Prace domowe naruszają prawa ucznia

Zbyt wiele prac domowych zadawanych dzieciom przez nauczycieli do domu narusza ich prawo do wypoczynku i zabawy - twierdzi Marek Michalak Rzecznik Praw Dziecka.
Prace domowe naruszają prawa ucznia
Uczniowie są przemęczeni, zniechęceni do zajęć szkolnych, nie mają możliwości odpoczynku oraz szans na realizowanie i rozwijanie pasji - informuje Marek Michalak (fot.pixabay.com)

• Według Rzecznika Praw Dziecka zadawanie zbyt wielu prac domowych uczniom narusza ich prawo do wypoczynku i zabawy.

• Stanowi także ingerencję szkoły w życie prywatne rodzin, bo pośrednio wpływa na ich rozkład dnia - dodał w piśmie kierowanym do MEN.

• Jak pisze Michalak, nauczyciele nie mają świadomości niekorzystnych aspektów prac domowych oraz małej skuteczności tej metody pracy

RPD Marek Michalak twierdzi, że do jego biura zgłaszają się dzieci i ich rodzice ze skargami na nadmiar zadawanych prac domowych. "Uczniowie są przemęczeni, zniechęceni do zajęć szkolnych, nie mają możliwości odpoczynku oraz szans na realizowanie i rozwijanie pasji. Nauczyciel zadający obszerną pracę domową zwykle nie wie o pracach zadawanych z innych przedmiotów, czego efektem jest wielogodzinne spędzanie czasu przeznaczonego na odpoczynek, na nauce - nawet do późnych godzin wieczornych" - uważa rzecznik.

Powołuje się na badania nad efektywnością nauczania w klasach IV-VI przeprowadzone w 2015 r. przez Instytut Badań Edukacyjnych, gdzie przedstawiono argumenty zarówno za pracami domowymi, jak i przeciw. Utrwalenie wiedzy, lepsze przyswojenie materiału, samodyscyplina, organizacja czasu pracy - to argumenty zwolenników prac domowych; zmęczenie, utrata zainteresowania nauką i mało czasu wolnego - wskazują ich przeciwnicy.

Czytaj też: Reforma oświaty, samorządowcy: Nie zostały jeszcze pokazane koszty dla samorządów

Autorzy badania podnoszą również, że zadawanie prac domowych może być źródłem konfliktów w rodzinie, bo rodzice często ingerują w odrabianie zadań domowych.

Nauczyciel zadający obszerną pracę domową zwykle nie wie o pracach zadawanych z innych przedmiotów, czego efektem jest wielogodzinne spędzanie czasu przeznaczonego na odpoczynek, na nauce - nawet do późnych godzin wieczornych - uważa rzecznik (Marek Michalak, fot. PTWP)
Nauczyciel zadający obszerną pracę domową zwykle nie wie o pracach zadawanych z innych przedmiotów, czego efektem jest wielogodzinne spędzanie czasu przeznaczonego na odpoczynek, na nauce - nawet do późnych godzin wieczornych - uważa rzecznik (Marek Michalak, fot. PTWP)

Tymczasem - jak podaje rzecznik - z badań wynika, iż zdecydowana większość nauczycieli języka polskiego i matematyki nie wyobraża sobie efektywnego nauczania bez zadawania prac domowych uczniom. Zarówno według deklaracji nauczycieli, jak i uczniów klas VI (przebadanych przez Instytut Badań Edukacyjnych), przeciętny czas przeznaczany na wykonanie pracy domowej wynosi pół godziny z polskiego i tyle samo z matematyki. Oznacza to, że tylko na zadania z tych dwóch przedmiotów uczeń w ciągu tygodnia musi poświęcić około 4-5 godzin.

Jak pisze Michalak, nauczyciele nie mają świadomości niekorzystnych aspektów prac domowych oraz małej skuteczności tej metody pracy. "Przeświadczenie o potrzebie zadawania prac domowych jest silnie ugruntowane w przekonaniach nauczycieli oraz w tradycji polskiego systemu edukacji. Problem odstąpienia od nadmiernego obciążania uczniów pracami domowymi wymaga więc głębokiej zmiany w świadomości pedagogów, połączonej z wysiłkami na rzecz tworzenia otoczenia szkolnego sprzyjającego dziecku i jego potrzebom" - uważa.

Według RPD dopuszczanie do nadmiernego obciążania dzieci pracami domowymi narusza przepis art. 31 Konwencji o prawach dziecka, zgodnie z którym Polska uznaje prawo dziecka do wypoczynku i czasu wolnego oraz stanowi nieuzasadnioną ingerencję szkoły w życie prywatne rodzin - poprzez pośredni wpływ na rozkład dnia w domu i utrudnienia w podejmowaniu swobodnych decyzji co do dysponowania wspólnym wolnym czasem dzieci i rodziców.

Rzecznik zwrócił się więc do minister edukacji o analizę przedstawionego problemu oraz rozważenie możliwości włączenia przedmiotowego zagadnienia do Planu Nadzoru Pedagogicznego Ministra Edukacji Narodowej na kolejny rok szkolny. Resort ma miesiąc na udzielenie rzecznikowi odpowiedzi.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (24)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do Uczeń : Ale głupoty opowiadasz bo nie jesteś rodzicem tylko wolną licealistką,pogadamy jak bedziesz mieć rodzinę i musiała poświęcić czas swemu dziecku.

Anessa, 2017-11-10 15:09:28 odpowiedz

Do mama: Całkiem się z tym zgadzam daje u nas przykład. W szkole 22 w Sosnowcu prace domowe są zadawane co dziennie nauka na sprwadzian czy na kartkowe +lekcje do pisania w zeszytach , robienie prac plastycznych po projekty z j.angielskiego .Na weekend też nie obejdzie sie bez zadanych prac domow...ych a po skonczeniu jednej lektury zaraz druga , kiedy dziecko ma odetchnąc i znalesc czas na odpoczynek nie ma jak sie cieszyc weekendem bo go nie ma. Rodzice ktorzy sie angażują w lekcje dziecka w klasie 4 mają pełne rece roboty i tez nie ma wolnego po mimo innych obowiazkow . To chory system , nie ma dnia bez zadanych lekcji czy nie ma dnia bez sprawdzianu ,jest tyle materiału w 4 klasie ze mam wrazenie ze to gimnazjum . rozwiń

Anessa, 2017-11-10 15:03:15 odpowiedz

To jest istny koszmar co dzieci muszą przechodzić jestem mamą 10 latka uczęszcza do czwartej klasy.Od początku roku szkolnego same sprawdziany,prace klasowe mnóstwo prac domowych,kompletny brak czasu na zajęcia dodatkowe.Dzieci przemęczone nie wyspane.Mało tego brak nauczania,tłumaczenia na lekcjach... przez nauczycieli wszystko zrzucone na barki rodzica.Matematyka ścisły przedmiot Pani Dyrektor zadaje lekcje do domu,lub pisze na tablicy do samodzielnego rozwiązania,gdzie dzieci nie mają pojęcia o co chodzi w zadaniach i jak je rozwiązać,ponieważ w trzeciej klasie nie przerabiały takiego materiału.Ciągłe rozdzielania dzieci ponieważ Pani dyrektor ma różne zebrania,proszę mi powiedzieć jak dzieci mają zrozumieć ten przedmiot.W wyższych klasach nie poradzą sobie.Uważam że większość nauczycieli idzie na łatwiznę,niech rodzice się pomęczą,a my zachowamy ciepła posadę i będzie OK.To co dzieje się w dzisiejszej edukacji woła o pomstę do nieba. rozwiń

mama, 2017-11-07 20:00:57 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE