Przyjęto strategię rozwoju oświaty mniejszości białoruskiej

Rozwiązania, które mają pomóc przeciwdziałać asymilacji i wspierać oświatę mniejszości białoruskiej w jej narodowym języku, zawiera strategia rozwoju oświaty tej mniejszości w Polsce. We wtorek w Białymstoku zakończono prace nad tym dokumentem.
Trwały blisko dwa lata i brali w nich udział przedstawiciele rządu, samorządów, organizacji mniejszości białoruskiej i szkół. Dokument został podczas spotkania w Białymstoku formalnie przyjęty, pozostało jedynie podpisanie go przez ministra administracji i cyfryzacji oraz ministra edukacji narodowej.

Mniejszość białoruska jest najliczniejszą w Podlaskiem, jej największe skupiska są w południowo-wschodniej części województwa. Tam też jest najwięcej placówek oświatowych, gdzie można uczyć się tego języka.

Według danych Kuratorium Oświaty w Białymstoku (stan na 30 września 2013 r.), w sumie w regionie jest w tym roku szkolnym 45 przedszkoli, podstawówek, gimnazjów i szkół średnich, gdzie języka białoruskiego (w niektórych szkołach także inne przedmioty wykładane są w tym języku) uczy się w sumie 3377 osób. Najwięcej takich placówek jest w powiecie hajnowskim.

Naczelnik wydziału mniejszości narodowych i etnicznych MAC Dobiesław Rzemieniewski uważa, że ważnym czynnikiem wpływającym na sytuację oświaty mniejszości białoruskiej jest asymilacja. Zwrócił uwagę, że w ostatnim spisie powszechnym liczebność tej mniejszości spadła. "Dlatego na tym dokumencie ciążą szczególne zadania" - mówił Rzemieniewski.


W strategii znalazł się m.in. zapis o konieczności zapewnienia "ciągu edukacyjnego", od przedszkola do studiów wyższych, konieczności stworzenia studiów z zakresu etnofilologii białoruskiej (w tym roku akademickim nie było naboru na filologię białoruską na Uniwersytecie w Białymstoku - PAP) czy wydawaniu białoruskiego pisma oświatowego.

W 2015 roku ma być też rozpisany otwarty konkurs na wydanie książki poświęconej historii mniejszości białoruskiej w regionie, która byłaby używana w szkołach.

Barbara Piekarska ze Stowarzyszenia na Rzecz Dzieci i Młodzieży Uczących się Języka Białoruskiego "Ab-Ba" zgadza się z opinią, że kondycja oświaty tej mniejszości nie jest najlepsza, ale uważa, że ma to też związek z lokalizacją szkół. Mówiła, że gorzej jest na wsi, a np. w Białymstoku sytuacja poprawia się.

Pytana o postulaty organizacji, które nie znalazły się w strategii, wymieniła m.in. powstanie centrum metodycznego oraz centrum kultury i edukacji białoruskiej.

"Ten dokument powinien uświadomić wszystkim, że oczywiście oświata białoruska jest jednym z elementów oświaty polskiej" - podkreślił Andrzej Stepaniuk, dyrektor II LO z białoruskim językiem nauczania w Bielsku Podlaskim. On zwrócił uwagę np. na konieczność prowadzenia nowych podręczników.

Podkreślił, że w strategii nie ma zapisów o konkretnych pieniądzach. "Tu są zapisy systemowe, które na pewno pozwolą nam kroczyć tą drogą do tego, żeby liczba uczących się języka białoruskiego zwiększała się, albo przynajmniej nie spadała" - mówił Stepaniuk. Zwrócił uwagę, że nie tylko asymilacja, ale i niż demograficzny wpływa na sytuację oświaty mniejszości białoruskiej.

Strategia rozwoju oświaty białoruskiej, to czwarty tego typu dokument. Dotychczas powstały takie strategie dla oświaty mniejszości litewskiej, niemieckiej i ukraińskiej.

Naczelnik Rzemieniewski zwrócił uwagę, że jej przyjęcie to dopiero "początek drogi", bo co roku realizacja strategii będzie oceniana.

Według ostatniego spisu powszechnego, przynależność narodową białoruską zadeklarowało ok. 50 tys. osób. Sami liderzy organizacji białoruskich podają liczby kilka razy wyższe. W województwie podlaskim są największe w kraju skupiska tej mniejszości.
Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.