Reforma oświaty i likwidacja gimnazjów: po konferencji - nic nowego

Powtarzanie tego, co było już powiedziane – taki stawiali zarzut Annie Zalewskiej obserwatorzy, który śledzili konferencję minister edukacji 16 września.
Reforma oświaty i likwidacja gimnazjów: po konferencji - nic nowego
To się nie może udać - mówi Katarzyna Lubnauer (fot. nowoczesna.org)

Przeciwnicy Anny Zalewskiej i reformy edukacji byli wyjątkowo aktywni na Twitterze podczas ogłaszania projektu reformy oświaty.

Wszyscy oczekiwali rozwiania wszelkich wątpliwości na temat tego, jak będzie funkcjonował system edukacji, tymczasem minister przekazała to, co było już wiadome od pierwszych przekazów na temat planowanej reformy.

Nie powiedziała nic nowego – napisała posłanka PO Krystyna Szumilas. Ale to nie tylko głos opozycji, bo podobnie uważali niektórzy dziennikarze.

Posłanka Izabela Leszczyna z Platformy Obywatelskiej krytykowała nie tyle reformę, co samo wystąpienie minister Zalewskiej. W podobnym tonie wypowiadała się posłanka Elżbieta Gapińska.

Z kolei była minister edukacji Joanna Kluzik-Rostkowska w taki oto sposób odniosła się do problemu „podwójnego rocznika” w szkołach, który powstanie po reformie edukacji.

Posłanka Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer skwitowała reformę słowami "to się nie może udać"...

...a tak sprawę spuentował dziennikarz Radia Zet.

 


KOMENTARZE (3)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do Anusia: Audyt mediów podawał pensję średnią dla nauczycielskiego pensum 18 godzin tygodniowo to ok. 5 tys zł miesięcznie. Czego tu nie rozumie? Jaki kosmos. Średnie wynagrodzenie określa ustawa budżetowa i Karta nauczyciela.
Wynagrodzenie zasadnicze to jeden ze składników średniego wynagro
...dzenia nauczycieli. Jak stanowi art. 30 ust. 3 Karty Nauczyciela średnie wynagrodzenie nauczycieli stanowi dla:

nauczyciela stażysty – 100%,
nauczyciela kontraktowego – 111%,
nauczyciela mianowanego – 144%,
nauczyciela dyplomowanego – 184%

– kwoty bazowej, określanej dla nauczycieli corocznie w ustawie budżetowej.

Kwota bazowa od 1 września 2016 r. wynosi 2.717,59 zł. Nie uległa ona zmianie w stosunku do kwoty obowiązującej od 1 września 2015 r. Wysokość średniego wynagrodzenia nauczycieli również się nie zmieni.
Czyli dla dyplomowanego nauczyciela średnia pensja miesięczna musi być nie mniejsza niż 184%x2717,59 zł= 5000,37 zł. Jest to 5 tys. zł na jeden etat czy nie jest? A czy nie mamy przypadków pracy w wielu szkołach i nagle się robią 2 etaty.
rozwiń

obywatel gminy, 2016-09-18 17:24:52 odpowiedz

Do audyt mediów: Nauczyciel to człowiek wykształcony, często po dwóch fakultetach, studiach podyplomowych, który cały czas się doskonali uczestnicząc w szkoleniach,warsztatach, konferencjach, kończąc kursy itp. Bardzo często sam za to płaci. Zmienia się szkoła, zmienia się młodzież, a nauczyciele ...starają się za tym nadążyć. To skandal, żeby pisać takie brednie i proponować tym ludziom zmarnowanie całego ich dorobku. Nie można nagle zmienić całego swojego życia. A te 5 tys. za 18 godzin to też kwota kompletnie z kosmosu. Co prawda każdy ma prawo wyrazić swoją opinię, ale niech ona opiera się na faktach i nie obraża innych ludzi. rozwiń

Anusia, 2016-09-18 00:03:22 odpowiedz

Dlaczego taki poważny portal przytacza opinie marginesu? Są ludzie w Polsce , którzy nienawidzą dzieci. Najpierw chcą nieograniczonego prawa do aborcji, potem walczą ze szkolnictwem na opowiednim poziomie intelektualnym i moralnym, chcą zastąpić programami seksualizacji dzieci 5-9 letnich. Nie myśla...łem,ze dożyję w Polsce czasów gdzie chcą przywrócić najciemniejsze ideologie komunizmu leninowsko-stalinowskiego. Jak stawia się tymu nowemu bolszewizmowi tamę , to ujadają od sejmu po parlament europejski.
Ponadto nie oszukujmy się, wszyscy walczą o swoje interesy, tylko nie o dzieci. W roku 2000 było ponad 600 tys. nauczycieli, dzisiaj mamy dwa razy mniej dzieci a nauczycieli mamy dalej prawie 600 tys., większość dyplomowanych ze średnia pensja za 18 godzin tygodniowo 5 tys. zł. Naturalne jest, że musi odejść do innych dziedzin gospodarki ponad 250 tys. nauczycieli. Jest to dobry sygnał dla przedsiębiorców, bo po krótkim przekwalifikowaniu wykształconych ludzi od razu 200 tys. z nich trafi do przemysłu i usług. Nie będzie potrzeby przez 4-5 lat sprowadzanie z Ukrainy pracowników tymczasowych. Ważne jest by przeprowadzić to jednorazowo i szybko. Wymiana kadr w szkole i dostosowanie liczby nauczycieli do liczby uczniów obniży radykalnie koszty samorządów, a 200 tys. nowych pracowników przemysłowych zasili braki kadrowe przemysłu i przetwórstwa, gdzie zamiast wydatków budżetowych przyniosą dodatkowe wpływy, co skutkiem do budżetu będzie 2 mld zł wpływów i około 15 mld zł mniej na subwencje oświatową.
rozwiń

audyt mediów, 2016-09-17 15:56:58 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE