PiS: Decyzja o referendum edukacyjnym jeszcze nie zapadła

- Z punktu widzenia formalnego, z punktu widzenia prawnego ten wniosek jest wnioskiem wybitnie politycznym i tylko i wyłącznie politycznym - komentuje rzeczniczka PiS Beata Mazurek.
PiS: Decyzja o referendum edukacyjnym jeszcze nie zapadła
Reforma obejmuje m.in. likwidację gimnazjów (fot.aw)

• W miniony czwartek przedstawiciele inicjatywy obywatelskiej złożyli w Sejmie ponad 910,5 tys. podpisów pod obywatelskim wnioskiem o przeprowadzenie referendum ogólnokrajowego ws. reformy edukacji.

• Wniosek o przeprowadzenie referendum ws. reformy edukacji to wniosek o charakterze politycznym - podkreśliła w poniedziałek ( 24 kwietnia) rzeczniczka PiS Beata Mazurek.

• Jak dodała, rząd jeszcze nie zdecydował czy referendum się odbędzie.

 

Pytanie referendalne, pod którym komitet zbierał podpisy, brzmi: "Czy jest Pani/Pan przeciw reformie edukacji, którą rząd wprowadza od 1 września 2017 roku?". Z inicjatywą przeprowadzenia referendum wystąpił Związek Nauczycielstwa Polskiego.

Do sprawy odniosła się w poniedziałek rzeczniczka PiS, która zwróciła uwagę, że podpisy te trafiły "trochę zbyt późno ponieważ cały proces legislacyjny (ws. reformy edukacji) został już zakończony", a nowa sieć szkół została już zaakceptowana.

"Z punktu widzenia formalnego, z punktu widzenia prawnego ten wniosek jest wnioskiem wybitnie politycznym i tylko i wyłącznie politycznym" - dodała Mazurek.

"ZNP było przeciwko powstawaniu gimnazjów; PO ustami Donalda Tuska mówiła, że gimnazja to przechowalnia dzieci w trudnym wieku; ponad 60 proc. Polaków jest za likwidacją gimnazjów" - argumentowała.

Beata Mazurek (fot. youtube.com/TV Republika)
Beata Mazurek (fot. youtube.com/TV Republika)

Dyskusja tak, referendum - nie... wiadomo

Rzeczniczka PiS podkreśliła jednocześnie, że jej ugrupowanie nie będzie wyrzucać podpisów obywateli, tak jak robiły to PO i PSL. "Jeśli chcą dyskutować, to będziemy dyskutować" - podkreśliła. "Czy to referendum się odbędzie, to takiej decyzji jeszcze nie ma" -zaznaczyła.

Z inicjatywą przeprowadzenia referendum wystąpił Związek Nauczycielstwa Polskiego. Pod koniec stycznia związał się komitet referendalny, w skład którego weszli przedstawiciele partii politycznych, stowarzyszeń, organizacji i ruchów społecznych popierających pomysł referendum, m.in. ruchu "Rodzice przeciwko reformie edukacji", koalicji "Nie dla chaosu w szkole", Krajowego Porozumienia Rodziców i Rad Rodziców, Społecznego Towarzystwa Oświatowego, Krajowego Forum Oświaty Niepublicznej, OPZZ, PO, Nowoczesnej, PSL, Razem i Inicjatywy Polska.

Aby złożyć obywatelski wniosek o przeprowadzenie ogólnopolskiego referendum, jego inicjatorzy muszą zebrać co najmniej 500 tys. podpisów osób popierających tę ideę. Uchwałę w sprawie referendum ogólnokrajowego Sejm podejmuje większością głosów, w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.

Reforma edukacji, w ramach której zmieniona zostanie m.in. struktura szkół, rozpocznie się od roku szkolnego 2017/2018. W miejsce obecnie istniejących typów szkół zostaną wprowadzone stopniowo: 8-letnia szkoła podstawowa, 4-letnie liceum i 5-letnie technikum oraz dwustopniowe szkoły branżowe; gimnazja mają zostać zlikwidowane. 

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (3)ZOBACZ WSZYSTKIE

Referendum ma sens gdy dany problem do rozstrzygnięcia jest w trakcie projektu i ewentualnie tak zwanej konsultacji społecznej. A teraz, to jest musztarda po obiedzie. Ja osobiście jestem za reformą bo np. gimnazja spełniały swoją rolę kiedy Polska była po zaborach w okresie międzywojennym, to wtedy... gimnazja dawały tak zwaną małą maturę i młodzież była jako tako przygotowana do samodzielnej pracy w wielu dziedzinach życia. Dzisiaj, są takie czasy że: podstawówka-liceum albo technikum-ew.studia i ruszać do pracy a nie zbijać gruchy, handlować narkotykami czy dopalaczami, kraść, oszukiwać, mordować itp. zaraz po lub w trakcie nauki w gimnazjum. Młody człowiek winien się czuć dorosły dopiero po maturze a nie w trakcie "chodzenia" do gimnazjum, które w dzisiejszych czasach nie spełnia prawidłowych funkcji wychowywania młodzieży. Protestujący przeciwko reformie, protestują na ślepo bez dogłębnej wiedzy dlaczego protestują, bo czynią to pod wpływem wielu lobby, które z istnienia gimnazjów, miały niezły biznes. rozwiń

emerytowanywoźny, 2017-04-24 21:24:16 odpowiedz

Jestem za tym, żeby referendum się odbyło. W końcu to głos obywateli.Co prawda nie ma ono specjalnie sensu, bo tak jak w przypadku referendum Komorowskiego, odbyłoby się najwcześniej we wrześniu, czyli w nowym roku szkolnym, w którym reforma już weszłaby praktycznie w życie. Z tego powodu wielu rodz...iców i nauczycieli nie weźmie w nim udziału, osoby bezdzietne mogą uznać, że sprawa ich nie dotyczy itd. A w naszej pięknej demokracji jest niestety tak, że aby referendum było ważne musi w nim wziąć udział 50% uprawnionych do głosowania. Frekwencja trudna do osiągnięcia nawet podczas zwykłych wyborów. Jeśli zagłosuje 20% z czego 95% będzie przeciwko reformie, to władza ogłosi sukces z powodu niskiej frekwencji i wysłuchania głosu ludu. Opozycja również ogłosi sukces, z powodu tego, że zdecydowana większość opowiedziała się przeciwko reformie edukacji. I nic się nie zmieni. rozwiń

podPIS, 2017-04-24 17:52:44 odpowiedz

Kampania wyborcza swoje a życie u władzy swoje. Przecież wszyscy zapewniali ze będą się liczyć z głosem ludu. A zatem skoro są podpisy więc powinno być referendum.

Rebus, 2017-04-24 14:50:58 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE