Przetarg na e-podręczniki budzi emocje

  • newseria.pl
  • 30-07-2012
  • drukuj
MEN przyznaje, że były pewne proceduralne nieścisłości w sprawie przetargu na e-podręczniki.

W ciągu kilku dni Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosi nowy konkurs na partnerów projektu e-podręcznik. Wyniki pierwszego, w którym startowało blisko kilkanaście podmiotów, zostały unieważnione. Najwięcej zastrzeżeń i to nie tylko co do samego rozstrzygnięcia konkursu, ale i zasad realizacji projektu, mieli wydawcy, skupieni w Porozumieniu Nowoczesna Edukacja (PNE). Ostrzegają, że może dojść do złamania prawa antymonopolowego.

Pierwszy z konkursów cieszył się rekordowo dużą popularnością. O zwycięstwo walczyło ze sobą 17 firm. W jego wyniku partnerem technologicznym projektu została firma Progress Framework, natomiast partnerem ds. edukacji wczesnoszkolnej – Grupa Edukacyjna. Cztery złożyły skargi na postępowanie konkursowe, co zaważyło na ostatecznej decyzji o unieważnieniu przetargu.

Czytaj też: Partner konkursu na e-podręczniki zapewnia o swojej kompetencji

– Nigdzie nie było złamane prawo – zapewnia Krzysztof Wojewodzic, koordynator Ministerstwa Edukacji Narodowej do spraw e-podręczników. – Były pewne proceduralne nieścisłości.

Zastrzeżenia wydawców dotyczyły przede wszystkim zasad realizacji projektu.

– My nie bronimy się przed cyfryzacją szkoły, nie bronimy się przed e-rozwiązaniami. Nasze obawy budzi sposób, w jaki ten projekt jest przeprowadzany – mówi Magdalena Duszyńska-Walczak, prezes wydawnictwa Nowe Era.

Jej zdaniem przyjęta forma doprowadziłaby do złamania zasad konkurencji.

– Praktyki, które zostały zastosowane w konkursie nie są zgodne z przepisami prawa antymonopolowego. Chodzi o cel, który jest zapisany w projekcie, że co najmniej 40% uczniów miałoby korzystać z e-podręczników – podkreśla.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE