Reforma oświaty i likwidacja gimnazjów: Gdańsk chce być gotowy na zmiany

• Dyrektorzy placówek oświatowych w Gdańsku podczas spotkania z wiceprezydentem Piotrem Kowalczukiem poznali całościowy obraz, wypracowywanej wspólnie z nimi propozycji nowej siatki szkół po reformie oświaty.
• Zaprezentowana koncepcja zmian jest wynikiem dotychczasowych analiz i prac prowadzonych od czerwca 2016 roku i rozpoczyna jednocześnie kolejny etap konsultacji, który potrwa przynajmniej do końca roku.
Reforma oświaty i likwidacja gimnazjów: Gdańsk chce być gotowy na zmiany
Piotr Kowalczuk, zastępca prezydenta Gdańska ds. polityki społecznej. (fot. Facebook)

- W projekcie reformy edukacji niweczy się 17 lat pracy nauczycieli w ramach zespołów szkół gimnazjalnych. Dotyczy to zarówno wypracowanych metod pracy z młodzieżą, jak i współpracy ludzi między sobą oraz bezpowrotnie tracimy potencjał wielu wspaniałych nauczycieli – podkreśla Piotr Kowalczuk, zastępca prezydenta Gdańska.

- Zmiany w systemie oświaty dotkną uczniów, nauczycieli, pracowników administracyjnych i obsługi na każdym etapie edukacyjnym. Samorząd, jako organ prowadzący poniesie znaczne koszty związane z przekształceniem placówek, ewentualnymi zwolnieniami pracowników, koniecznością przekwalifikowania nauczycieli i dostosowywaniem budynków do nowych realiów – dodaje Kowalczuk.

Urzędnicy w Gdańsku podkreślają, że zamieszania związane z wprowadzonymi zmianami odczują najbardziej uczniowie uczący się w tzw. rocznikach przejściowych. Liczba niewiadomych związanych z wprowadzaną zmianą powoduje obawy nie tylko środowiska nauczycielskiego, lecz również rodziców i dzieci.

Jak samorząd przygotowuje się do zmian?

Od kilku miesięcy Wydział Rozwoju Społecznego w ścisłej współpracy ze społecznościami szkolnymi pracował nad nową siecią oświatową, w której zawarto także propozycje nowych obwodów szkolnych. Wprowadzane zmiany zawierają także modyfikacje w obrębie rejonów naboru do poszczególnych szkół.

- W przygotowaniu projektu, co należy podkreślić, brali udział dyrektorzy placówek oświatowych. Teraz jest czas, przynajmniej do końca roku, aby swoje opinie wyrazili radni miasta, rady pedagogiczne, rady rodziców, rady dzielnic i związki zawodowe – informuje Kowalczuk i dodaje: - Do końca roku czekamy na merytoryczne opinie, biorące pod uwagę dane, które przedstawiliśmy.

Następnie przepracowany projekt przedstawiony zostanie Radzie Miasta Gdańska i Pomorskiemu Kuratorowi Oświaty.

Ostateczny termin zatwierdzenia nowej sieci szkół to 31 marca 2017 roku.

Jak zmieni się siatka szkół?

Według propozycji w Gdańsku wygaszone zostaną 4 gimnazja samodzielne, które będą wcielone do ich najbliższych szkół podstawowych oraz wygaszenie 1 gimnazjum i wcieleniem go do liceum ogólnokształcącego.

Jedno gimnazjum samodzielne przekształcone zostanie w liceum ogólnokształcące, a 3 gimnazja samodzielne w szkoły podstawowe. W przypadku jednego gimnazjum samodzielnego projekt zakłada stopniowe wygaszenie z pozostaniem w dotychczasowej lokalizacji.

Dwa gimnazja funkcjonujące w ramach zespołu szkół ogólnokształcących zostaną przekształcone w szkoły podstawowe. Pozostałe gimnazja w ramach ZSO zostaną włączone do liceów ogólnokształcących lub szkół podstawowych w ramach tych zespołów.

Wdrożenie reformy spowoduje wygaszenie jednego zespołu kształcenia podstawowego i gimnazjalnego, klasy gimnazjalne zostaną wcielone do szkoły podstawowej w ramach zespołu. Przy zachowaniu numeracji szkoły podstawowej, choć z innymi obwodami.

Nieznane koszty zwolnień pracowników 

Pod uwagę brane było m.in. zapewnienie w szkołach niskiej zmianowości, która jest ważna w kontekście projektów podnoszenia jakości oferty edukacyjnej i komfortu uczenia się dzieci i młodzieży oraz pracy nauczycieli. Z myślą o utrzymaniu szkół o niepełnej zmianowości pomyślano o zapewnieniu im „specjalizacji” w celu przyciągnięcia dzieci spoza obwodów.

W budynkach szkolnych, które pozostaną nie w pełni zagospodarowane przez placówkę oświatową wprowadzone zostaną inne jednostki edukacyjno-społeczne.

Jak wylicza magistrat, szacowane koszty związane są ze zmianami administracyjnymi i dostosowaniem budynków to ok. 25 milionów złotych. Trudno określić koszty związane ze zwolnieniami pracowników, gdyż ruch kadrowy rozpocznie się w 2017 r. i będzie rozłożony na kilka najbliższych lat.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

I po co to burzyć? Tamten system funkcjonował dobrze, bo inny był wzorzec wychowywania dzieci, dzieci ogólnie były bardziej zdyscyplinowane, nie było internetowego lansu, nagrywania na komórki, dopalaczy itd. Były za to papierosy i kłopoty wychowawcze z "siódmakami" i "ósmakami".... Ale każdy krnąbrny chłopiec wiedział, że ojciec ma pasek przy spodniach i jak trzeba to zrobi z niego użytek. A teraz jest wychowanie bezstresowe więc ta reforma nie zmieni 13-15 latków w aniołów. Szkoda tylko, że trzeba wydać grube miliony, doprowadzać nauczycieli gimnazjów( wiem wiem, to śmieci, które absolutnie nie są ważne dla systemu) i ich rodziny do tragedii, żeby się o tym przekonać. Poziom też nie wzrośnie bo licea nadal będą brać uczniów "jak leci", a podstawa programowa przerzuciła, przynajmniej z matematyki" treści z klasy 3 gim (i częściowo z 2) do 1 klasy liceum. Więc na naukę do matury nadal pozostanie 2,5 roku. rozwiń

agra, 2016-12-08 19:11:06 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE