Niepubliczna szkoła bez pieniędzy od gminy

  • sztafeta.pl
  • 16-10-2011
  • drukuj
17 tysięcy złotych – tyle co miesiąc potrzeba by utrzymać niepubliczną podstawówkę w Racławicach. Prowadzące szkołę stowarzyszenie nie dostało z gminy ani złotówki na jej utrzymanie. Chociaż na dzieci, które się tu uczą, gmina dotację od państwa dostała...
Niepubliczna szkoła bez pieniędzy od gminy
Wiadomość, że szkoła w Racławicach k. Niska nie dostanie w tym roku subwencji oświatowej była dla Stowarzyszenia Na Rzecz Rozwoju Wsi Racławice ciosem.

Na pytanie dlaczego stowarzyszenie z Racławic nie może dostać subwencji na wrzesień, październik, listopad i grudzień, odpowiada „Sztafecie" wiceburmistrz Niska Teresa Sułkowska. Przytoczyła nam ustawę o systemie oświaty. - Jeżeli szkoła do 30 września zgłosi liczbę dzieci to wtedy od 1 stycznia następnego roku budżetowego przysługuje jej subwencja na każdego ucznia. Państwo z Racławic złożyli taką informację ile jest dzieci w szkole i od 1 stycznia 2012 roku subwencja będzie im przydzielona – mówi krótko Sułkowska i po chwili dodaje, że przyznanie subwencji nie jest decyzją uznaniową burmistrz i zgodnie z przepisami stowarzyszenie dostanie pieniądze dopiero w nowym roku.

A jednak prawo daje furtkę...


Sztafeta.pl dotarła do interpelacji posła SLD Witolda Gintowt-Dziewałtowskiego, który kilka lat temu podopytywał o finansowanie szkół niepublicznych. W odpowiedzi przygotowanej przez sekretarza stanu MEN Zdzisława Hensel czytamy, że „udzielenie dotacji od września do końca grudnia jest uzależnione od decyzji gminy w tej sprawie. Uczniowie tej szkoły są bowiem uwzględnieni w części oświatowej subwencji ogólnej na cały rok". Wynika więc jasno, że władze gminy Nisko mają subwencję na uczniów którzy uczęszczają do niepublicznej podstawówki w Racławicach. Czy więc nie mają dobrej woli, by ją przekazać?

Na razie utrzymują się sami

Szkołę, którą mimo wielu przeciwności udało się uruchomić, trzeba utrzymać. Potrzeba pieniędzy na pensje dla 13 nauczycieli, który na część etatu pracują w szkole i pozostałe opłaty. W sumie około 17 tysięcy złotych miesięcznie, których w kasie stowarzyszenia nie ma.

Pieniądze na pierwszą wypłatę udało się znaleźć. Datki wpłacali mieszkańcy Racławic, miejscowi przedsiębiorcy. W ciągu miesiąca zebrano potrzebną kwotę. Władze szkoły rozważają zaciągnięcie pożyczki.

– Jesteśmy świadomi, że w pierwszym roku działalności na pewno dołożymy do funkcjonowania szkoły. Ale musimy zrobić wszystko by zdobyć zaufanie rodziców. Sama mam dzieci które skończyły ta podstawówkęi co roku straszono nas, że szkoła będzie likwidowana. Na szczęście moje dzieci doczekały do końca nauki w Racławicach. Chcę, aby i inne dzieci miały taki wybór: szkoła blisko domu lub w mieście – podkreśla Edyta Tofilska, prezes stowarzyszenia założycielskiego.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE