• PARTNERZY PORTALU

Polska szkoła sprzyja imitacyjności

Polska szkoła uczy myślenia schematycznego. System testów oducza myślenia kreatywnego, sprzyja imitacyjności. Chcemy z tym zerwać – deklaruje minister nauki Jarosław Gowin.
Polska szkoła sprzyja imitacyjności
Jarosław Gowin chce wprowadzić od I klasy szkoły podstawowej lekcje programowania, bo uczą one myślenia kreatywnego. Fot. Pixabay.com

Według Jarosława Gowina na proces edukacji trzeba spojrzeć od nowa jako na całość. Niestety, sądzi minister, w ostatnich wielu latach zupełnie osobno patrzono na oświatę, a osobno na szkolnictwo wyższe.

Jarosław Gowin przyznaje, że współpraca w tej sprawie resortu nauki i MEN wymaga wielu, wielu miesięcy pracy grup ekspertów po jednej i po drugiej stronie.

– Poczyniliśmy już pierwsze kroki. Niedawno z minister edukacji Anną Zalewską i minister cyfryzacji Anną Streżyńską ogłosiliśmy plan, który ma przełomowy charakter cywilizacyjny – z jednej strony polega na tym, żeby doprowadzić do każdej szkoły internet szerokopasmowy – minister Streżyńska obiecała tego dokonać w ciągu dwóch lat. A z drugiej strony towarzyszyć temu ma wprowadzenie od I klasy szkoły podstawowej lekcji programowania, które uczą myślenia kreatywnego. W roku szkolnym 2016-2017 będzie pilotaż, a od 2017 roku programowanie ma wejść do wszystkich szkół – mówi Jarosław Gowin.

 

 


KOMENTARZE (4)ZOBACZ WSZYSTKIE

Nie najpierw. Nie później. Tylko kompleksowo na miarę możliwości. Główny problem do rozwiązywania to odchodzenie od zapamiętywania wiadomości na rzecz rozwijania umiejętności i kompetencji, z użyciem wiadomości. Zaś podstawową umiejętnością jest umiejętność współpracy, której nam Polkom i Polakom br...akuje. Umiejętności i kompetencje rozpoznaje się oraz rozwija w toku działań praktycznych, a nie przez zapamiętywanie podręczników. Rozpoznawanie jest o tyle ważne, że zlecanie zadań trzeba indywidualizować, gdy tymczasem obowiązuje jeszcze w polskich szkołach radziecka urawniłowka. Wymienionych problemów nie rozwiąże minister, a nawet dwoje ministrów. One zawsze są rozwiązywane, lub nie są rozwiązywane, w konkretnych szkołach, którym trzeba zostawić więcej samodzielności oraz odpowiedzialności ze efekty. Efekty zaś to zatrudnienie i płace absolwentów szkół. Dziś w polskich szkołach nawet nie znają losów swoich absolwentów, bo polskich szkół to w ogóle nie interesuje! rozwiń

w.potega@neostrada.pl, 2016-02-16 09:40:06 odpowiedz

Najpierw zadbajcie o to, aby każdy uczeń klas 1-3 miał na lekcji swoje stanowisko komputerowe. W starszych klasach jest podział na grupy, maluchy siedzą w dwójkę przy komputerze. Komputery stare, na nowe oprogramowania brak funduszy. Kolejne marzenia i obietnice.

nauczyciel, 2016-02-16 01:03:04 odpowiedz

W pewnym gimnazjum na Podlasiu burmistrz postanowił zwolnić dyrektorkę, bo przez 15 lat prowadziła szkołę po swojemu, a nie tak jak on sobie tego życzył. Szkoła w tym czasie pozyskała dwie pracownie internetowe i dwa centra multimedialne w bibliotece z projektów ministerialnych. Jako pierwsza w regi...onie miała swoją stronę internetową, e-sekretariat, stałe łącze internetowe, korzystała z usług Google itd. Do każdej klasy dołożona była dodatkowa godzina informatyki, a niektóre roczniki miały nawet dwa razy więcej niż przewidywał ramowy plan nauczania - dzieciaki uczyły się programowania, bo był na to czas. Po zmianie władz szkoły zerwano umowę z TPSA na dostawę internetu, obcięto lekcje informatyki, strona przestała działać, a domena szkoły poszła pod młotek. Pracownia była wykorzystywana przez 3 (słownie trzy) godziny tygodniowo. Jak w takich warunkach uczyć programowania? Dobre chęci ministrów mogą nie wystarczyć, jeśli szkołami będą kierować ignoranci z nadania wójtów i burmistrzów. rozwiń

mareq, 2016-02-15 23:25:49 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE