Oświatowa "S" boi się likwidacji gimnazjów

Oświatowa "Solidarność" pozytywnie ocenia w expose premier Beaty Szydło zapowiedź likwidacji tzw. godzin karcianych, wzmocnienia pozycji nauczyciela, odbiurokratyzowania szkoły, jednocześnie podziela niepokój nauczycieli zapowiedzią likwidacji gimnazjów.
Oświatowa "S" boi się likwidacji gimnazjów
Beata Szydło zapewnia, że nie zamierza przeprowadzać rewolucji w oświacie (fot. pixabay)

Stanowisko w sprawie środowego expose Rada Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” podjęła w czwartek podczas posiedzenia w Kaliszu. Odniosła się w nim do tej części wystąpienia Szydło, w którym wypowiadała się ona na temat edukacji.

Oświatowa "S" w stanowisku zaznaczyła, jakie zapowiedziane zmiany ocenia pozytywnie. Chodzi o zapowiedzi likwidacji tzw. godzin karcianych, wzmocnienia pozycji nauczyciela, odbiurokratyzowania szkoły. Jednocześnie napisała co ją niepokoi.

"S" zaniepokojona likwidacją gminazjów

"Rada podziela ogromny niepokój i rozumie sprzeciw nauczycieli i pracowników gimnazjów wywołany zapowiedzią likwidacji tego typu szkoły. Oczekujemy, że decyzja zmiany w ustroju szkolnym będzie wypracowana w drodze rzeczywistego dialogu społecznego, po dogłębnej analizie podstawy programowej oraz skutków planowanych zmian. Krajowa Sekcja nie wyrazi zgody na działania, w wyniku których nastąpiłaby utrata pracy przez nauczycieli, pracowników administracji i obsługi szkół i placówek oświatowych" - czytamy w stanowisku.

Rada zadeklarowała w nim także gotowość szybkiego spotkania z nową minister edukacji Anną Zalewską w celu przedstawienia obszarów - zdaniem związkowców - wymagających bezwzględnego uporządkowania i poprawienia warunków oraz jakości pracy szkół.

Reforma gimnazjów nie tak szybko

W expose premier zapowiedziała m.in. przywrócenie rodzicom prawa wyboru czy ich dziecko rozpocznie naukę w wieku sześciu, czy siedmiu lat, stopniowy powrót do 8-letniej szkoły podstawowej i 4-letniego liceum, odbiurokratyzowanie szkół, wzmocnienie propozycji nauczyciela, powrót do pełnego nauczania historii i do klasycznego kanonu lektur oraz likwidację tzw. godzin karcianych.

Odpowiadając w Sejmie na pytania posłów Szydło zapewniła, że jej rząd nie zamierza przeprowadzać rewolucji w oświacie, a wygaszanie gimnazjów będzie się odbywać "stopniowo, ewolucyjnie i z pełnym poszanowaniem doświadczeń środowiska szkolnego".

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (7)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do Stanisław: Dlaczego tak jest? Proste-licea przyjmują jak leci, obniżają próg punktowy. Kiedyś do liceum szli tylko uczniowie, którzy mieli najwyższe wyniki. Tacy uczniowie sami rozwiązywali zadania w domu. Nauczyciele liceum, tak samo jak gimnazjum czy szkoły podstawowej maja obowiązek w ramach 4...0 godz. pracować dodatkowo z uczniami po lekcjach, ale po co? lepiej wysyłać na korki. Dopiero od niedawna mają w obowiązku realizować 1 godz. karcianą i dzieje im się krzywda. Pani minister - ich koleżanka po fachu chce im iść na rękę. Nauczycieli gimnazjum i szkół podstawowych nikt nie pytał, czy chcą realizować 2 godz. karciane. Dzięki temu mamy w szkole mnóstwo ciekawych zajęć. Ciekawe co w zamian zostanie wprowadzone, czy szkoły dostana dodatkowe środki od Rządu? Może każą gminom rozwiązywać te problemy? rozwiń

Tomasz, 2015-11-28 16:23:28 odpowiedz

Wykształciłem dwóch synów. Pół życia chodziłem na wywiadówki (wcześniej sam się uczyłem) i moje wnioski są proste – zlikwidować gimnazja. Liceum nie przygotowuje do studiów (gimnazjum tym bardziej). Sami nauczyciele już na pierwszych wywiadówkach w LO informowali rodziców, że jak dziecko chce iść na... studia np. techniczne to z fizyki, chemii czy matematyki powinni myśleć o korepetycjach, bo oni w programie nie mają czasu na rozwiazywanie zadań. Podobnie jest z medycyną (obowiązkowe korki z biologii) , a o artystycznych kierunkach to już nie wspomnę. Synowie o faraonach uczyli się w trzech szkołach, a o powstaniach, rozbiorach, okresie międzywojennym i po 1945r nie uczyli się wcale, a mają wyższe wyksztalcenie (techniczne). W szkole w której był mój syn (dobra szkoła w centrum Krakowa) po podziale na gimnazja dalej dzieci z podstawówki i gimnazjum chodziły razem, tylko powstały nowe stanowiska – były nagle dwie dyrektorki, dwie w-ice dyrektorki, dwie sekretarki ( które siedziały obok siebie) i dwie księgowe. Proszę zrobić wywiad z nauczycielami akademickimi co myślą o poziomie przygotowania młodzieży dawniej (4 letnie licea) i teraz – oni rozwieją wszystkie wątpliwości. Zastanawiam się tylko czemu komuś zależ na głupiej młodzieży. Czy to jest celowa polityka, którą narzuca unia, czy po prostu głupim narodem łatwiej manipulować. rozwiń

Stanisław, 2015-11-25 10:28:38 odpowiedz

Do Wojtek:

nana, 2015-11-23 18:22:15 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE