Opole, 1000 zł na dziecko 6-letnie: Radni PO chcą też wyprawki dla siedmiolatków

• Opole oferuje 1000 zł za posłanie 6-latka do szkoły.
• Radni zaapelowali by świadczenie objęło także dzieci 7-letnie.
• Radni proponują, że w razie braku środków można zmniejszyć wyprawkę do 500 zł.
Opole, 1000 zł na dziecko 6-letnie: Radni PO chcą też wyprawki dla siedmiolatków
Po przeprowadzeniu konsultacji władze Opola zawnioskują - za pośrednictwem wojewody - o zmianę granic miasta do ministra ds. administracji publicznej (fot.opole.pl)

"Tysiąc zł na wyprawkę dla dziecka zaczynającego szkołę to dobry element polityki prorodzinnej, ale pod warunkiem, że obejmie nie tylko dzieci 6-letnie, ale i 7-latków" - mówią opolscy radni PO. Zapowiedzieli, że będą wnioskować o wyprawki także dla 7-latków.

Stanowisko klubu radnych PO odnosi się do przedstawionej propozycji władz Opola, w tym przez prezydenta miasta, która przewiduje wyprawkę w formie bonu na określone wydatki w wysokości tysiąca zł dla rodziców, którzy zdecydują się posłać w tym roku 6-latki do szkół.

Szef klubu radnych PO Zbigniew Kubalańca mówił na konferencji prasowej, że klub będzie za wprowadzeniem takiej wyprawki, ale pod warunkiem, że będzie ona przysługiwać także rodzicom 7-latków. "Wysłanie tych dzieci do szkoły też obciąża budżety domowe" - zaznaczył. Jak dodał, zaproponowany przez miasto tysiąc zł byłoby dobrym elementem polityki prorodzinnej, ale tylko wtedy, gdy będzie skierowany do wszystkich dzieci zaczynających szkołę. Zapowiedział, że radni PO będą wnioskować o to, by wyprawką objąć 6- i 7-latki.

Czytaj też: Zniesienie obowiązku szkolnego dla 6-latków: Czy polska oświata podoła kolejnej reformie?

Kubalańca dodał, że jeśli zdaniem władz miasta kosztowałoby to za dużo, radni PO zaproponują, by wyprawkę zmniejszyć do np. 500 zł, ale dać ją na wszystkie rozpoczynające szkołę dzieci.

Według radnej Jolanty Kaweckiej "takie nierówne traktowanie dzieci pogłębia chaos, który jest ogólnie w Polsce ws. edukacji 6 i 7-latków". "A pan prezydent miasta jeszcze skłóca mieszkańców mówiąc, że jedni wyprawkę dostaną, a inni nie" - oceniła Kawecka. Jak podkreśliła, ratusz "powinien mieć argumenty i narzędzia, by przekonywać rodziców w sposób inny, niż finansowy".

W ocenie Kubalańcy miasto mogłoby skuteczniej przekonywać rodziców do wysyłania do szkół 6-latków, gdyby prezydent spotykał się z ich rodzicami i zachęcał do takiego kroku, prezentował dobrze przygotowane klasy czy pedagogów. "Przekonujmy, nie kupczmy. Ja jestem przekonany, że wysłanie 6-latka do szkoły to dobra decyzja, bo sam taką podjąłem. Moja 6-letnia córka do szkoły pójdzie" - argumentował.

Mateusz Magdziarz z biura prasowego opolskiego urzędu miasta, komentując stanowisko radnych PO powiedział, że ratusz nie będzie brał udziału "w licytacji na co komu ile jeszcze dać". "Stoimy na stanowisku, że to 6-latki w szkołach podstawowych są w tej chwili tą grupą, która wymaga wsparcia. Stąd nasz kompleksowy pakiet" - zaznaczył. Jak dodał, "trudno mówić o przekupstwie", gdy propozycja prezydenta Opola jest wielowymiarowa i wyprawka jest tylko jej elementem.

Prócz wyprawki, w ramach programu zachęcania do posyłania 6-letnich dzieci do szkoły, Opole zaproponowało też np. wprowadzenie funkcji asystenta nauczyciela do 6-latków, który miałby być osobą wspomagającą organizację procesu lekcyjnego. Dla rodziców sześciolatków już dostępny jest stały punkt informacyjny, w którym specjaliści odpowiadać mają na wszystkie pytania i wątpliwości.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Totalny absurd. W zeszłym roku musiałam odraczac syna bo musiał by pójść do szkoły jako właściwie jeszcze 5- latek bo 6 kończy dopiero w grudniu. Żeby to odroczyć musiałam
zapłacić 350 zł w poradni prywatnej bo w państwowej były odległe terminy. W tym roku,pod KONIEC ROKU kończy 7 lat i pe
...wnie tej wyprawki nie dostanę. KRAJ ABSURDÓW. rozwiń

matka jeszcze nie 7 latka, 2016-03-01 23:28:31 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE