Referendum w sprawie reformy oświaty i likwidacji gimnazjów w Sejmie

Dziś (20.06), po godzinie 20.00, Sejm ma rozpatrzyć obywatelski wniosek o poddanie pod  ogólnokrajowe referendum sprawy reformy systemu oświaty. Wniosku o referendum nie będą jednak przedstawiać przedstawiciele ruchu Rodzice Przeciw Reformie Edukacji, którzy nie otrzymali na to zgody, lecz prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego, Sławomir Broniarz. Urzędnicy mieli tłumaczyć taką decyzję opinią prawną i regulaminem Sejmu.
Referendum w sprawie reformy oświaty i likwidacji gimnazjów w Sejmie
Dorota Łoboda z ruchu Rodzice Przeciw Reformie Edukacji. (fot. facebook.com / Rodzice Przeciw Reformie Edukacji)

Reforma edukacji zaczyna się w roku szkolnym 2017/2018. W miejsce obecnie istniejących typów szkół zostają wprowadzone stopniowo: 8-letnia szkoła podstawowa, 4-letnie liceum i 5-letnie technikum oraz dwustopniowe szkoły branżowe. Gimnazja mają zostać zlikwidowane.

Przeciwko reformie protestuje m.in. Związek Nauczycielstwa Polskiego, który wystąpił z inicjatywą przeprowadzenia ogólnokrajowego referendum ws. reformy edukacji. W skład komitetu referendalnego weszli przedstawiciele, sprzeciwiających się reformie, partii politycznych, stowarzyszeń, organizacji i ruchów społecznych. Pytanie referendalne, pod którym zbierano podpisy, brzmi: "Czy jest Pani/Pan przeciw reformie edukacji, którą rząd wprowadza od 1 września 2017 roku?".

W czwartek przedstawiciele obywatelskiej inicjatywy referendalnej "Rodzice przeciwko reformie edukacji" zaapelowali do prezydenta Andrzeja Dudy, by to on jako głowa państwa zarządził przeprowadzenie ogólnokrajowego referendum w tej sprawie.

Dziś wnioskiem zajmie się Sejm. O referendum będzie mówić Sławomir Broniarz. Dlaczego on?

- Posłanki i posłowie PiS przestraszyli się wściekłej matki i nie zgadzają się, aby to Dorota Łoboda prezentowała wniosek o referendum. Według ich mętnych wyjaśnień, może to zrobić tylko Sławomir Broniarz – czytamy na facebookowym profilu ruchu Rodzice Przeciw Reformie Edukacji.

- Celowe działanie. Będą mówić, że to nie rodzice, a politycy i związkowcy podpisali się pod wnioskiem o szkolne referendum – komentuje posłanka Krystyna Szumilas, była minister edukacji w rządzie PO.

Ministerstwo Edukacji Narodowej ani na swojej stronie internetowej, ani na twitterze nie odnosi się do sprawy.

Sporo kontrowersji wzbudziła też sama forma poinformowania strony społecznej o terminie rozpatrzenia wniosku o referendum szkolne. Jak podaje ZNP informację o tym, że sprawa będzie omawiana przekazała rano drogą mailową Kancelarii Sejmu. Przypomnijmy tymczasem, że podpisy o referendum w sprawie zmian w edukacji zostały złożone pod koniec kwietnia. 

Związkowcy na jutro (21 czerwca) zapowiadają pikietę nauczycieli i rodziców przed Sejmem. Rozpocznie się ona o godzinie 17.30.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Ciekawe kiedy zrobią referendum, w wakacje? Specjalnie pokażą, że ludzie mają eduakcje w ... Bo będzie niska frekwencja i nie będzie wiążące.

Świadomy obywatel, 2017-06-21 15:14:28 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE