Polacy nie chcą sześciolatków w szkole

  • Przegląd prasy/PAP/Rzeczpospolita
  • 02-04-2013
  • drukuj
Polacy nie chcą, by maluchy trafiły do pierwszych klas. NIK alarmuje, że 80 proc. szkół nie jest do tego przygotowanych.
Polacy nie chcą sześciolatków w szkole

Aż 71 proc. badanych uważa, że wysyłanie 6-letnich dzieci do szkół to zły pomysł - wynika z sondażu przeprowadzonego przez pracownię Homo Homini.

Czytaj też: Sześciolatki do szkół. Szumilas znów przekonuje

Co więcej, 45 proc. z nas uważa, że jest to zdecydowanie zły pomysł, kolejnych 26 proc., że raczej zły - donosi „Rzeczpospolita".

Przeciwnego zdania jest tylko 24 proc. społeczeństwa, a zdecydowanych zwolenników reformy jest jedynie 10 proc.

Czytaj też: Fakty o przygotowaniu szkół dla sześciolatków

Polacy nie wierzą, że szkoły są przygotowane na przyjęcie małych dzieci. Krytycznie oceniają plany rządu, który chce, by trafiły tam one obowiązkowo od września 2014 r.

Ta ocena pokrywa się z tym, co o stanie przygotowania szkół uważa NIK. „Rz" dotarła do nieoficjalnych jeszcze wyników kontroli izby. Są fatalne. Wskazują, że jedynie co piąta placówka jest gotowa na przyjęcie małych dzieci.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

Robienie sondaży w takich kewstiach mija się z celem. Zwykły człowiek nie ma bowiem odpowiednich kwalifikacji, by ocenić ani przydatność szkolną dziecka (nawet własnego), ani tym bardziej przygotowanie szkoły do przyjęcia dzieci. Tak wysoki odsetek osób przeciwnych nie jest zatem skutkiem tego, że 6...-latki nie powinny iść do szkoły, ale tego, że po dwóch stronach barykady stoją pewni siebie oponenci posyłania 6-latków do szkół i mało przekonujące MEN. W tej kłótni (bo trudno to nazwać inaczej) brakuje mi jasnej i jednoznacznej opinii fachowców - psychologów i pedagogów - wskazującej, że rzeczywiście dla 6-latka wskazane byłoby pójść do szkoły. Tymczasem mamy wahania samego ministerstwa, które - pod presją głośno protestujących grup rodziców - zmienia co chwilę zdanie, opóźniając z roku na rok wprowadzenie odpowiednich przepisów. To sugeruje, że sam rząd nie jest przekonany do tego pomysłu. I to rzutuje na wyniki sondaży. rozwiń

krzyciel, 2013-04-03 13:45:54 odpowiedz

Takie działania min. Szumilas wpisują się w szereg antypolonijnych kroków obecnego rządu.Dewiza obecnego premiera o polskości jako nienormalności jest kontynuowana we wszystkich polach dostępnych rządowi.

Krzysztof, 2013-04-03 04:26:41 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE