"Przestrzeń dla edukacji": Działania ws. referendum powinny być ponadpartyjne

Działania na rzecz przeprowadzenia referendum w sprawie reformy edukacji powinny być ponadpartyjne. Włączanie działań obywatelskich w narracje partyjne sprowadzi je do sfery i argumentacji politycznej - uważa zarząd Fundacji "Przestrzeń dla edukacji", sprzeciwiającej się reformie.
"Przestrzeń dla edukacji": Działania ws. referendum powinny być ponadpartyjne
Fundacje cieszy wsparcie inicjatywy referendalnej przez polityków (fot.fotolia)

Przedstawiciele PO, Nowoczesnej, Razem, Inicjatywy Polska, OPZZ, ruchów rodzicielskich oraz "Koalicji NIE dla chaosu w szkole" spotkali się w środę (4 stycznia) w siedzibie Związku Nauczycielstwa Polskiego. Po spotkaniu zadeklarowali poparcie dla pomysłu ZNP dot. zorganizowania ogólnopolskiego referendum w sprawie zapowiedzianej reformy edukacji.

Na briefingu po spotkaniu, w którym wzięli udział przedstawiciele partii opozycyjnych oraz przedstawiciele organizacji i ruchów przeciwnych reformie, szef klubu PO Sławomir Neumann powiedział: "Dziś mieliśmy spotkanie klubu PO i gości w gościnnych progach ZNP".

"Kiedy rozmawialiśmy z panem prezesem (ZNP - red) o tej inicjatywie umawialiśmy się na spotkanie w Sejmie, tam gdzie to złe prawo zostało uchwalone (...) Niestety marszałek Sejmu Marek Kuchciński nie dał nam tej możliwości, przestraszył się rodziców, nauczycieli, samorządowców i posłów PO. Nie dał zgody na to by w budynku parlamentu takie spotkanie, taka konferencja mogła się odbyć" - dodał Neumann.

W oświadczeniu, które Fundacja "Przestrzeń dla edukacji" będąca jednym z członków "Koalicji NIE dla chaosu w szkole" opublikowała na swojej stronie internetowej można było przeczytać m.in., że jej przedstawicielki dopiero w czasie trwania spotkania, dowiedziałyśmy się, że biorą udział w spotkaniu Klubu PO. "Taki obrót wydarzeń nie był z nami konsultowany" - zaznaczyły.

Jak napisały, cieszy je wsparcie inicjatywy referendalnej przez polityków, gdyż aby wniosek o przeprowadzenie referendum miał jakiekolwiek szanse, konieczne jest wspólne działanie, ale "jest jednak granica pomiędzy działaniami obywatelskimi i w istocie politycznymi, a tymi, które są działaniami politycznymi i partyjnym; ta granica, w naszym odczuciu, została wczoraj przekroczona".

"Stanowczo domagamy się, aby w dyskusji o edukacji widoczne były różne głosy i stanowiska - związkowe, nauczycielskie, obywatelskie, samorządowe, organizacji pozarządowych i partii politycznych. Domagamy się jednak, aby te głosy traktowane były na równi i niezawłaszczane przez żadną ze stron" - podkreśliły przedstawicielki fundacji.

Dlatego zwróciły się z apelem do polityków: "Pamiętajcie, że wbrew pozornym różnicom interesów, łączy nas ten sam cel - chcemy edukacji, która będzie tworzona wedle najlepszych standardów prawnych i merytorycznych. Obywatele także mają prawo do działań politycznych, nawet mocno zaangażowanych i spektakularnych, niebędących jednocześnie działaniami partyjnymi. Prosimy, uszanujcie ten dwugłos".

W ich ocenie bowiem włączanie działań obywatelskich w narracje partyjne może i będzie sprowadzać je tylko do sfery i argumentacji politycznej, w której racja argumentów merytorycznych może być przedstawiana, ale traci na sile i znaczeniu.

"Szanujemy poglądy partyjne różnych opcji. Współpracujemy z sympatykami każdej partii parlamentarnej i pozaparlamentarnej. Nie przeszkadza nam to we wspólnych działaniach na rzecz edukacji. Po raz kolejny zatem domagamy się zdecydowanych działań ponadpartyjnych, z poszanowaniem prawa obywateli do wyrażania swoich dążeń i opinii, poza narracjami partii politycznych" - podkreślono w oświadczeniu.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (4)ZOBACZ WSZYSTKIE

Każda aktywność publiczna jest polityką. Problemem jest podporządkowanie polityk partyjnych polityce państwowej. Żyją niestety polscy politycy z wzajemnego atakowania się, bo to podoba się źle wykształconym Polakom (nie wszystkim). Bałagan w szkolnictwie organizuje PIS, aby zadowolić przeciwników PO.... To absurd. Potrzebujemy po 27 latach poważnej dyskusji nad polską gospodarką, nad zamożnością polskich obywateli, nad przyczynami największego smogu w Europie, trującego nas, wreszcie nad taką edukacją dzięki której społeczeństwo zacznie blokować dewastacje. Takiej dyskusji jeszcze w III RP nie prowadziliśmy. Pan Handke wprowadził gimnazja, nikogo nie pytając o zdanie, a pani Zalewska likwiduje gimnazja, nie wyjaśniając przyczyn wprowadzania chaosu. rozwiń

w.potega@neostrada.pl, 2017-01-09 12:30:20 odpowiedz

Zorganizujmy referendum obywatelskie, bez partii politycznych. W oparciu o współpracę rodziców i rad rodziców, nauczycieli i ich związków i stowarzyszeń, organizacji obywatelskich i wspólnot lokalnych. Damy radę!

Alina Kozińska, FIO, 2017-01-09 11:02:40 odpowiedz

Do barbara las palmas: W ten sposób każdemu działaniu publicznemu można przypiąć łatkę polityczności i wszystkie inicjatywy utrącać. A z drugiej strony: polityka jest częścią naszego życia, decyduje o tym, jak ono jest zorganizowane i nie jest zła sama w sobie. Gdyby tak było, to by trzeba partie ro...związać, a polityków pogonić. Tylko że wówczas dopiero mielibyśmy bajzel. rozwiń

Andrzej Dec, 2017-01-09 09:51:28 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE