Oświatowa Solidarność wydała oświadczenie w sprawie bójki gimnazjalistek z Gdańska

- Problem agresywnych zachowań wśród młodych ludzi jest poważny i znany polskim szkołom. (...) wyrażamy sprzeciw wobec nagonki medialnej na szkoły, z których pochodzą uczniowie uczestniczący w zajściu - w oficjalnym stanowisku dotyczącym brutalnej bójki gimnazjalistek z Gdańska pisze Bożena Brauer, przewodnicząca Prezydium Komisji Międzyzakładowej Pracowników Oświaty NSZZ Solidarność.
Oświatowa Solidarność wydała oświadczenie w sprawie bójki gimnazjalistek z Gdańska
Monika Kończyk, pomorska kurator oświaty (fot. Dominik Paszliński/www.gdansk.pl)

• - Nie godzimy się na przerzucanie winy tylko na szkoły, dyrektorów, nauczycieli - w oficjalnym stanowisku wydanym po zdarzeniu sprzed gdańskich gimnazjów piszą przedstawiciele Prezydium Komisji Międzyzakładowej Pracowników Oświaty NSZZ Solidarność. 

• Zwracają się z apelem do mediów, by nie eskalowały tego problemu oraz o nie nakłanianie w nachalny sposób uczniów i rodziców do udzielania komentarzy. 

• Pomorska kurator oświaty chce odwołania dyrektora szkoły na Chełmie. Jej zdaniem nie dopełnił swoich obowiązków. 

Oświatowa NSZZ Solidarność wydała oświadczenie po tym, jak media obiegła informacja o brutalnej bójce między uczennicami gdańskich gimnazjów. We wtorek (23 maja) Monika Kończyk, pomorska kurator oświaty, przedstawiła wyniki kontroli w szkołach, do których chodzą nastolatki biorące udział w zdarzeniu. To gimnazjum nr 3 na Gdańskim Chełmie, gdzie uczy się pobita uczennica i w Gimnazjum nr 5 na Oruni, w którym uczą się trzy napastniczki. Kurator wnosi o odwołanie dyrektora Gimnazjum nr 3. Wniosek w tej sprawie wysłała do prezydenta Gdańska.

CZYTAJ WIĘCEJ: Gdańsk: kurator oświaty chce, by rozważyć odwołanie dyrektora. Co na to miasto?

Wiadomo, że w środę (24 maja) dyrektor Gimnazjum nr 3 spotkał się z przedstawicielami urzędu miasta. Teraz ma czas, by ustosunkować się do stawianych mu zarzutów. Zastępca prezydenta Gdańska, Piotr Kowalczuk dzień wcześniej wydał w tej sprawie oficjalne oświadczenie.

- Dobrą zasadą i normą jest nie ferowanie wyroków przed zakończeniem postępowania. Nie zapominajmy, że dobrem nadrzędnym jest zapewnienie właściwych warunków nauki i rozwoju uczniom szkoły, dogłębne wyjaśnienie sprawy, a także zaproponowanie oraz wdrożenie działań naprawczych - pisze Kowalczuk.

Do całej sytuacji odnieśli się też przedstawiciele Prezydium Komisji Międzyzakładowej Pracowników Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”. W oświadczeniu wyrażają sprzeciw wobec nagonki medialnej na szkoły, z których pochodzą uczniowie uczestniczący w tym brutalnym zajściu.

- Zwracamy uwagę, że problem agresywnych zachowań wśród młodych ludzi jest poważny i znany polskim szkołom. Stąd podejmują one różne działania, przygotowują procedury, programy profilaktyczno - wychowawcze, by zapobiegać takim sytuacjom - czytamy w oświadczeniu, pod którym widnieje podpis Bożeny Brauer, przewodniczącej Prezydium Komisji Międzyzakładowej Pracowników Oświaty NSZZ Solidarność. Apeluje też w nim, by wizytatorom kuratorium, dyrektorom szkół czy nauczycielom nie utrudniać pracy. 

Jak podkreśla, z medialnych doniesień można odnieść wrażenie, że wszystkiemu winna jest szkoła i nauczyciele, tymczasem zabrano pedagogom skuteczne narzędzia wychowawcze. Od lat naruszano równowagę pomiędzy obowiązkami uczniów a ich prawami.

- Podważany jest autorytet nauczycieli. Szkoła obarczana jest winą za trudności wychowawcze i agresywne zachowania uczniów. Chcemy przypomnieć, że głównie dom i rodzice są odpowiedzialni za wychowanie swoich dzieci. Szkoła z nimi współpracuje i ich w tym wspomaga. W przypadku rodzin dysfunkcyjnych pomocą służy też Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie i inne instytucje wspomagające. Nie godzimy się na przerzucanie winy tylko na szkoły, dyrektorów, nauczycieli - podkreśla w stanowisku. 

Brauer zwraca się też przedstawicielom mediów. Apeluje, by przekazywali rzetelne informacje w tej sprawie, o zaprzestanie eskalowania problemu, nie nakłanianie w nachalny sposób uczniów i rodziców do udzielania komentarzy.

- Apelujemy, aby nie przeszkadzano w pracy szkół tym bardziej, że w jednej z nich odbywa się egzamin maturalny. Zwracamy się też do osób wypowiadających się w sprawie pobicia gimnazjalistki w Gdańsku, aby nie opierały swoich opinii tylko na niesprawdzonych doniesieniach medialnych - podkreśla przewodnicząca  Prezydium Komisji Międzyzakładowej Pracowników Oświaty NSZZ Solidarność. 

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE