Reforma edukacji: Referendum szkolnego nie będzie, ale szykuje się manifestacja we wrześniu

Komitet obywatelskiej inicjatywy na rzecz ogólnokrajowego referendum ws. reformy edukacji chce zorganizować manifestację 4 września w dniu rozpoczęcia nowego roku szkolnego.
Reforma edukacji: Referendum szkolnego nie będzie, ale szykuje się manifestacja we wrześniu
Nie poddajemy się i zrobimy wszystko, żeby niwelować fatalne skutki reformy - zapowiedzieli inicjhatorzy referendum szkolnego (fot.znp.edu.pl)

• Komitet obywatelskiej inicjatywy na rzecz ogólnokrajowego referendum ws. reformy edukacji zapowiada dalsze działania.

• Planuje m.in. monitorowanie skutków reformy oraz różne akcje sprzeciwu.

• Pierwszą manifestację chce zorganizować 4 września w dniu rozpoczęcia nowego roku szkolnego.

W czwartek (20 lipca) Sejm odrzucił projekt uchwały, zgodnie z którą referendum ws. reformy edukacji miałoby się odbyć 17 września, co oznacza, że referendum nie będzie. Przeciwko przeprowadzeniu referendum głosowali posłowie PiS i koła Wolni i Solidarni. Posłowie z PO, Kukiz'15, Nowoczesnej, PSL oraz z kół Unia Europejskich Demokratów i Republikanie głosowali za przeprowadzeniem referendum.

"Komitet referendalny spotkał się dziś w prawie pełnym składzie, a to oznacza, że w dalszym ciągu funkcjonujemy, w dalszym ciągu działamy" - powiedział przewodniczący obywatelskiego komitetu inicjatywy referendalnej prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz na konferencji prasowej w piątek.

"Wczoraj polska szkoła przegrała, przegrały polskie dzieci, polscy uczniowie, nauczyciele (...). Ulegliśmy większości arytmetycznej polskiego Sejmu, ale także otrzymaliśmy bardzo dobrą lekcję hipokryzji, obłudy, zakłamania ze strony ministra edukacji narodowej, ze strony rządu i większości parlamentarnej" - ocenił.

Zapowiedział manifestację na 4 września - dzień rozpoczęcia nowego roku szkolnego.

"Komitet referendalny działa nadal i nadal będzie to inicjatywa, w której obywatele, organizacje pozarządowe, koalicja Nie dla chaosu w szkole i Rodzice przeciwko reformie edukacji będą odgrywać znaczącą rolę. Oczywiście będziemy też współpracować z politykami, bo to oni są naszymi reprezentantami i reprezentantkami w Sejmie. Będziemy prosić ich o pomoc nie zapominając o naszych dzieciach i o tym, że ta reforma im najbardziej szkodzi" - zapewniała Dorota Łoboda z ruchu "Rodzice przeciwko reformie edukacji".

"Nie poddajemy się i zrobimy wszystko, żeby niwelować fatalne skutki (reformy), żeby nagłaśniać to, co jest złe w tej reformie, ale także, żeby nie pozostawić rodziców i dzieci samych sobie, żeby wiedzieli, że mają pomoc, że będzie plan na naprawienie polskiej edukacji. +Dobra zmiana+ kiedyś skończy i wtedy będzie czas na lepszą szkołę" - powiedziała Łoboda.

Urszula Augustyn (PO) przypomniała, że w komitecie referendalnym jest cała zjednoczona opozycja: PO, Nowoczesna i PSL, ale jest także opozycja pozaparlamentarna. "Bez względu na to, w jaki sposób okłamują nas rządzący, w jaki sposób starają się wpłynąć na to, co będziemy robili, nie poddamy się. Interesem nas wszystkich jest dobrze wyedukowane społeczeństwo" - powiedziała.

"Reforma nie zabezpiecza losu tych, których najbardziej dotknie" - oceniła Agnieszka Dziemiadowicz-Bąk z partii "Razem". "Musimy jako partie polityczne i organizacje społeczne, zadbać o to, by żaden uczeń, żadna uczennica, która doświadczy złych skutków reformy nie pozostała bez pomocy i wsparcia. Dlatego tak ważne będą działania polegające na monitoringu i zbieraniu informacji o wszystkich nadużyciach, o wszystkich złych skutkach (...), jak i wszystkie akcje sprzeciwu" - powiedziała Dziemianowicz-Bąk.

 


KOMENTARZE (3)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do msl: Racja, sztucznie nadmuchiwane akcje nigdy nie będą miały żadnego poparcia.

ulica i zagranica, 2017-07-21 20:06:41 odpowiedz

Do msl: mnie na przykład

Ktoś, 2017-07-21 20:01:51 odpowiedz

Kogo to obchodzi?

msl, 2017-07-21 17:23:11 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE