PARTNER PORTALU
  • BGK

Reforma edukacji: ZNP zebrał ok. 130 tys. podpisów pod wnioskiem o referendum

  • PAP/MIW    26 lutego 2017 - 11:53
Reforma edukacji: ZNP zebrał ok. 130 tys. podpisów pod wnioskiem o referendum
Przez weekend inicjatorzy referendum zbierali podpisy w Warszawie. (fot. mat. ZNP / Lidia Sokal)

• Pod obywatelskim wnioskiem o referendum ws. reformy edukacji zebrano dotąd ok. 130 tys. podpisów - poinformował w niedzielę (26.02) prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz.
• W sobotę i niedzielę (25-26.02) inicjatorzy referendum zbierają podpisy w Warszawie.




Według Broniarza, do końca marca powinno udać się zebrać 500 tys. podpisów czyli tyle, ile potrzeba, by obywatelski wniosek o przeprowadzenie ogólnopolskiego referendum mógł być złożony w Sejmie.

- W tej chwili, w naszych organizacjach mamy ok. 120-130 tys. głosów - powiedział Broniarz, który uczestniczył w niedzielnej zbiórce podpisów przed bazarem przy ul. Górczewskiej w Warszawie.

Dodał, że bliższe dane na temat przebiegu zbiórki we wszystkich 16 województwach będą dostępne 1 marca.

- Bywa z tym różnie - nie ukrywam - ale najważniejsze jest, że ludzie chcą rozmawiać. Mimo wielkich emocji nie mamy takich osób, które - mimo negatywnych odniesień - bojkotowały to wydarzenie - mówił Broniarz.

Zbiórka w stolicy trwa od soboty. Wraz z ZNP podpisy w Warszawie zbierali m.in. przedstawiciele ruchu "Rodzice przeciwko reformie edukacji", a także partii opozycyjnych.

Czytaj : PSL i ZNP zbierały podpisy w sprawie referendum

Radna Warszawy, Paulina Piechna-Więckiewicz (Inicjatywa Polska) przekonując w niedzielę jak ważne jest zatrzymanie reformy edukacji wyliczyła, że w samej stolicy zwolnionych może zostać "prawdopodobnie nawet dwa tys. nauczycieli".

- To jest 10 proc. nauczycieli w mieście stołecznym Warszawa - powiedziała radna.

Według niej rodzice tak naprawdę przekonają się co reforma dla nich oznacza 1 września.

- Dlatego, że wbrew zapewnieniom pani minister Zalewskiej, czeka nas dwuzmianowość w szkołach, w których przez kilkadziesiąt lat nigdy dwuzmianowości nie było - powiedziała Piechna-Więckiewicz.

Broniarz dodał, że podpis prezydenta pod ustawą ws. reformy nie powinien nikogo zniechęcać do zaangażowania w ideę referendum. Jak mówił - spotkania takie jak to przed warszawskim bazarem podczas zbiórki podpisów - są "namiastką debaty, dyskusji", która powinna była się odbyć na temat reformy.

- Tej debaty nie było w całym procesie przygotowywania dokumentów, a jeżeli się w ogóle odbywała, to w zaciszu gabinetów MEN. Dopiero teraz rodzice rozmawiając z nami (...) zwracają uwagę, że to dopiero od nas dowiadują się o tym, co jest istotą tych zmian, jakie konsekwencje będą dotyczyły ich dzieci - powiedział Broniarz.

O tym, czy referendum się odbędzie, zdecyduje Sejm. Pytanie, które chce zadać Polakom komitet referendalny brzmi: "Czy jest pan/pani przeciwko reformie edukacji, którą rząd wprowadza od 1 września 2017 roku".

Pomysłodawcą referendum jest ZNP, a w skład komitetu wspierającego tę inicjatywę wchodzą przedstawiciele partii politycznych, stowarzyszeń, organizacji i ruchów społecznych m.in. "Rodzice przeciwko reformie edukacji", koalicja "Nie dla chaosu w szkole", Krajowe Porozumienia Rodziców i Rad Rodziców, Społeczne Towarzystwo Oświatowe, Krajowe Forum Oświaty Niepublicznej, OPZZ, PO, Nowoczesna, PSL, Razem i Inicjatywa Polska.

Reforma edukacji w ramach której zmieniona zostanie m.in. struktura szkół, rozpocznie się od roku szkolnego 2017/2018. W miejsce obecnie istniejących typów szkół zostaną wprowadzone stopniowo: 8-letnia szkoła podstawowa, 4-letnie liceum i 5-letnie technikum oraz dwustopniowe szkoły branżowe; gimnazja mają zostać zlikwidowane.

Czytaj : Reforma oświaty, Zalewska: Samorządy nie będą mieć kłopotów finansowych. Będzie subwencja

1 września 2017 r. uczniowie kończący w roku szkolnym 2016/2017 klasę VI szkoły podstawowej staną się uczniami VII klasy szkoły podstawowej. Rozpocznie się tym samym stopniowe wygaszanie gimnazjów - nie będzie już do nich prowadzona rekrutacja.

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!






×
KOMENTARZE (9)

  • wwp, 2017-03-10 08:40:21

    bo nauczyciele to oczywiscie darmozjady, ktore ksztalcą wasze wybitnie uzdolnione dzieci
  • B29, 2017-02-28 11:49:38

    Wiem tylko jedno że coraz więcej grup chce aby ich stanowisk bronili obywatele. Wójtowie ,burmistrzowie, straszą wyprowadzeniem ludzi na ulicę.Nauczyciele chcą poparcia dla obrony swoich stanowisk pod szyldem obrony gimnazjów . Straszą strajkiem kosztem oczywiście uczniów którzy będą musieli nadr...obić program w wolne soboty. Nikt przeciętnym kowalskim się nie przejmuje gdy traci pracę i możliwość utrzymania a niby wszyscy według prawa są równi. To wszystko jest chore.  rozwiń
  • Gimnazja do likwidacji, 2017-02-27 16:28:48

    Jak się ludzie wkurzą, to ( w trosce o własne dzieci ) powołają Komitet do spraw zbierania podpisów popierających likwidację gimnazjów. A nauczyciele z likwidowanych szkół ( tracący pracę ) winni, jak i inne grupy zawodowe, zarejestrować się w Powiatowych Urzędach Pracy. Zawsze też mogą założyć szk...oły społeczne, w ramach fundacji, stowarzyszeń ( w których nauczyciele pracują nie w/g Karty Nauczyciela a na podstawie Kodeksu pracy ) . To chyba żadna krzywda? Nauczyciele ciągle twierdzą, że bardzo dużo pracują ( czasem się zapędzają i piszą, że nawet więcej niż 40 godzin tygodniowo). Tacy dowcipni są! :-)  rozwiń