Oświatowe związki protestują pod kancelarią premiera

Zwiększenia nakładów na edukację, w tym podwyżek dla nauczycieli domagają się uczestnicy manifestacji zorganizowanej wspólnie w środę w Dniu Edukacji Narodowej przed kancelarią premiera przez Związek Nauczycielstwa Polskiego i oświatową Solidarność. Związkowcy protestują też przeciw likwidacji szkół i łamaniu prawa przez samorządy.

Uczestnicy manifestacji mają z sobą flagi związkowe, plakaty i transparenty, szkielet na wózku oraz czarne baloniki z napisem "SOS dla ośwaty". Według organizatorów, w manifestacji bierze udział ok. 15 tys. tys. nauczycieli i pracowników oświaty.

W proteście bierze udział prezes ZNP Sławomir Broniarz, przewodniczący Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ "S" Ryszard Proksa oraz wiceprzewodnicząca Sekcji Teresa Misiuk.

Oba związki zgodnie domagają się zwiększenia nakładów na edukację

Jak zaznaczają, od wielu lat wydatki na oświatę spadają w relacji do PKB; w tym roku udział ten wynosi 2,52 proc. Według nich, nakłady na oświatę nie odzwierciedlają rzeczywistych, niezbędnych potrzeb w zakresie edukacji i wychowania.

Związkowcy chcą też podwyżek płac nauczycieli o 10 proc. w 2016 r. Przypominają, że obecny - 2015 r. jest trzecim z rzędu, w którym nauczyciele nie dostaną podwyżek.

Wynagrodzenie zasadnicze nauczycieli wynosi brutto: stażysty - 2265 zł, nauczyciela kontraktowego - 2331 zł, nauczyciela mianowanego - 2647 zł, nauczyciela dyplomowanego - 3109 zł.

Według związkowców, wskaźnik relacji wynagrodzeń nauczycieli w 2015 r. w odniesieniu do przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej powrócił do poziomu z 2007 roku.

Mówią "nie" likwidacji szkół

Protestujący zwracają uwagę, że od 2007 r. zamknięto ponad dwa tysiące szkół oraz, że są samorządy, które wszystkie prowadzone przez siebie placówki oświatowe przekazały fundacjom, stowarzyszeniom lub spółkom. Dlatego chcą wprowadzenia takich mechanizmów prawnych, które uniemożliwią dalsze przekazywanie szkół i zatrudnianie nauczycieli na gorszych ich zdaniem warunkach, czyli w oparciu o Kodeks pracy, a nie ustawę Karta Nauczyciela.

Swoje postulaty oba związki przedstawiły podczas ogólnopolskich manifestacji, które zarówno ZNP, jak i oświatowa "S" zorganizowały niezależnie od siebie w kwietniu w Warszawie. Do uczestników obu zgromadzeń wyszła Kluzik-Rostkowska. Już wówczas mówiła, że w budżecie państwa na 2016 r. nie przewiduje się środków na podwyżki dla nauczycieli. Później powtarzało to jeszcze kilkakrotnie.

Minister zapowiedziała, że także w środę (14 października) wyjdzie do protestujących. Jednocześnie powtórzyła, że nie ma środków na podwyżki dla nauczycieli w przyszłym roku.

Od kwietnia komisje zakładowe i międzyzakładowe oświatowej "S" działające w szkołach i przedszkolach wchodzą w spory zbiorowe z dyrektorami placówek. Z dniem 1 września w spór z rządem weszło ZNP.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.