Podchody pod KSAP

Rząd próbuje marginalizować uczelnię kształcącą elitę urzędników w Polsce, tak aby utraciła swoje znaczenie i stała się jedną z wielu szkół przygotowujących kadry administracji państwowej - stwierdza "Nasz Dziennik".
Podchody pod KSAP
Chodzi o podlegającą premierowi Krajową Szkołę Administracji Publicznej (KSAP). Według dziennika, od początku lipca kontrolerzy z kancelarii premiera badają, czy wypełnia właściwie swoje zadania, a więc czy w obecnym kształcie szkoła jest potrzebna.

Wpisuje się to w pomysł, dojrzewający w PO, aby zreformować sferę kształcenia przyszłych urzędników. Trwają przymiarki, aby zadania wykonywane obecnie przez KSAP, wypełniały także inne szkoły, w tym niepubliczne.

Według informatorów gazety, coraz częściej wspomina o takim pomyśle minister nauki i szkolnictwa wyższego. Barbara Kudrycka zdaje sobie sprawę, jakim łakomym kąskiem dla uczelni prywatnych byłoby przejęcie choćby części rynku zajmowanego przez KSAP, bo sama była rektorem niepublicznej szkoły - stwierdza "Nasz Dziennik".

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE