Referendum oświatowe: za Kukiz'15, N, PO i PSL; przeciw PiS

Kukiz15, Nowoczesna, PO, PSL popierają przeprowadzenie referendum ws. reformy oświaty. PiS chce odrzucenia pytań referendalnych. Pierwszy etap reformy stał się faktem, to stało się w momencie przegłosowania ustawy - powiedziała w Sejmie wiceminister MEN Marzena Machałek.
Referendum oświatowe: za Kukiz'15, N, PO i PSL; przeciw PiS
Sejm przeprowadził pierwsze i drugie czytanie projektu uchwały o zarządzeniu referendum ws. reformy oświaty (fot. Sejm/twitter)

• Reformy broniła wiceminister edukacji narodowej Marzena Machałek. Podkreśliła, że jej pierwszy etap stał się faktem.

• Przewodniczący Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz podkreślił, że reforma oświaty jest silnie nacechowana elementami ideologicznymi.

Sejm przeprowadził pierwsze i drugie czytanie projektu uchwały o zarządzeniu referendum ws. reformy oświaty, w związku z obywatelską inicjatywą w tej sprawie. Głosowanie ma się odbyć jeszcze w czwartek.

Pomysłodawcą referendum jest ZNP, a w skład komitetu wspierającego inicjatywę wchodzą przedstawiciele partii politycznych, stowarzyszeń, organizacji i ruchów społecznych, w tym ruchów rodzicielskich. Pytanie referendalne, które chcą zadać obywatelom autorzy wniosku, brzmi: "Czy jest Pani/Pan przeciw reformie edukacji, którą rząd wprowadza od 1 września 2017 roku?". Pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum zebrano ponad 910 tys. podpisów. Złożono go w Sejmie 20 kwietnia.

Dariusz Piontkowski (PiS) przekonywał, by odrzucić pytanie referendalne, by "nie marnować tego dorobku reformy oświaty, która pozwoli w końcu na zmiany w edukacji". Podkreślił, że PiS w trakcie wyborów parlamentarnych, a wcześniej prezydenckich, jednoznacznie mówiło o potrzebie reformy edukacji. "Trudno więc mówić o tym, że będziemy popierali wniosek o referendum, który podważałby założenia tej reformy" - powiedział Piontkowski. Zarzucił autorom wniosku niekonkretność pytania referendalnego; zwrócił też uwagę, że termin przeprowadzenia referendum jest za późny.

Komentując wystąpienie Piontkowskiego posłanka PO Urszula Augustyn wyjaśniała, że osoby, które podpisały się pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum ws. reformy oświaty, podjęły świadomą decyzję. Posłanka powiedziała, że na przeprowadzenie referendum nie jest jeszcze za późno. "Im szybciej tę fatalną waszą decyzję odwrócimy, tym będzie lepiej" - podkreśliła.

Przekonywała, że w efekcie przeprowadzanych zmian rodzice nie wiedzą, do której szkoły pójdą ich dzieci. Dodała, że niektórzy rodzice zmieniają miejsce zameldowania, by posłać dzieci do wybranej przez siebie szkoły. Podkreślała też, że samorządy muszą ponieść znaczne wydatki związane z dostosowaniem budynków gimnazjów do potrzeb młodszych dzieci.

Poseł Tomasz Jaskóła (Kukiz'15) zapowiedział, że jego klub poprze wniosek o zorganizowanie referendum. Podkreślił przy tym, że szkolnictwo "wymaga gruntownych zmian". "Co do zasady jesteśmy zwolennikami referendum tak, żeby te 900 tysięcy osób, które się podpisało (pod wnioskiem o referendum-red), zostało usatysfakcjonowanych. Niech suweren wypowie się w tej sprawie" - powiedział.

Za referendum była także Nowoczesna. "Chociaż zdajemy sobie sprawę, że graliście na czas i zrobiliście wszystko, żeby to referendum miało jak najmniej sensu" - powiedziała Katarzyna Lubnauer (N). Przeprowadzenie referendum popiera także PSL. "Mój klub będzie w pełni popierał wniosek o przeprowadzenie referendum w sprawie reformy oświaty" - powiedział Piotr Zgorzelski(PSL).

Przewodniczący Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz podkreślił, że reforma oświaty jest silnie nacechowana elementami ideologicznymi. W jego ocenie, reforma autorstwa MEN, która przewiduje m.in. zlikwidowanie gimnazjów, "wprowadza chaosu" i jest "silnie nacechowana elementami ideologicznymi". "Reforma jest zła i niepotrzebna" - powiedział Broniarz.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE