Podstawa programowa oczami PO. Szumilas: Skandal i indoktrynacja

• Opozycja krytykuje podstawy programowe Ministerstwa Edukacji Narodowej (MEN). MEN nadal konsultuje dokumenty. W weekend będą poddawane kolejnym konsultacjom.
• Zdaniem Platformy niebezpieczeństwem są zwłaszcza przesuwające się terminy podstawy, czego skutkiem wydawcy mogą nie zdążyć wydać podręczniki na czas.
• -Podstawa jest oparta o fałszywe fundamenty. Jest przygotowana, by indoktrynować ucznia i aby nauczyciela ograniczać w interpretacji - twierdzi Krystyna Szumilas z PO. Podpiera się w tych argumentach ekspertyzą Polskiej Akademii Nauk (PAN).

Podstawa programowa oczami PO. Szumilas: Skandal i indoktrynacja
Szumilas: Podstawa jest oparta o fałszywe fundamenty. Jest przygotowana by indoktrynować ucznia. (fot.:facebook.com)

Była minister edukacji Krystyna Szumilas (poseł PO) nie zostawia suchej nitki na sposobie procedowania podstaw programowych przez Ministerstwo Edukacji Narodowej (MEN). W weekend (4 i 5 lutego) mają trwać kolejne analizy. Polityk Platformy, powtórzyła szereg krytycznych uwag, jakie od miesięcy wobec reformy edukacyjnej podnosi opozycja w Sejmie.

- Minister Anna Zalewska obiecała, że na początku stycznia pokaże ją po konsultacjach społecznych. Teraz na jej spotkaniach padają kolejne puste słowa - atakowała Szumilas.

Wedle zapowiedzi Anny Zalewskiej nowe podstawy programowe teraz będą podpisane 14 lutego, czyli za niespełna dwa tygodnie. Dla Szumilas to przesuwanie terminów bardzo źle odbije się jesienią.

- Od 1 września uczniowie mają się uczyć wedle nowych programów nauczania. Napisanych w oparciu o tę, omawianą podstawę programową. Dla wydawców czas się skraca - powiedziała poseł. Co ważne nim zacznie się kolejny rok szkolny muszą być gotowe i rozdystrybuowane nowe podręczniki.

- Obawiamy się, że podręczniki pisane w takim tempie, pisane na kolanie będą słabe i nie będą odpowiadać wyzwaniom XXI wieku - kontynuowała krytykę Szumilas. - I to nie będzie wina wydawców. Przeciwnie, to Ministerstwo dopuściło do sytuacji, że w lutym nie znamy podstawy programowej.

Są ekspertyzy

Dla PO istnieje fundamentalny problem z  propozycją PiS, który jest motywowany politycznie. Poseł opozycji referująca propozycję PiS wymieniała, co w podstawie się nie podoba nie tylko PO, ale i osobom zawodowo zajmującym się edukacją.

- Podstawa jest oparta o fałszywe fundamenty. Jest przygotowana, by indoktrynować ucznia i aby nauczyciela ograniczać w interpretacji. Kształcenie ma sprzyjać PiS-owskim postawom.

Szumilas, następnie powoływała się na ekspertyzę Polskiej Akademii Nauk i cytowała, że podstawa narzuca interpretację, ma "indoktrynacyjny charakter" w zakresie wartości i postaw, ogranicza nauczyciela i nie pozwala na prowadzenie dyskusji i debaty z uczniami.

- Uczeń ma słuchać nauczyciela, a ten ma przekazać to, co jest w podstawie - wyprowadzała wnioski była minister edukacji. - To jest skandaliczny dokument, który wraca polską szkołę i edukację do PRL - dodała.

Lech Wałęsa poza najnowszą historią

W wypowiedzi pojawił się też wątek byłego prezydenta Lecha Wałęsy i jego roli w obaleniu komunizmu w Polsce. Szumilas przytaczała wypowiedź Zalewskiej o braku tej postaci w podręcznikach historii.

- Będzie jedynie "Solidarność" i to nauczyciel będzie fakty z najnowszej historii interpretował. 

Dla poseł opozycji "żelazną ręką" stawia się obok nauczyciela kuratora, który będzie pełnił rolę cenzora. - Skandal, indoktrynacja i brak treści wymaganych przez współczesny świat - kończyła poseł.

Więcej o tym jak wygląda podstawa programowa do szkół po reformie edukacji przeczytasz tutaj.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (3)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do Lorewtek: Słusznie. Niech milczą, albo niech POwiedzą czyja ręka trzymała lejce które nimi dotąd sterowały. Także, warto do podstawy nauczania wprowadzić przedmiot pn. Genealogia ważnych Polaków w służbie Polsce. Co do lamentów POpaprańców, wprowadzić obowiązek deklaracji, do jakiej cywilizacj...i jest im najbližej. Bo znakomita większość Polaków ma korzenie w cywilizacji łacińskiej, nie licząc czasowo odwiedzających naszą Słowiańską Dziedzinę przybyszy. Ale ci przecież nie urządzają nam Państwa, oni po prostu ciężko pracują i nieźle są opłacani. Przez tą większość. rozwiń

JAKiE, 2017-02-02 22:36:24 odpowiedz

Podstawą programowania szkolnej pracy są zachowania współpracujących z sobą zespołów nauczycieli kierujących uczeniem się grupy uczniów, na przykład klasy. We wszystkich innych dziedzinach życia, poza szkołami, zespoły pracowników za coś odpowiadają. Zespoły nauczycieli powinny odpowiadać za rozwój ...powierzonych im uczniów. Koncentracja uwagi na przedmiotowych dokumentach programowych, opracowywanych w MEN, to PRL bis. Kiedy odrzucimy selekcyjny system oceniania uczniów, starocie XX wieku, totalitarnego systemu rządzenia państwem i szkołami? Kiedy państwo zacznie zajmować się pomaganiem ludziom, w tym szkołom środowiskowym? rozwiń

w.potega@neostrada.pl, 2017-02-02 17:33:42 odpowiedz

POlitykierzy PO - zamilczcie! Wasz czas minął. Jeśli nie macie nic konstruktywnego do powiedzenia to milczcie! Wygracie kolejne wybory będziecie sobie rządzić i tworzyć państwo na własną modłę.

Lorewtek, 2017-02-02 15:07:58 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE