Program nauczania w szkole nie może wciąż się zmieniać. Rząd szykuje reformę

• Rząd chce odejść od praktyki, w której podstawa programowa w edukacji zmienia się co roku i planuje długookresową reformę, która ma potrwać osiem lat, zapowiedziała minister edukacji narodowej Anna Zalewska.
• Obowiązujące rozwiązania edukacyjne spowodowały rozwarstwienie społeczne dotyczy tych, którzy mają dostęp do zajęć pozalekcyjnych oraz innych, którzy muszą zadowolić się tym, co proponuje szkoła.
• Obecnie co czwarty gimnazjalista nie zna żadnego języka obcego.
Program nauczania w szkole nie może wciąż się zmieniać. Rząd szykuje reformę
Roszkowski: Nauczyciel został sprowadzony do roli narratora rządowego podręcznika. (fot.:pixabay.com)

Zdaniem uczestników debaty zorganizowanej przez "Gazetę Polską", obowiązujące rozwiązania edukacyjne spowodowały spadek poziomu nauczania oraz pogłębiające się rozwarstwienie społeczne wśród uczniów. Podział na uczniów lepszych i gorszych w polskich szkołach zaczął się pogłębiać po wprowadzeniu reformy podręcznikowej w 2014 roku.

Celem reformy było zapewnienie uczniom darmowych podręczników. Jednakże skutki uboczne zastosowanych rozwiązań wpłynęły na obniżenie poziomu edukacji w Polsce oraz spowodowały pogłębiające się rozwarstwienia na uczniów mających dostęp do prywatnych form edukacji oraz tych, którzy takich możliwości nie mają. Zdaniem ekspertów, efekty owego rozwarstwienia widać najwyraźniej, analizując wyniki egzaminów gimnazjalnych z języków obcych. Dzieci mające dostęp do prywatnych zajęć zdają je kilka razy lepiej niż inne.

Minister edukacji podkreśliła znaczenie zmian, jakie obecnie zachodzą w systemie edukacji.

- Nie można dłużej tolerować sytuacji, kiedy co roku zmienia się podstawa programowa. Program zmian, które planuje rząd to reforma długookresowa, ma potrwać osiem lat. Szkołę należy zmienić systemowo ponieważ obecnie zamiast sprawowania funkcji wychowawczych mamy ewaluację. Szkoła nastawiła się na zdawalność, mierzalność i wymierność. W tym wszystkim gdzieś kompletnie zagubiły się relacje uczniów z nauczycielami. Brakuje również czasu na lekcje wychowawcze, na pogłębianie wzajemnych więzi, ponieważ to właśnie wychowawca powinien być pierwszą osobą w szkole, do której w razie problemów uczeń może się zwrócić. Młodzi ludzie potrzebują autorytetu w osobie nauczyciela, mądrego przewodnika. Co z tego, skoro obecny system sprowadził nauczyciela do nadzorcy wykonania programu na dany rok - wskazywała Zalewska.

Cały artykuł czytaj tutaj.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Tych lamentów trzeba przestać słuchać i czytać. Zamiast urawniłowki potrzebujemy indywidualizowania wsparcia uczniów w ich naturalnym środowiskowym rozwoju, co wiąże się głównie z ciekawymi zajęciami i rozwijaniem zainteresowań. Potrzebna jest trójpodmiotowość szkolnych relacji, ukierunkowana na roz...wijanie życiowo ważnych kompetencji, każdego z uczniów, stosownie do indywidualnych potencjałów. Podstawa programowa to nie program nauczania. Po to w latach 90-tych wprowadzono pojęcie ,,podstawa programowa", aby przestać przy tym dokumencie manipulować, bo te manipulacje prowadzą donikąd. Potrzebne są zmiany przede wszystkim w kształceniu nauczycieli, w dokształcaniu i w doskonaleniu, ale uczelnie tych zmian same nie wprowadzą. Edukacyjne ulepszenia trzeba wyzwolić rozwiązując rzeczywiste problemy w szkołach i w szkolnych środowiskach. rozwiń

w.potega@neostrada.pl, 2016-04-15 16:04:36 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE