Reforma edukacji, likwidacja gimnazjów: By dyrektor szkoły mógł więcej, a kurator mniej

• Uelastycznienie systemu wynagrodzeń nauczycieli, wprowadzenie jasnych standardów finansowania oświaty, ograniczenie wzrostu kompetencji kuratorów, wzmocnienie pozycji zawodowej dyrektora szkoły oraz bardziej przemyślane strategie oświatowe – to rekomendacje Jana Herczyńskiego z Instytutu Badań Edukacyjnych mające poprawić funkcjonowanie polskiego sytemu oświaty.

• Jednak na warunki prowadzenia szkół mają też wpływ jednorazowe decyzje podejmowane na szczeblu centralnym. Reforma strukturalna oświaty (likwidacja gimnazjów), drastycznie zmieni warunki prowadzenia szkół i tym samym warunki realizacji usług oświatowych przez gminy – podkreśla ekspert.
Reforma edukacji, likwidacja gimnazjów: By dyrektor szkoły mógł więcej, a kurator mniej
W procesie ustalania wynagrodzenia nauczycieli większą rolę powinien odgrywać dyrektor - uważa Jan Herczyński (fot. flickr.com/CC-BY Marcin Polak)

Zdaniem wielu ekspertów i organizacji samorządowych, reforma edukacji jest niedostatecznie przygotowana, wprowadzana bez wystarczających konsultacji, i w ciągu najbliższych lat spowoduje dodatkowe znaczące wydatki gmin (dostosowanie budynków, zmiana sieci szkół i obwodów szkolnych, zmiany kadrowe).

Czytaj też: Rozpoczęto zbiórkę podpisów pod referendum ws. reformy edukacji

- Można więc oczekiwać, że w perspektywie krótkookresowej (3-5 lat) reforma faktycznie utrudni poprawę świadczenia usług oświatowych – pisze Jan Herczyński, doktor matematyki, adiunkt w Instytucie Badań Edukacyjnych w raporcie Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej „Realizacja usług publicznych w jednostkach samorządu terytorialnego – ograniczenia, możliwości, rekomendacje”.

Sformułował on pięć rekomendacji dla poprawy warunków realizowania usług oświatowych przez gminy:

1. Uelastycznienie systemu wynagrodzeń nauczycieli

Jak podnosi Herczyński, obecny system wynagradzania nauczycieli jest niebywale sztywny i nieefektywny.

- Należy odejść od wymagania wynagrodzeń średnich i ustawowo monitorować tylko wynagrodzenia minimalne. Należy też dopuścić do powstania naturalnego zróżnicowania wysokości wynagrodzeń nauczycieli w różnych obszarach kraju, a także w zależności od nauczanego przedmiotu. W procesie ustalania wynagrodzenia nauczycieli większą rolę powinna odgrywać osoba, która najlepiej zna i potrafi ocenić pracę nauczyciela, a mianowicie dyrektor szkoły – czytamy w raporcie.

Czytaj też: Będą podwyżki dla nauczycieli? Zalewska zdradza terminy

2. Wzmocnienie pozycji zawodowej dyrektora szkoły

Zdaniem eksperta zmiany uregulowań dotyczących pozycji dyrektora szkoły powinny stopniowo prowadzić do profesjonalizacji tej funkcji i stworzenia nowego zawodu – dyrektora szkoły.

- Należy wzmocnić wymagania wobec dyrektorów szkół, między innymi przez wymóg uprzedniej pracy na stanowisku wicedyrektora w innej szkole. Jednocześnie należy przygotować parostopniową drogę zawodową dla dyrektorów. Należy odrzucić pojawiające się propozycje ustawowego ograniczenia liczby kadencji dyrektora szkoły – twierdzi Jan Herczyński.

3. Wprowadzenie jasnych standardów finansowania oświaty

Jak podnosi autor analizy, stosowany obecnie algorytm podziału subwencji oświatowej jest nadmiernie skomplikowany i nie spełnia dobrze swoich funkcji. Proponuje by nowe zasady finansowania oświaty oparte były na jasno określonych i sprawdzalnych standardach oświatowych (wielkość oddziału klasowego, program nauczania) i finansowych (minimalne wynagrodzenia nauczycieli).

Czytaj też: Likwidacja gimnazjów, subwencja oświatowa: Miasta wciąż próbują wyhamować reformy w oświacie

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

Precz z gimnazjum. Dziękuję za wygaszenie tej patologii. Żałuję że tak późno ta reforma wchodzi, bo nie obejmie to mojego dziecka. Osiem klas wiązało dzieci a gimnazja je rozdzielaly i mieszała z innymi szkołami. Moje dziecko z tymi dziećmi nie rozmawia. Klasy podzielone są na grupy lepsze i gor...sze. Dziękuję pis. Rzadzcie 1000 lat. rozwiń

maniek , 2017-03-09 10:29:33 odpowiedz

A nie lepiej po prostu zlikwidować całkowicie zależność szkół od wszelkich pośredników typu wójt, burmistrz, kuratorium, wydziały oświaty? Przecież łatwiej jest skrócić drogę od ministra do szkoły, niż pokonywać wielopiętrowe przeszkody rzucane od lat 90-tych przez ok. 700-tysięczną armię urzędników..., potrzebnych szkołom jak rybie ręcznik. Wciąż wymyślają tylko, jakby coś reformować, co jest niereformowalne. Jeszcze nie słyszałem, żeby urzędnik sam się zreformował. Nie mówiąc o tym, żeby zadbał o cudze dzieci. Wciąż się uprawia utopię, która nie rozwiązuje żadnego problemu edukacji, a tylko wywraca system szkolny do góry nogami dla samego wywracania. Bo to jest system wrogiego poprzednika, to trzeba to rozwalić! rozwiń

Papaja, 2017-03-09 01:53:06 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE