Pieniądze na dzieci niepełnosprawne w szkole "giną w systemie"

- Według szefowej MEN Joanny Kluzik-Rostkowskiej pieniędzy przeznaczonych dla dzieci niepełnosprawnych jest sporo, ale giną w systemie. Minister edukacji uczestniczyła w środę we Wrocławiu w konferencji "Edukacja włączająca w praktyce".
Pieniądze na dzieci niepełnosprawne w szkole "giną w systemie"

Jak podkreśliła Kluzik-Rostkowska, bardzo ważne jest też, aby dzieci niepełnosprawne mogły czuć się dobrze w swoich szkołach, w których nauczyciele mają odpowiednie podejście do uczniów.

"Marzy mi się taka szkoła, w której nauczyciel nie będzie musiał patrzeć na swoją klasę (...) przez określenie jakiejś średniej. Chciałabym, żeby nauczyciel potrafił spojrzeć na każde dziecko indywidualnie. Aby przestał stawiać jedynie wymagania uczniom, natomiast potrafił także podążać za uczniem. Jeśli uda nam się to osiągnąć, co jest długim procesem, wymagającym wiele pracy, wtedy znacznie łatwiej będzie znaleźć w tej przestrzeni miejsce dla dzieci o specjalnych potrzebach" - mówiła minister.

"Im bardziej zindywidualizujemy spojrzenie na każdego ucznia, tym łatwiej nam będzie myśleć o dzieciach posiadających specjalne potrzeby edukacyjne. Nauczyciele potrzebują wsparcia w tym względzie" - podkreśliła minister.

Według dolnośląskiego kuratora oświaty Beaty Pawłowicz, na Dolnym Śląsku ponad 23 tys., czyli około 6 proc., uczniów to dzieci niepełnosprawne.

"Najwięcej uczniów posiadających orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego jest na poziomie szkoły podstawowej. Jest to 9,5 tys. dzieci. W gimnazjum uczy się prawie 6 tys. takich uczniów, a w szkołach ponadgimnazjalnych ponad 3 tys. dzieci. Spośród wszystkich uczniów niepełnosprawnych - ponad 40 proc. to uczniowie szkół podstawowych, prawie 25 proc. to gimnazjaliści, a jedynie 13 proc. stanowią uczniowie szkół ponadgimnazjalnych" - mówiła.

Jedynie niespełna 10 proc. dolnośląskich szkół to szkoły specjalne, a tylko 4,5 proc. to szkoły integracyjne.

Inicjatorem konferencji "Edukacja włączająca w praktyce" był wrocławski poseł Platformy Obywatelskiej Sławomir Piechota.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (7)ZOBACZ WSZYSTKIE

Pani Minister wystarczy tak niewiele aby to zmienić, kwestia dobrej woli i zapisów w ustawach i rozporządzeniach. Zamiast subwencji oświatowej na wyrównywanie szans dzieci niepełnosprawnych z której nie można rozliczyć samorządów, wystarczy dać dotację z której samorządy będą musiały się rozliczyć ...co do grosza na co została ona spożytkowana. 
 rozwiń

Jerzy Karczewski, 2014-05-01 07:47:05 odpowiedz

Pieniądze płyną na ucznia niepełnosprawnego z państwa np.kuratorium płaci za autystę ok.4500 miesięcznie do jego stanowiska nauki w szkole lub przedszkolu,urząd miasta lub gmina ,starostwo dalej nie wiadomo czy przesyła do szkoły lub przedszkola państowego na to stanowisko .Umowa powinna być zawier...ana pomiędzy rodzicem organem oraz placówką oświatową i rozliczane na co były przekazane i w jakiej wysokości .Jakoś placówki prywatne nie mają problemów z uzyskaniem subwencji oświatowych bo jak nie to sąd czeka urząd..........,i jeszcze rodzice ponoszą pełne koszty przedszkola,np.terapia dla autysty z poradni autystycznej 4godziny dziennie ,ok.80godzin /mc kosztuje ok 7000zł a terapeuta zarabia grosze i gdzie są pieniądze. rozwiń

yguygg, 2014-04-30 22:41:02 odpowiedz

Do Asia: niestety takie mamy prawne rozwiązania. Pieniądze i to spore wpływają do samorządów, ale to na co zostaną wykorzystane nie jest uregulowane. W praktyce to nawet może być nowy samochód dla burmistrza - wszystko w majestacie prawa...

Cieszynianka, 2014-04-29 16:52:16 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE