PARTNER PORTALU
  • BGK

Reforma edukacji, Proksa: Zwolnienia nauczycieli to wynik niechęci samorządów

  • PAP/AT    24 sierpnia 2017 - 09:43
Reforma edukacji, Proksa: Zwolnienia nauczycieli to wynik niechęci samorządów
Rząd wprowadzając tak dużą reformę, przekazał ją do zrealizowania w większości niechętnym samorządom - powiedział Proksa (fot.fotolia)

Przykłady dużych zwolnień nauczycieli są tam, gdzie samorząd podchodził do reformy negatywnie, albo wręcz politycznie - powiedział przewodniczący Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ Solidarność Ryszard Proksa.




• Proksa podkreślił, że reforma edukacji była uzasadniona.

• Według niego przykłady dużych zwolnień nauczycieli są tam, gdzie samorząd podchodził do reformy "negatywnie, albo wręcz politycznie".

• Większość zwolnień nauczycieli w związku z reformą edukacji w naszym rozeznaniu wynika z nieprzychylności samorządów – ocenił Proksa.

Proksa podkreślił, że reforma edukacji była uzasadniona. "Przez osiem ostatnich lat poprzedniej koalicji demonstrowaliśmy i wyrażaliśmy swoje niezadowolenie z jakości kształcenia, już nie mówiąc o warunkach pracy i płacy nauczycieli" - dodał.

"Oczywiście najważniejszym elementem reformy nie są gimnazja, które tak cały czas są podnoszone, można powiedzieć politycznie i emocjonalnie, tylko właśnie szkoły średnie, które dają furtkę do przyszłości każdemu młodemu człowiekowi" - argumentował przewodniczący. Jak mówił, "nawet opozycja nie podważa sensu czteroletnich liceów i powrotu do zreformowanych szkół zawodowych".

Pytany o kwestię zwolnień nauczycieli i ich związek z reformą, Proksa powiedział, że jest to sprawa bulwersująca, "dlatego że większość tych zwolnień w naszym rozeznaniu wynika z nieprzychylności samorządów".

Czytaj też: Ile nauczycieli straci pracę?

"Tam, gdzie było porozumienie, była dobra wola samorządów, związków zawodowych, tam praktycznie nie było zwolnień, w jakiś sposób się dogadywano, zagospodarowywano tych nauczycieli" - stwierdził.

Według niego przykłady dużych zwolnień nauczycieli są tam, gdzie samorząd podchodził do reformy "negatywnie, albo wręcz politycznie". "To nie wynika ze źle zaplanowanej reformy, tylko z niechęci samorządów. Zresztą nadal podkreślamy i jesteśmy tym zbulwersowani, że rząd wprowadzając tak dużą reformę, przekazał ją do zrealizowania w większości niechętnym samorządom" - zaznaczył Proksa.

Według informacji zebranych pod koniec czerwca przez ZNP pracę ma stracić około 10 tys. nauczycieli. Z kolei minister edukacji Anna Zalewska niejednokrotnie zapewniała, że nauczyciele nie stracą pracy, a w związku z reformą edukacji miejsc pracy nawet dla nich przybędzie.

Przewodniczący wyraził też rozczarowanie negocjacjami, które związkowcy prowadzili z Ministerstwem Edukacji Narodowej. "Przygotowaliśmy już pewne zmiany i wyraziliśmy też zgodę na pewne rewolucyjne zmiany, jeśli chodzi o finansowanie, o sposób awansowania nauczycieli itd. A tu zostało to wszystko wstrzymane. Najpierw miało wejść to 1 września tego roku. Później od stycznia, a Sejm się nawet tym nie zajął" - relacjonował.







×
KOMENTARZE (7)

  • Samorządowiec, 2017-08-24 18:11:56

    Pan Proksa ma rację! Są gminy, które nie przyłożyły się do uchwalenia racjonalnej sieci.
  • Samorządowiec, 2017-08-24 18:10:31

    Do Gaba: Czyżby? Mnie przekonuje wpis Es. W mojej szkole też nie ma zwolnień.
  • Gaba, 2017-08-24 15:57:35

    No i wszystko jasne.Winna totalna opozycja.Ten Proksa jest jak TVP info. Głupi do bólu