Oświatowa "S" wzywa minister edukacji do rozmów i grozi akcją protestacyjną

- Sekcja Krajowa Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność" wezwała minister edukacji Joannę Kluzik-Rostkowską do dwustronnych rozmów na temat sytuacji w oświacie. W przypadku braku reakcji szefowej MEN nie wykluczają wznowienia akcji protestacyjnej.
Oświatowa "S" wzywa minister edukacji do rozmów i grozi akcją protestacyjną
23 maja zakończyły się trzydniowe obrady walnego zebrania delegatów oświatowej "S" w Ostrowcu Świętokrzyskim.

Jego uczestnicy wystosowali apel do minister edukacji wzywający do rozmów. "Uporczywe unikanie dialogu przez obecne kierownictwo MEN ze stroną związkową na temat przyszłości polskiej szkoły, brak rzetelnej konsultacji projektów ustaw, wprowadzanie arbitralnych decyzji budzi nasz sprzeciw" - napisali. Zapowiedzieli, że w razie braku reakcji ze strony resortu Rada Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania wznowi akcję protestacyjną, zawieszoną po nominacji Joanny Kluzik-Rostkowskiej na szefową MEN.

Rzeczniczka prasowa resortu edukacji Joanna Dębek poinformowała, że po otrzymaniu apelu MEN odniesie się do postulatów oświatowej "S". "Minister edukacji była i jest otwarta na rozmowy ze przedstawicielami środowiska oświatowego" - dodała.

Jak poinformował rzecznik prasowy oświatowej "S" Wojciech Jaranowski, walne zebranie delegatów przyjęło też szereg dokumentów odnoszących się do aktualnej sytuacji w oświacie. Wyraziło m.in. sprzeciw "wobec ataków różnych środowisk, w tym rządowych i samorządowych" na Kartę Nauczyciela. Delegaci opowiedzieli się za tym, aby ustawa ta obejmowała wszystkich nauczycieli, w tym zatrudnionych w placówkach niepublicznych, placówkach opiekuńczo-wychowawczych oraz asystentów nauczycieli.

Oświatowa "S" domaga się też wyższych nakładów na edukację i zwiększenia płac w oświacie, w tym dla pracowników administracji i obsługi szkół oraz zniesienia obowiązkowych "godzin karcianych", czyli dwóch dodatkowych godzin pracy z uczniami niewliczanych do obowiązkowego pensum.

W przyjętych dokumentach związkowcy zwrócili uwagę na szerzące się - ich zdaniem - w niepublicznych szkołach i placówkach oświatowych przypadki łamania praw pracowniczych i związkowych.
Chodzi o zawieranie śmieciowych umów o prace, większy niż określony w Kodeksie pracy wymiar czasu pracy, wynagrodzenie na poziomie minimalnym, uniemożliwianie zrzeszania się w związkach zawodowych.

Oświatowa "S" domaga się także wykreślenia z ustawy o nauczycielskich świadczeniach kompensacyjnych zapisu o zakazie pracy w zawodzie nauczyciela osobom otrzymującym takie świadczenia (nie mogą one pracować nawet w komisjach egzaminacyjnych).

Podczas walnego zebrania delegaci dokonali wyboru władz sekcji oświaty i wychowania na nową czteroletnią kadencję. Na przewodniczącego oświatowej "S" ponownie wybrany został Ryszard Proksa.
Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (5)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do podpisałem: Podoba mi się ostatnie zdanie, bo jestem za uspołecznieniem oświaty, zwiększeniem udziału rodziców i obywateli w zarządzaniu szkołami i innymi placówkami edukacyjnymi. Urynkowienie zawodu nauczyciela musi się odbyć, w niektórych krajach dopiero po kilku latach pracy na rocznych kont...raktach otrzymują dłuższe umowy - u nas jeszcze pokutuje przyzwyczajenie do stabilizacji zatrudnienia (najlepiej całe życie w jednej szkole). Nauczyciel zbuduje sobie niezależność sam - jeśli będzie dobry w tym, co robi - zawsze znajdzie zatrudnienie, a właściwie zatrudnienie znajdzie jego w uwolnionej oświacie (uspołecznionej); ten proces będzie bolesny, bo przy dzisiejszej demografii niektórzy będą zmuszeni zmienić zawód. Nie znam ,,Paktu...", ale nadrobię braki. Wodotryski nazywam pomnikami wójta. Zapraszam na XVI Forum Inicjatyw Oświatowych organizowane przez Federację Inicjatyw Oświatowych. Pozdrawiam. rozwiń

Alka, 2014-05-29 23:37:52 odpowiedz

Do Alka: Zgoda co do pierwszej części wypowiedzi, ale: 1) "Pakt dla edukacji" jest właśnie myśleniem kompleksowym, a zaproponowany został przez ZNP. 2) KN nie przeszkadza w żadnej mierze, aby samo-rządzący wprowadzali motywacyjne systemy wynagradzania w podległych szkołach; oni jednak wolą... wydawać pieniądze na wodotryski, bo te przeliczają się na głosy w wyborach. 3) To nie ZZ wprowadzały idiotyczny system tzw. awansu, one głośno protestowały, za co usłużne media natychmiast przypięły działaczom łatki wsteczników i antyreformatorów, dbających o własne, partykularne interesy. 4) Przywileje?! lepiej zamilczmy! 5) Zgadzam się: system trzeba zmienić, tzn. przywrócić nauczycielom niezależność, bo teraz są bombardowani oskarżeniami i terroryzowani perspektywą zwolnień; czyli - trzeba zabrać szkoły samo-rządzącym notablom i oddać je samorządnym obywatelom. rozwiń

podpisałem, 2014-05-27 23:03:57 odpowiedz

Do podpisałem: W Polsce nie ma strategii edukacji dostosowanej do bieżących wymagań rynku pracy i tempa rozwoju technologii - należałoby zacząć od ustalenia celów edukacji i dostosować do nich metody pracy (czyli osiągania tych celów), a następnie zapewnić warunki do ich stosowania i wymuszania wy...sokiej jakości pracy edukatorów. Obecnie kolejne panie minister łatają dziury zmieniając podstawy programowe, doskonaląc nauczycieli, czy też wprowadzając zawodowe kursy kwalifikacyjne (dwa pierwsze działania o wątpliwej skuteczności). Nie ma kompleksowego myślenia o zmianie systemu edukacji z powodów politycznych - rządzący obawiają się protestów ZZ i braku reelekcji w kolejnych wyborach. KN to przestarzały system wynagradzania, niepowiązany z jakością pracy i jej efektami, działający demotywująco na dyplomowanych, a na dodatek obudowany przywilejami nie mającymi racji bytu w dzisiejszych realiach (dodatek mieszkaniowy czy wiejski). Cały system trzeba zmienić i KN również. rozwiń

Alka, 2014-05-26 23:51:04 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE