Niepubliczne szkoły i przedszkola, zmiany dotowania, Zalewska: Do samorządów wróci 100 mln zł rocznie

• Samorządom trudno weryfikować pieniądze, które przeznaczają w niepubliczne placówki.
• Uszczelnienie systemu dotowania do samorządów w skali roku wróci ponad 100 mln zł.
• Jedną z największych bolączek systemu są m.in. policealne szkoły dla dorosłych.
Niepubliczne szkoły i przedszkola, zmiany dotowania, Zalewska: Do samorządów wróci 100 mln zł rocznie
Minister przyjechała do Rzeszowa, by wziąć udział w kolejnej z cyklu 16. wojewódzkich debat na temat systemu oświaty "Uczeń - Rodzic - Nauczyciel. Dobra Zmiana" (fot. men.gov.pl)

Dzięki uszczelnieniu systemu dotowania niepublicznych placówek oświatowych do samorządów w skali roku wróci ponad 100 mln zł, a do budżetu państwa - 25 mln zł - oceniła w Rzeszowie minister edukacji narodowej Anna Zalewska.

"To są pieniądze, które są uszczelnieniem dotacji. Samorządom jest bardzo trudno weryfikować pieniądze, które przeznaczają w różne miejsca w niepublicznych placówkach" - mówiła w poniedziałek (4 kwietnia) w Rzeszowie na konferencji prasowej minister Zalewska.

Zauważyła, że jedną z największych bolączek systemu są m.in. policealne szkoły dla dorosłych. Chodzi o to, że we wrześniu w klasie jest np. 30 osób i dla tylu właśnie samorząd przyznaje dotacje. Jednak w kolejnych miesiącach liczebność klas się zmniejsza i w rezultacie szkołę kończy kilka osób, ale dotacja jest ciągle na początkowym poziomie.

Czytaj też: Zalewska: Są pieniądze na 6-latki w szkole i przedszkolu

"To wydaje się być absurdalne. I mamy kilkanaście takich miejsc, również w niepublicznych ośrodkach wychowawczych (…) Ja mam ogromny szacunek dla publicznych pieniędzy, w związku z tym chcę realnego wydatkowania. To znaczy rynek musi być zróżnicowany, ale samorząd i państwo wtedy, kiedy dają pieniądze publiczne, muszą mieć gwarancje ustawowe, żeby w każdej chwili móc to, w określny sposób, zweryfikować" - zaznaczyła Zalewska.

Czytaj też: Samorządy wyliczają niedociągnięcia reformy oświaty

Grzegorz Pochopień z ministerstwa edukacji narodowej w rozmowie z dziennikarzami wskazywał też na podwójne finansowanie placówek niepublicznych w przypadku pozyskiwania środków unijnych.

"Samorząd, który aplikował środki unijne, które potem przekładały się na zwiększone wydatki, jednocześnie dotował w większej wysokości szkołę, np. niepubliczną, która przecież sama też może po te środki unijne sięgać. Jest to więc rodzaj podwójnego finansowania" - zauważył Pochopień.

fot. men.gov.pl
fot. men.gov.pl

Innym newralgicznym obszarem wskazywanym przez min. Zalewską jest wynagrodzenie właścicieli będących również dyrektorami niepublicznych placówek. "Nie tylko zarabiają bardzo duże pieniądze, ale również nie płacą banalnego podatku dochodowego" - mówiła minister. Chodzi o to, że placówki te otrzymują dotacje, które nie są opodatkowane, a w dotacjach tych nie zostało "w żaden sposób wyodrębnione wynagrodzenie".

Pochopień dodał, że z opodatkowania tej części dotacji, którą organ prowadzący szkołę, będący jednocześnie jej dyrektorem, może pokrywać swoje wynagrodzenie, zasili z kolei budżet państwa. Szacuje się, że będzie to kwota 25 mln zł.

Minister zauważyła, są to tylko przykładowe obszary, spośród 9 wskazanych przez resort, w których konieczne jest uszczelnienie systemu dotowania oświaty. Tymczasem samorządy zapewne wskażą kolejne. Zaproponują też sposoby rozwiązania problemu.

 


KOMENTARZE (19)ZOBACZ WSZYSTKIE

Prowadzę szkoły niepubliczne od 15 lat pani Ministers zarzuca oszustwo przez szkoły a gdzie jest samorząd od 12 lat borykam się z powiatem gdzie nagminie oszukuje na dotacjach na ucznia od kilkunastu lat wysyłam pisma do Ministerstwa o informację w jaki sposób powinna być wypłacana dotacja ...na szkoły niepubliczne jezeli w 2003 roku otrzymałam 70,75 zł miesięcznie a w tamtym czasie kwota na jednego ucznia szkoły państwowej wynosiła około 3550 zł rocznie . w roku 2015 moja szkoły państwowe subwencję otrzymują na LO wynosiła 3000 zł a dotacja powinna wypłacana byc w wysokosci 50% z danej kwoty a powiat wypłacał 584 zł na rok i gdzie jest tu 50 jak i również w 2016 roku subwencjia na ucznia szkoły publicznej była 3200 zł a szkoła otrzymała z 50% 678,60 zł i gdzie w tym jest że do powiatów wrócą takie miliony jak on cały czas są w powiecie . Same miasta,powiaty i gminy subwencję jaką otrzymuja nie przekazują dla szkół niepublicznych. W ciagu 10 lat wysłałam 7 listów do Ministerstwa o wykładnie czy powiat może w ten sposób wypłacać dotację za każdym razem otrzymywałam odpowiedz same przepisy któych powiat nie przestrzegał i nic więcej. Napisałam do obecnej Minister i otrzymałam pismo żebym podała powiat do Urzędu Skarbowego albo do RIO a to walka z wiatrakami bo nawet sąd nie zna sie na przepisach oświatowych jak i również nie ma odpowiedniego adwokata tylko sądy odrzucaja bo niechce im się zajmować nawet jak przedstawiasz im dowody to i tak oddalaja żeby sie pozbyc problemu. Kto wygrał z Urzedem trzeba mieć pożądna kasę na adwokata i znajacego sie w przepisach oswiatowych kilka lat ciagnę ten problem i żawsze otrzymuję od ministerstwa odpowiedz że jest to informacja tylko do wiadomości a nie przepisy prawne i co tu mydlenie oczów przez panią Minister że zaoszczędzą na naszych szkołach takie miliony jak one są niewydawane prawidłowo rozwiń

Ewa , 2017-01-09 08:46:55 odpowiedz

Do ss:
zgadzam się z Tobą w 100%, jest tak, jak piszesz. Ta minister jest niekompetentna, wprowadza chaos, wykazuje się ignorancją i niewiedzą. Ręce opadają.

qwerty, 2016-08-27 20:08:33 odpowiedz

Do MM: całkowicie się z tobą zgadzam, totalne bzdury, Pani Zalewska chyba nie czytała Ustawy, że coś takiego mówi. A co 120/ zł na słuchacza to i tak dobrze, bo nawet 60 zł w niektórych miastach dają na słuchacza.

dd, 2016-06-25 10:26:41 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE