Ponad stuletnie alpinarium zostanie odnowione

Alpinarium na szczycie Szyndzielni zostanie odnowione. Podpisany został list intencyjny w tej sprawie pomiędzy m.in. samorządowcami, ekologami i przedstawicielami Lasów Państwowych.
Ponad stuletnie alpinarium zostanie odnowione
Założone w 1906 roku alpinarium od czasów drugiej wojny światowej nie przeszło kapitalnego remontu.

„Obecnie jest tak zarośnięte, że turyści, którzy odwiedzają Szyndzielnię w ogóle go nie zauważają. Nie mają pojęcia, że w bezpośrednim sąsiedztwie schroniska istnieje tak ciekawe miejsce” – powiedział prezes Klubu Gaja z Wilkowic k. Bielska-Białej Jacek Bożek.

Z inicjatywy Bożka, w trakcie piątkowego spotkania w bielskim ratuszu, podpisany został list intencyjny dotyczący odnowienia ponad stuletniego alpinarium. Podpisali go również prezydent Bielska-Białej Jacek Krywult (zabierz głos/oceń prezydenta), przedstawiciel Lasów Państwowych z Nadleśnictwa Bielsko-Biała, wójt Wilkowic Mieczysław Rączka oraz prezes bielskiego oddziału PTTK Jerzy Jurczak.

„Przez lata nikt się nie interesował alpinarium. Sądzę, że wspólnymi siłami doprowadzimy je do pierwotnego kształtu. Do niedawna, jeśli ktoś chciał zajrzeć do środka, musiał pobrać w schronisku o kluczyk” – opowiadał Bożek.

Rzecznik prasowy urzędu miasta Tomasz Ficoń stwierdził, że alpinarium należy „przywrócić turystom”.

Alpinarium, które znajduje się 20 m od schroniska zajmuje ok. 6 arów. Przez działkę przebiega granica dwóch gmin Bielska-Białej i Wilkowic. W najgorszym stanie jest murowane ogrodzenie, które wskutek naporu śniegu częściowo się przechyliło. Konstrukcja może się w każdej chwili zawalić.

Bielski oddział PTTK opiekuje się tym miejscem w miarę swoich możliwości. Nie są jednak właścicielami działki. „Alpinarium jest zapuszczone, zarośnięte trawą.

Prace pielęgnacyjne są praktycznie niemożliwe, uniemożliwia je walące się ogrodzenie. Dlatego tego bogactwa roślin unikatowych i chronionych wcale nie widać” – tłumaczył Jurczak.

W alpinarium założonym w 1906 roku przez miłośnika przyrody – ogrodnika i muzealnika – dr Edwarda Schnacka – pod gołym niebem rośnie ok. 100 gatunków kwiatów, krzewów i drzew znanych z beskidzkich i alpejskich stoków.

Po odnowieniu alpinarium będzie można oglądać m.in. takie jak szafran spiski, omieg górski, miesięcznicę trwałą, dziewięćsił, śnieżyczkę, a także kosodrzewinę.

PTTK otrzymało z Fundacji Nasza Ziemia – z organizacji pozarządowej – grant w wysokości 5 tys. zł na odnowienie alpinarium. Taka suma nie wystarczy jednak, żeby przywrócić dawną świetność w tym miejscu.

„Zwróciliśmy się do biura projektowego o przygotowanie kosztorysu całości prac związanych m.in. z wybudowaniem od nowa ogrodzenia. Potrzebujemy 24 tys. zł” – powiedział Jurczak.

Rozbiórka starego ogrodzenia – w nachylonym terenie – będzie kosztowała 5,5 tys. zł.

Jurczak przypominał, że od zakończenia drugiej wojny światowej alpinarium było po raz ostatni gruntownie remontowane w latach 50-tych (potem przeprowadzono kilka drobnych zabiegów kosmetycznych). Jednak przez kilkadziesiąt lat obiekt nie otrzymał poważnego zastrzyku finansowego.

Założone przez Schnacka liczące 105 lat alpinarium powstało wyłącznie na bazie jego zbiorów. Po remoncie alpinarium zostanie wzbogacone o kolejne rośliny.

Na początku dwudziestego wieku bielskie alpinarium było nazywane beskidzkim ogrodem botanicznym.
Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE