Radom nie zlikwiduje szkoły rolniczej

Prezydent Radomia Andrzej Kosztowniak (PiS) zrezygnował w piątek z likwidacji szkoły rolniczej. Będzie ona jednak przeniesiona w inne miejsce. Likwidacji szkoły przeciwni byli uczniowie, nauczyciele i rodzice. Interweniował też minister rolnictwa Marek Sawicki (PSL).
Zespół Szkół Agrotechnicznych i Gospodarki Żywieniowej w Radomiu nie będzie, mimo wcześniejszych zapowiedzi, likwidowany poprzez tzw. wygaszanie - poinformowała w piątkowym komunikacie Ryszarda Kitowska z biura prasowego radomskiego magistratu.

Zapowiedziała, że w tym roku zostanie przeprowadzony nabór do placówki. "Pozostanie w Radomiu jako placówka edukacyjna zaspokajająca potrzeby kształcenia w kierunkach rolniczych młodzieży z miasta i regionu" - napisała.

Dodała, że prezydent Radomia "mając na uwadze" deklaracje ministra rolnictwa w związku ze szkołą rolniczą, "wyraża swoje oczekiwanie efektywnego wsparcia przez Ministerstwo Rolnictwa działalności tej szkoły".

W związku z planami likwidacji szkoły interweniował minister rolnictwa Marek Sawicki, któremu władze Radomia zaproponowały przekazanie szkoły.

Sawicki najpierw napisał list do prezydenta Radomia, a w czwartek - do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Zaapelował w nim do szefa PiS o "powstrzymanie szkodliwej działalności prezydenta i Rady Miasta w Radomiu". W Radomiu większościową koalicję tworzy 14 radnych PiS i jeden z PSL. Z PiS wywodzi się także prezydent Kosztowniak.

Sawicki zapowiedział w liście, że jest gotów do udzielenia pomocy radomskiemu samorządowi w zakresie szukania środków zewnętrznych mogących poprawić sytuację materialną szkoły. Przebywający w piątek w Radomiu przewodniczący Rady Naczelnej PSL Jarosław Kalinowski powiedział, że interwencja Sawickiego u prezydenta Radomia i prezesa PiS wpłynęła na zmianę decyzji radomskich władz. - Nie można przecież jednego wieczora mówić, że koalicja PO i PSL jest dla wsi niedobra, a następnego dnia władze PiS-u w Radomiu chcą zamknąć jedyną i najważniejszą szkołę agrotechniczną w regionie - ocenił Kalinowski.

Uchwałę w sprawie likwidacji przez tzw. wygaszanie Zespołu Szkół Agrotechnicznych i Gospodarki Żywnościowej w Radomiu miejscy radni podjęli na początku lutego. Oznaczało to, że w tym roku nie byłoby naboru do szkoły, a do końca 2014 r. naukę w niej zakończyliby wszyscy uczniowie. Obecnie w szkole kształci się 565 osób.

Przeciwko likwidacji szkoły protestowali nauczyciele, uczniowie i rodzice. Prezydent Radomia zaproponował więc przekazanie szkoły ministrowi rolnictwa. Ten jednak stwierdził, że przejmowanie szkół rolniczych przez jego resort zakończył się w 2009 r. Wcześniej szef resortu rolnictwa dwukrotnie proponował władzom Radomia, że przejmie od nich szkołę rolniczą, ale one nie były tym zainteresowane.

- Przez te dwa lata sporo się w tej szkole wydarzyło - została zubożona o część majątku, możliwości praktycznej nauki zawodu. Nie chciałbym dawać do samorządów takiego sygnału - pozbywajcie się majątku, przenoście atrakcyjne kierunki do szkół, na których bardziej wam zależy. A jak szkoła będzie już mocno "zdołowana", wtedy wystąpicie do ministra rolnictwa ze swoistym szantażem, że minister rolnictwa nie chce szkoły rolniczej" - mówił dziennikarzom Sawicki. Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE