Reforma edukacji, Proksa: Zwolnienia nauczycieli to wynik niechęci samorządów

Przykłady dużych zwolnień nauczycieli są tam, gdzie samorząd podchodził do reformy negatywnie, albo wręcz politycznie - powiedział przewodniczący Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ Solidarność Ryszard Proksa.
Reforma edukacji, Proksa: Zwolnienia nauczycieli to wynik niechęci samorządów
Rząd wprowadzając tak dużą reformę, przekazał ją do zrealizowania w większości niechętnym samorządom - powiedział Proksa (fot.fotolia)

• Proksa podkreślił, że reforma edukacji była uzasadniona.

• Według niego przykłady dużych zwolnień nauczycieli są tam, gdzie samorząd podchodził do reformy "negatywnie, albo wręcz politycznie".

• Większość zwolnień nauczycieli w związku z reformą edukacji w naszym rozeznaniu wynika z nieprzychylności samorządów – ocenił Proksa.

Proksa podkreślił, że reforma edukacji była uzasadniona. "Przez osiem ostatnich lat poprzedniej koalicji demonstrowaliśmy i wyrażaliśmy swoje niezadowolenie z jakości kształcenia, już nie mówiąc o warunkach pracy i płacy nauczycieli" - dodał.

"Oczywiście najważniejszym elementem reformy nie są gimnazja, które tak cały czas są podnoszone, można powiedzieć politycznie i emocjonalnie, tylko właśnie szkoły średnie, które dają furtkę do przyszłości każdemu młodemu człowiekowi" - argumentował przewodniczący. Jak mówił, "nawet opozycja nie podważa sensu czteroletnich liceów i powrotu do zreformowanych szkół zawodowych".

Pytany o kwestię zwolnień nauczycieli i ich związek z reformą, Proksa powiedział, że jest to sprawa bulwersująca, "dlatego że większość tych zwolnień w naszym rozeznaniu wynika z nieprzychylności samorządów".

Czytaj też: Ile nauczycieli straci pracę?

"Tam, gdzie było porozumienie, była dobra wola samorządów, związków zawodowych, tam praktycznie nie było zwolnień, w jakiś sposób się dogadywano, zagospodarowywano tych nauczycieli" - stwierdził.

Według niego przykłady dużych zwolnień nauczycieli są tam, gdzie samorząd podchodził do reformy "negatywnie, albo wręcz politycznie". "To nie wynika ze źle zaplanowanej reformy, tylko z niechęci samorządów. Zresztą nadal podkreślamy i jesteśmy tym zbulwersowani, że rząd wprowadzając tak dużą reformę, przekazał ją do zrealizowania w większości niechętnym samorządom" - zaznaczył Proksa.

Według Proksy przykłady dużych zwolnień nauczycieli są tam, gdzie samorząd podchodził do reformy negatywnie, albo wręcz politycznie
Według Proksy przykłady dużych zwolnień nauczycieli są tam, gdzie samorząd podchodził do reformy negatywnie, albo wręcz politycznie

Według informacji zebranych pod koniec czerwca przez ZNP pracę ma stracić około 10 tys. nauczycieli. Z kolei minister edukacji Anna Zalewska niejednokrotnie zapewniała, że nauczyciele nie stracą pracy, a w związku z reformą edukacji miejsc pracy nawet dla nich przybędzie.

Przewodniczący wyraził też rozczarowanie negocjacjami, które związkowcy prowadzili z Ministerstwem Edukacji Narodowej. "Przygotowaliśmy już pewne zmiany i wyraziliśmy też zgodę na pewne rewolucyjne zmiany, jeśli chodzi o finansowanie, o sposób awansowania nauczycieli itd. A tu zostało to wszystko wstrzymane. Najpierw miało wejść to 1 września tego roku. Później od stycznia, a Sejm się nawet tym nie zajął" - relacjonował.

"Praktycznie nie wiemy, na jakim etapie jesteśmy, bo nawet te ustalenia, które już podpisaliśmy jako zespół trójstronny też nie zostały przyjęte do ustaw i też nie zostały wprowadzone" - powiedział.

 


KOMENTARZE (7)ZOBACZ WSZYSTKIE

Pan Proksa ma rację! Są gminy, które nie przyłożyły się do uchwalenia racjonalnej sieci.

Samorządowiec, 2017-08-24 18:11:56 odpowiedz

Do Gaba: Czyżby? Mnie przekonuje wpis Es. W mojej szkole też nie ma zwolnień.

Samorządowiec, 2017-08-24 18:10:31 odpowiedz

No i wszystko jasne.Winna totalna opozycja.Ten Proksa jest jak TVP info. Głupi do bólu

Gaba, 2017-08-24 15:57:35 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE