Nie ma konfliktu przy "e-podręcznikach"

Krzysztof Wojewodzic, koordynator projektu "e-podręczniki do kształcenia ogólnego", zapewnia, że nie ma konfliktu między zajmowaną przez niego funkcją, a tym, że był prezesem spółki zajmującej się e-learningiem. Poinformował, że zrezygnował z tego stanowiska w lipcu.
Nie ma konfliktu przy "e-podręcznikach"

W czwartek "Rzeczpospolita" poinformowała, że Wojewodzic jest prezesem spółki Funmedia, która zajmuje się sprzedażą e-podręczników. W piątek zaś napisała, że dopiero po tej publikacji sprzedał on swoje udziały w spółce.

Czytaj też: Konfliktowy e-podręcznik

Wojewodzic twierdzi, że informacje zawarte w "Rz" nie są prawdziwe i tym samym pomawiany jest on o postępowanie, które narusza jego dobre imię.

Jeśli Twój samochód jest z 2008 lub starszy, sprawdź naszą ofertę!

"Między pełnieniem funkcji prezesa w spółce nieuczestniczącej w projekcie, a koordynowaniem specjalistycznego projektu edukacyjnego nie ma i nie było konfliktu interesów. Nie ma też prawnych przesłanek, które zabraniają pełnienia takich funkcji" - napisał Wojewodzic w oświadczeniu przekazanym w piątek.

Czytaj też: Burza wokół e-podręczników trwa

"Jednak mając na względzie dobro projektu +e-podręczniki do kształcenia ogólnego+ i całego programu +Cyfrowa Szkoła+, w lipcu zrezygnowałem z funkcji prezesa, a także sprzedałem wszystkie swoje udziały w spółce. Zapowiedziałem taką sprzedaż jeszcze podczas ubiegania się o stanowisko koordynatora projektu. Nie jest więc również prawdą, że byłem prezesem spółki Funmedia na dzień przed publikacją artykułu" - podkreślił.

Również obecny prezes spółki Funmedia Bartłomiej Postek w oświadczeniu przekazanym poinformował, że Krzysztof Wojewodzic w lipcu zrezygnował z funkcji prezesa oraz, że walne zgromadzenie wspólników zaakceptowało jego prośbę o możliwość sprzedaży wszystkich należących do niego udziałów.

"Decyzję o sprzedaży części jego udziałów podjęliśmy, gdy pan Krzysztof Wojewodzic został wybrany na stanowisko koordynatora projektu ds. +e-podręczników do kształcenia ogólnego+. Procedura sprzedaży jest czasochłonna, wiązało się z nią sporządzenie aktualnej wyceny spółki. Ze względu na znaczną wartość 50 proc. udziałów pana Wojewodzica, która wynikała z wyceny, proces znalezienia nabywców również wymagał czasu" - napisał Postek.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU