Oblężenie w stargardzkich przedszkolach

  • www.dziennik.stargard.pl (A.R.)
  • 13-10-2011
  • drukuj
Zapisanie dziecka do przedszkola okazuje się nie lada wyczynem, mimo że w Stargardzie funkcjonuje sześć placówek publicznych i placówki prywatne.
Oblężenie w stargardzkich przedszkolach
Poza tym z roku na rok rosną opłaty. W przedszkolach publicznych czesne wynosi około 400 zł, zaś w prywatnych ceny są około 150-200 zł wyższe.

Stargardzkie przedszkola przeżywają prawdziwe oblężenie. Rekrutacja w placówkach publicznych odbyła się już w kwietniu, lecz dla wielu dzieci zabrakło w nich miejsca. Podobnie wygląda sytuacja w przedszkolach niepublicznych. Pomimo że rekrutacja trwa tam przeważnie cały rok, to o wolne miejsce jest niezwykle trudno.

W ubieganiu się o miejsce w przedszkolu publicznym pierwszeństwo mają 6-latki, które odbywają roczne przygotowanie przedszkolne, 5-latki, dzieci wychowywane przez jedno z rodziców bądź którego oboje rodzice pracują, dzieci z orzeczoną niepełnosprawnością, z rodzin zastępczych, czy te już uczęszczające do przedszkola. Jednak kryteria te spełnia na tyle wiele dzieci, że nie każdemu jest dane otrzymać przydział do placówki publicznej.

Miesięczna opłata wynosi około 400 zł, jednak gdy rodzice pobierają zasiłek rodzinny, zmniejsza się ona do kwoty około 180 zł. Poza tym, jeżeli do przedszkola uczęszcza dwoje lub więcej dzieci z jednej rodziny, opłata dzienna obniża się o 50% za drugie i następne dziecko.

W przedszkolach niepublicznych czesne jest nieco wyższe, lecz dla niektórych rodziców różnica ta jest odczuwalna, zwłaszcza w sytuacji, gdy posyłają do przedszkola dwójkę lub więcej pociech. Przedszkole niepubliczne „Uśmiech” nie dysponuje na dzień dzisiejszy wolnymi miejscami. Czesne wynosi 550 zł. Angielski jest dodatkowo płatny (40 zł miesięcznie). Podobnie wygląda sytuacja w „Smerfusiu”, gdzie wolnych miejsc nie ma już od lutego. Miesięczna opłata wynosi tu 500 zł. Przedszkole „Stumilowy las” oferuje, jako jedno z nielicznych, jeszcze dwa wolne miejsca. Czesne wynosi 500 zł. W akademii malucha „Tygryskowo” opłata miesięczna to 550 zł plus 130 zł stawka żywieniowa.

– Moje dziecko nie dostało się do przedszkola publicznego. Za przedszkole niepubliczne płacę więcej. Może nie są to duże pieniądze, ale w mojej obecnej sytuacji naprawdę muszę liczyć się z każdym wydatkiem. Poza tym przedszkole publiczne znajduje się 5 minut od mojego domu, mogłabym zaprowadzać dziecko piechotą. Teraz muszę dojeżdżać autobusem, bo znalazłam wolne miejsce, i to cudem, w przedszkolu na drugim końcu miasta. Muszę dodatkowo wydawać pieniądze na bilety – skarży się pani Katarzyna, której córka uczęszcza do niepublicznej placówki.

Zarówno znalezienie miejsca w przedszkolu, jak i same opłaty stanowią duży problem dla rodziców. Optymistyczny jest jednak fakt, że w tym roku odejdą z przedszkoli sześciolatki i od września 2012 zwolni się duża liczba miejsc.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE