Do Nie popieram leni! : Bodajbyś cudze dzieci uczył.

danderek, 2017-08-29 10:52:40 odpowiedz

Nie widzę żadnego powodu, uzasadnienia do sztucznego zatrudniania nauczycieli. Tam, gdzie jest nadmiar nauczycieli - powinni być zwolnieni i szukać pracy ( ponoć tacy wykształceni, pracowici i mobilni są - to chyba, jak i inne grupy zawodowe, poradzą sobie :-) .Reforma ma ma służyć dzieciom a nie oc...hronie rozdmuchanych praw nauczycieli. Oraz: nauczyciele z Gdańska to dopiero kuriozum! Nie potrafią dojechać do sąsiedniej Gdyni! Stach oddać nasze dzieci pod opiekę takich leni i nieudaczników!. rozwiń

Nie popieram leni! , 2017-08-29 09:10:06 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE