Pilotaż nowego systemu doskonalenia nauczycieli

Ponad 5 tys. szkół i przedszkoli ze 135 powiatów bierze udział w pilotażu nowego systemu doskonalenia nauczycieli i wspomagania pracy szkół. Zgodnie z nowym systemem szkoły i przedszkola mają otrzymać kompleksową pomoc, odpowiednią do ich potrzeb.
Pilotaż nowego systemu doskonalenia nauczycieli

Jak powiedziała wiceminister edukacji Joanna Berdzik podczas uroczystej inauguracji pilotażu szkoły, system nadzoru i system doskonalenia powinny być z sobą powiązane, powinny działać wspólnie na rzecz jakości edukacji.

"System doskonalenia musi być autentycznie obecny w pracy nauczyciela, w pracy szkół (...) Musi w sposób rzeczywisty odpowiadać na potrzeby szkół, na wyzwania, jakie stoją przed edukacją. Pomagać sprostać tym wyzwaniom. (...) Musi też być blisko szkoły" - mówiła Berdzik.

Nowy system ma być ukierunkowany na pracę z konkretną szkołą czy przedszkolem. Dyrektorom i radzie pedagogicznej mają pomagać zewnętrzni eksperci - szkolni organizatorzy rozwoju edukacji (SORE). Program wspomagania "ma być szyty na miarę" dla każdej placówki. Wspomaganiem ma być objęty cały proces doskonalenia: począwszy od opracowania (we współpracy z dyrektorem i nauczycielami) szczegółowej diagnozy potrzeb szkoły i pracujących w niej nauczycieli; poprzez pomoc w zaplanowaniu oraz przeprowadzeniu działań niezbędnych do rozwiązania zdiagnozowanych problemów aż po ich podsumowanie.

Szkolny organizator rozwoju edukacji jako "opiekun" danej szkoły ma pomóc zaplanować i zorganizować odpowiednie warsztaty, spotkania grupowe, wykłady. Ma też pomóc nauczycielom wdrożyć do praktyki szkolnej nowe umiejętności. Organizuje i prowadzi konsultacje indywidualne i grupowe.

"Aby jakaś zmiana w szkole była skuteczna nie wystarczą jednostkowe, doraźnie podejmowane działania. Potrzeba roku, dwu lat pogłębionej pracy nad problemem" - zaznaczyła Berdzik.

Niezależnie od programu wspomagania tworzone będą sieci współpracy i samokształcenia dla nauczycieli i dyrektorów. Dzięki sieci mają współpracować z sobą nauczyciele z różnych szkół i przedszkoli, m.in. wymieniać się doświadczeniami, wspólnie rozwiązywać problemy. Mają ich wspomagać eksperci związani z tematyką pracy danej sieci. Ma być: sieć dla dyrektorów, sieci dla nauczycieli poszczególnych przedmiotów oraz sieci problemowe (dla nauczycieli np. zainteresowanych walką ze szkolną absencją).

Jak zauważyła wiceminister edukacji na 13,5 tys. szkół podstawowych, 9 tys. to szkoły w których w każdym roczniku jest tylko jedna klasa. Według niej, oznacza to, że w takiej szkole jest tylko jeden matematyk, jeden polonista, jeden nauczyciel przyrody, historyk na półetatu i wuefista na półetatu. "Ci nauczyciele nie mają obecnie możliwości porozmawiać w sposób rzetelny z kolegą po fachu o problemach, jakie mają w nauczaniu. Taką możliwość da im sieć" - powiedziała.

Pilotaż nowego systemu doskonalenia nauczycieli i wspomagania pracy szkół jest współfinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki. Będzie trwał dwa lata. Uczestniczy w nim 135 powiatów (siedem rozpoczęło realizację programu w styczniu 2013 roku, a 128 we wrześniu), a w nich ponad 5 tys. szkół i placówek.

Przykładowo w powiecie brzeskim (woj. małopolskie) pilotaż realizowany jest w siedmiu gminach: Brzesko, Dębno, Borzęcin, Szczurowa, Gnojnik, Czchów oraz Iwkowa, uczestniczy w nim 90 placówek (przedszkola i szkoły wszystkich szczebli). W ramach pilotażu (realizowanego tam od stycznia) okazało się, że priorytetową kwestią dla tamtejszych pedagogów jest podniesienie kwalifikacji zawodowych w zakresie kompetencji dydaktyczno-wychowawczych.

Do tej pory na potrzeby nowego systemu przeszkolono m.in. 2,4 tys. szkolnych organizatorów rozwoju edukacji i 1,8 tys. koordynatorów sieci współpracy i samokształcenia.

 


KOMENTARZE (3)ZOBACZ WSZYSTKIE

Pani Berdzik trochę berdzi - przepraszam - bredzi... System edukacji w Polsce jest - o czym pani wiceminister zdaje się zapominać - jednorodny. Co oznacza, że identyczne metody i nauczania, i wychowania stosowane są w szkole w Warszawie i w Pcimiu Dolnym. Oczywiście, wybór konkretnych metod zależy o...d szkoły, ale nauczyciel musi znać je wszystkie, żeby wiedzieć, co wybrać. System doskonalenia nauczycieli musi być zatem jednolity, niezależnie od miejscowości i placówki. Nauczyciel, który podniósł swoje kwalifikacje w jednej szkole musi mieć automatycznie wyższe kwalifikacje z punktu widzenia każdej innej szkoły (no chyba, że są to jakieś specyficzne kwalifikacje, jak np. nauka języka migowego, która podniesie jego kwalifikacje wyłącznie w szkole dla niesłyszących).
Mamy kolejny przykład braku kompetencji urzędników pełniących najważniejsze funkcje w państwie. Obawiam się, że jeśli PO wygra kolejne wybory, to będzie jeszcze gorzej. A kiedyś wydawało mi się, że to partia ludzi rozsądnych...
rozwiń

krzyciel, 2013-09-09 09:26:18 odpowiedz

Ministerstwu, samorządowcom i mediom wydaje sie, że uczniowie to figurki na szachownicy, które wystarczy tylko przestawiać do przodu. nauczycielom potrzeba tylko umiejętności do tego przestawiania i SORE wyposaży ich w tę wiedzę. Po cyklu tychże szkoleń nastąpi pasmo sukcesów dydaktycznych w szkołac...h i powszechna kraina szczęśliwości. wszyscy rodzice będą interesowac się postępami w nauce swoich dzieci, a nawet sami będą pomagać im w nauce. Nie będzie dys-coś tam coś tam. Żaden uczeń nie będzie wagarował i żaden rodzic nie będzie musiał kłamać przed wychowawcą, że jego pociecha właśnie opiekuje się babcią. SORE będzie lekarstwem na wszystkie bolączki szkoły rozwiń

Piotruś Pan, 2013-09-08 19:09:55 odpowiedz

Ta inicjatywa stanie się pożyteczna, gdy jej autorzy uwzględnią w swoim projektowaniu zmian włączanie szkół w całokształt życia społeczno - gospodarczego, czego niestety w tym projekcie nie dostrzegam. Szkoły polskie dopiero wtedy będzie można uznać za naprawiające się, gdy będzie zdecydowanie mniej... bezrobotnych jej absolwentów i gdy nie będą młodzi ludzie wyjeżdżać za pracą do innych krajów. W PRL-u szkoły oddzielono od życia rodzinnego i gospodarczego, a doskonalenie doskonalenia nauczycieli rozumiane jako kiszenie się we własnym sosie jest tego stanu ilustracją. Można lepiej wykorzystywać środki unijne. rozwiń

w.potega@neostrada.pl, 2013-09-07 09:09:08 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE