Reforma oświaty, Gdańsk: Paweł Adamowicz w liście do rodziców wylicza koszty reformy

• Gdańsk w tym roku szkolnym staje przed ogromnymi wyzwaniami, jakie niosą zmiany w systemie oświaty i wychowania – czytamy w liście prezydenta miasta do rodziców uczniów.
• W stolicy Pomorza w 414 placówkach oświatowych naukę zaczęło ponad 66 tysięcy uczniów. Tylko w szkołach samorządowych w Gdańsku pracuje 7200 nauczycieli.
• - Z racji nieuzasadnionego tempa wprowadzanej zmiany, trudno oszacować wszystkie koszty inwestycyjne – to słowa krytyki Pawła Adamowicza pod adresem rządowej reformy oświaty.
Reforma oświaty, Gdańsk: Paweł Adamowicz w liście do rodziców wylicza koszty reformy
307 mln złotych musimy dołożyć do dotacji i subwencji rządowych, bo te są niewystarczające - podkreśla prezydent Adamowicz (fot.Jerzy Pinkas/gdansk.pl)


Dzisiaj (13 października) w Gdańsku odbywają się miejskie uroczystości związane z Dniem Edukacji Narodowej. Za pośrednictwem Platformy Edukacyjnej GPE, prezydent Paweł Adamowicz wystosował list do rodziców gdańskich uczniów (list publikujemy w dziale Multimedia).

Prezydent dziękuje kadrze pedagogicznej, pracownikom administracji i obsługi przedszkoli oraz szkół za codzienne zaangażowanie w pracy. Zwraca też uwagę na wyzwania, jakie stoją przed miastem w związku z reformą oświatową.

- Gdańsk w tym roku szkolnym staje przed ogromnymi wyzwaniami, jakie niosą wdrożone już przez Prawo i Sprawiedliwość zmiany w systemie oświaty i wychowania, ale i prace nad całkowitą reformą Prawa Oświatowego i ustroju szkolnego. W tym roku w 414 placówkach oświatowych naukę zaczęło ponad 66 tysięcy uczniów. Tylko w szkołach samorządowych będzie pracowało z nimi 7200 nauczycieli – podkreśla Adamowicz.

Jak dodaje, w budżecie miasta na rok 2016 na edukację przeznaczono ponad 761 mln złotych.

- W tym jest 307 mln złotych, które musimy dołożyć do dotacji i subwencji rządowych, bo te są niewystarczające. Z roku na rok ta kwota rośnie. Przykładowo na ucznia w szkole podstawowej otrzymujemy rocznie 5300 zł subwencji, a wydać musimy prawie 8500, czyli o 3200 zł więcej. Przedszkolak to dotacja tylko 1300 zł, a koszt utrzymania 11 500 zł. Miasto nie tylko utrzymuje szkoły, ale inwestuje w ich rozwój. W tym roku na remonty wydamy 61 mln zł, w zeszłym było to 96,5 mln – wylicza prezydent.

Czytaj też: Większa subwencja oświatowa na 2017 r. Ile wyniesie?

- Teraz przed nami wydatek na reformy. Pamiętajmy, że i one nie są za darmo – podkreśla. Wprowadzone podwyższenie wieku rozpoczynania edukacji od 7 lat i odebranie wielu gotowym do tego 6-latkom szansy na intensywniejszy rozwój w szkołach już w kolejnym roku budżetowym będzie skutkowało dodatkowymi wydatkami – ponad 50 mln zł na samo utrzymanie miejsc w przedszkolach. Z racji nieuzasadnionego tempa wprowadzanej zmiany trudno oszacować wszystkie koszty inwestycyjne. Znacząco przekroczą one te dodatkowe na utrzymanie miejsc – reasumuje prezydent Gdańska.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU