Nie zamrażać dodatku wiejskiego

- Nie należy odbierać dodatku wiejskiego i włączać go do systemu płacowego bez wcześniejszego jego „wykupienia", co kilkakrotnie zgłaszaliśmy - informuje Sekcja Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność" (SKOiW).
Nie zamrażać dodatku wiejskiego

SKOiW opowiada się za zachowaniem zasady praw nabytych W kwestii zamrożenia dodatku wiejskiego i uwzględnieniu go w rozliczaniu środków wydatkowanych na wynagrodzenia nauczycieli.

Jak informuje SKOiW w przeszłości inne było uzasadnienie ustanowienia tego dodatku, natomiast dzisiaj nauczyciel zatrudniony na terenie wsi lub w mieście liczącym do 5000 mieszkańców posiada przeciętnie 4- 5 specjalności, a więc znacznie więcej niż ich miejscy koledzy, by dyrektorzy szkół mogli im skompletować etat zajęć dydaktycznych.

Pozyskiwanie nowych kwalifikacji w zawodzie nauczyciela możliwe jest na studiach, studiach podyplomowych czy kursach kwalifikacyjnych, co wymaga wysiłku fizycznego i ekonomicznego mimo możliwości dofinansowania, bowiem te formy dokształcania zorganizowane są w czasie dni wolnych od pracy - soboty-niedziele, ferie.

- Co do zasady wygaszania prawa do dodatku wiejskiego włącznie do jego likwidacji poprzez jego „wykupienie", co kilkakrotnie sygnalizowaliśmy, to proces ten mógłby polegać na zwiększeniu wynagrodzenia nauczycieli - zarówno tych, którzy taki dodatek otrzymują, jak i tych nieotrzymujących go - o wartość tego dodatku i wliczenie go do systemu płac nauczycieli, np. przy najbliższej podwyżce wynagrodzeń. I wcale nie musi się dokonać jednorazowo, może być rozłożony na etapy  - donosi SKOiW.

Założenie, że ograniczenie uprawnień socjalnych - postuluje SKOiW - w tym głównie dodatku wielskiego, spowoduje przesunięcie alokacji środków dotychczas przeznaczanych na finansowanie uprawnień o charakterze socjalnym, a w konsekwencji przyczyni się do zwiększenia efektywności wydatków na wzmocnienie motywacyjnych składników wynagrodzenia nauczycieli, jest bałamutne.

Oświatowa "Solidarność" obawiaja się, że przesunięcie puli środków finansowych na dodatek wiejski do puli środków określonych w art. 30 ust. 3 KN w nowym brzmieniu spowoduje, że te organy prowadzące, na których terenie prowadzone są szkoły i placówki oświatowe w miejscowościach liczących do 5000 mieszkańców, nie będą musiały wzmacniać motywacyjności płac, bo i tak znacznie przekroczą wysokość wynagrodzeń nauczycieli składających się ze składników, o których mowa w art. 30 ust. 1, w wysokości odpowiadającej wysokości kwoty ustalonej zgodnie z art. 30 ust. 3 Karty Nauczyciela.

- Wręcz przeciwnie, te organy prowadzące będą mogły obniżyć wielkość zależnych od siebie składników wynagrodzenia, w tym głównie dodatku motywacyjnego. A zatem nie przełoży się to na wzmocnienie motywacyjnego charakteru płac. Teza zakładająca konieczność projektowanych zmian jest nieprawdziwa, ponieważ pula środków finansowych na dodatek wiejski (684 mln. zł.) jest trzykrotnie większa niż środki, jakie wszystkie organy prowadzące (nie tylko te, które prowadzą szkoły i placówki oświatowe na terenach wiejskich) wydatkowały na wypłacenie jednorazowego dodatku wiejskiego (225 mln. zł.) - informuje SKOiW.

- Jak W tej sytuacji organy prowadzące będą mogły w ogóle zmniejszyć wielkość dodatku motywacyjnego do symbolicznego wymiaru np. 1 zł., a i tak osiągną wskaźniki kalkulacyjne środków ogółem przeznaczonych na wynagrodzenia nauczycieli, a co za tym idzie - kwotę wielkości odpowiadającej wysokości kwoty ustalonej zgodnie z art. 30 ust. 3 KN w proponowanym brzmieniu - zastanawia się "Solidarność".

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE