Nauka języków to słaba strona polskich szkół

Polska szkoła nie uczy języków obcych efektywnie, jest za mało godzin lekcji tygodniowo, grupy są zbyt duże, uczniowie są za mało uczeni mówienia w języku obcym - uważają przedstawiciele Polskiego Stowarzyszenia na Rzecz Jakości Nauczania Języków Obcych PASE.
Nauka języków to słaba strona polskich szkół
Efekty przynosi tylko regularny kontakt z językiem obcym i każdy uczeń powinien mieć możliwość używania go podczas lekcji (fot. pixabay)

"Wyniki osiągane przez polskich gimnazjalistów na egzaminie gimnazjalnym pokazuje słabą znajomość języków obcych" - mówił prezes PASE Jacek Członkowski w piątek (8 maja) w Warszawie na konferencji prasowej towarzyszącej Europejskiemu Kongresowi Języków Obcych. Przytoczył dane, z których wynika, że jedna czwarta uczniów kończących gimnazja nie opanowała języka obcego na najniższym, podstawowym poziomie biegłości językowej, czyli A1.

Według niego to efekt tego, że system uczenia języków obcych w polskich szkołach nie uwzględnia specyfiki nauczania języków. "Znajomość języka obcego to umiejętność, a nie wiedza. Z uczeniem się języka jest jak z nauką gry na instrumencie lub uprawianiem sportu. Języka obcego nie można +wkuć+, żeby go opanować, żeby komunikować się w języku obcym trzeba ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć" - wyjaśnił Członkowski.

Podkreślił, że efekty przynosi tylko regularny kontakt z językiem obcym i każdy uczeń powinien mieć możliwość używania go podczas lekcji. Tymczasem - jak mówił - nie wszyscy uczniowie mają do tego warunki w szkole. "Problem w dużej mierze wynika ze zbyt dużych liczebnie grup na zajęciach językowych. Klasy liczące do 23 dzieci nie są dzielone na grupy, a to uniemożliwia nauczycielom efektywne nauczanie, np. poprzez konwersacje, czy wykonywanie ćwiczeń rozwijających rozumienie ze słuchu" - mówił Członkowski.

Wyniki egzaminu gimnazjalnego dają do myślenia

Analizując wyniki egzaminu gimnazjalnego, zwrócił uwagę na jeszcze jedną prawidłowość - przy bardzo słabym wyniku większości uczniów, odsetek uczniów zdających testy z języków obcych ponadprzeciętnie, jest wyższy niż w przypadku innych przedmiotów. Według niego, to uczniowie, którzy dodatkowo uczą się języków obcych w szkołach językowych lub na korepetycjach.

Dlatego PASE postuluje m.in. obowiązkowy podział klas na grupy ze względu na stopień zaawansowania znajomości języka, zmniejszenie liczebności uczniów w grupach, zwiększenie liczby godzin nauki języka obcego do czterech godzin tygodniowo oraz wprowadzenie obowiązkowego egzaminu ustnego z języka obcego na wcześniejszych etapach nauki. Obecnie obowiązkowy egzamin ustny jest dopiero na maturze, na sprawdzianie dla szóstoklasistów i egzaminie gimnazjalnym znajomość języka sprawdzana jest tylko za pomocą testu pisemnego.

Zdaniem Członkowskiego, brak zmian w sposobie uczenia języków obcych w szkołach spowoduje, że już za trzy lata najlepsze polskie szkoły ponadgimnazjalne będą dostępne tylko dla dzieci z zamożnych rodzin. Związane jest to z tym, że od 2018 r. wyniki testu z języka obcego na egzaminie gimnazjalnym będą brane pod uwagę przy rekrutacji do szkół ponadgimnazjalnych.

Przytoczył wyniki badania TNS Polska, z którego wynika, że 77 proc. dzieci uczy się języka obcego tylko i wyłącznie w szkole lub w przedszkolu. Pozostałe 23 proc. Uczy się dodatkowo na korepetycjach lub w szkołach językowych. Za te dodatkowe zajęcia 70 proc. rodziców płaci do 100 zł miesięcznie, a 28 proc. pomiędzy 100 a 300 zł miesięcznie.

Badanie przeprowadzono w kwietniu tego roku na zlecenie PASE na grupie 816 rodziców dzieci w wieku od 4 do 18 lat. Stowarzyszenie na Rzecz Jakości w Nauczaniu Języków Obcych PASE jest organizacją pozarządową. Wspiera szkoły językowe i inne instytucje edukacyjne w podnoszeniu jakości kształcenia.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU