Prof. Jeżowski o istocie reformy edukacyjnej i likwidacji gimnazjów: Wyście nam zrobili źle, my wam jeszcze gorzej

– Mówienie obecnie o reformie edukacji jest nadużyciem. Trudno bowiem mówić o reformie w sytuacji, kiedy próbuje się zawrócić system po to, by wprowadzić go ponownie w koleiny, w których już dawniej był. Cofamy edukację do rozwiązań z przeszłości, które w ocenie obecnie rządzących polityków były dobre – mówi dla PortalSamorządowy.pl Antoni Jeżowski z Instytutu Badań w Oświacie, profesor PWSZ w Głogowie, doświadczony nauczyciel, dyrektor szkoły i samorządowiec.
Prof. Jeżowski o istocie reformy edukacyjnej i likwidacji gimnazjów: Wyście nam zrobili źle, my wam jeszcze gorzej
Założenia reformy zostały wypracowane w gabinetach ministerialnych, natomiast wszystkie spotkania, organizowane debaty były zasłoną, mającą pokazać, że prowadzimy konsultacje, ale tak naprawdę dobrze wiemy, co mamy robić - mówi PortalSamorządowy.pl Antoni Jeżowski z Instytutu Badań w Oświacie /Fot.WK/

Dlaczego, pana zdaniem, naprawa edukacji znowu nam nie wyjdzie?

– Przede wszystkim, nie zapytano nikogo z wybitnych polskich pedagogów, którzy pracują w różnych gremiach narodowych, o opinie tej reformy. Nie zapytano żadnego, choćby nawet podstawionego człowieka, który powiedziałby, że reforma jest świetna czy choćby bardzo dobra. Zlekceważono zupełnie naukę polską i pedagogów, którzy zajmują się konstruowaniem różnych rozwiązań w edukacji.

Zlekceważone zostały również porozumienia podpisane przez Polskę, choćby lizbońskie dotyczące edukacji i prawdopodobnie zburzymy europejskie systemy oceniania zdolności uczniów, bo nie wyobrażam sobie w jaki sposób absolwent czteroletniej szkoły podstawowej będzie porównywalny z absolwentem podstawówki niemieckiej czy brytyjskiej.

A jak reforma edukacji wpłynie na samorządy?

– Gminy znajdą się z pewnością w trudnej sytuacji. Podczas dyskusji, wspomnianej wcześniej debaty samorządowej, gdzie prowadziłem jeden z paneli, dowiedzieliśmy się, że samorządy gminne wydały ponad 50 mln zł na przygotowanie gimnazjów do systemu, pobudowano nowe budynki szkolne przystosowane do sześcioklasówki. Teraz kiedy zrobią się z tego szkoły ośmioklasowe, dzieci nie będą się w nich mieścić.

Pozostaje też kwestia nauczycieli. Mówienie, że większość z nich znajdzie zatrudnienie w liceach jest nie do końca uprawnione. Żaden powiat nie przyjmie nowego nauczyciela z gminy, bo tam też odczuwają skutki niżu demograficznego. Rozszerzenie nauczania w liceum o jeden rok daje szansę zatrzymania w pracy wszystkich nauczycieli, którzy tam obecnie uczą. Pozostali nie mają większych szans.

Czytaj też: Anna Zalewska o nowej szkole i reformie oświaty

Trzeba też zwrócić uwagę, że skraca się całościowy okres kształcenia przedmiotowego. Jeśli szkoła podstawowa będzie przedłużeniem kształcenia wczesnoszkolnego z trzech lat do czterech, a potem będzie nauczanie gimnazjalne, to w szkołach będzie o 2 roczniki mniej, niż obecnie, w związku z tym niektórzy nauczyciele, zwłaszcza przedmiotowcy, będą zbędni w nauczaniu. Zgadzam się ze związkowcami, którzy widzą w tym problem. Tłumaczenie, że kiedy skracano naukę w ogólniakach nikt nie przejmował się nauczycielami tam uczącymi, pokazuje myślenie na zasadach rewanżu. Wyście nam zrobili źle, to my zrobimy wam jeszcze gorzej.

Może niektóre rozwiązania zostaną jeszcze zmienione. Reforma wchodzi w życie dopiero w przyszłym roku szkolnym.  

– Gdyby to była dyskusja merytoryczna, na argumenty byłoby to możliwe. Ale to nie jest dyskusja merytoryczna, lecz polityczna. Cofniemy to, co zrobili tamci, bo chcemy pokazać, że to co zrobili jest złe. I tyle. W przeszłości już tak było, że ludzie na różnych masówkach zgadzali się z mówcą, bo nie mieli nic do powiedzenia. Podobna sytuacja zaczyna mieć miejsce ponownie – teraz.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (30)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do Hant: A dlaczego 500+tak wszystkich kuje w oczy? Cholera mam dzieci to środki finansowe muszą być. Mieszkaja ludzie w innych krajach i dostają socjalne i pomoc u nas jak można pomóc to PATOLOGIA???! Druga sprawa w gimnazjach pracuje się źle (moje zdanie, nla j.ang w gim.) Muszę nadrabiać materi...ał z podstawówki bo podstaw dzieciaki nie znają, jest masakra. Pierwsza klasa to tak naprawdę 7kl SP. Nauczyciele nie panują nad dzieciakami, brak wiedzy i dyscypliny skutkuje bałaganem. Chętnie popracuje dłużej w godnych warunkach, tylko że tego ustawa nie gwarantuje. Łatwo wszystkim mówić jak w gimnazjum nie uczą. Niech będzie kontynuacja programów, a nie powtórka powtórki. rozwiń

AnnLaurie , 2016-08-21 09:40:07 odpowiedz

Do jużtam: Odeszło w bardzo złą strone: niekompetencji, autorytaryzmu, etatyzmu, walki z samorządem i całym demokratycznym światem. Dojna zmiana

kedyw, 2016-07-09 14:50:37 odpowiedz

Do rodzic szóstoklasisty: jak jest zespół tj. sp i gimnazjum to odejdzie jeden rocznik. Wiec dzięki może nie będą musiały uczuć się w systemie zmianowym.

Hant, 2016-07-09 11:27:55 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE