Reforma oświaty i likwidacja gimnazjum: Prawo oświatowe na komitecie stałym Rady Ministrów

• Projekt ustawy Prawo oświatowe rozpatrywany jest w czwartek (27 października) przez komitet stały Rady Ministrów - poinformowała premier Beata Szydło.
• Podkreśliła, że reforma edukacji będzie wprowadzana i zapewniła, że wszystko przebiega zgodnie z harmonogramem.
Reforma oświaty i likwidacja gimnazjum: Prawo oświatowe na komitecie stałym Rady Ministrów
Premier przekonuje, że zmiany związane z reformą potrzebne są również nauczycielom. (fot. twitter)

Prawo oświatowe to jedna z ustaw, która wprowadzić ma reformę systemu edukacji, przewidującą m.in. likwidację gimnazjów, powrót do 8-letniej szkoły podstawowej i 4-letnch liceów.

Szefowa rządu poinformowała, że projekt jest przedmiotem obrad komitetu stałego, następnie trafi pod obrady Rady Ministrów. "Jeśli Rada Ministrów przyjmie projekt ustawy, będzie skierowany do Sejmu i będziemy procedować" - dodała.

"Reforma oświaty dotyczy dzieci, nauczycieli, rodziców, oczywiście również samorządów. Tylko ja chcę powiedzieć, że samorządy nie są bytem samym w sobie, tylko samorządy mają służyć swoim mieszkańcom (...), do tego są powołane. Korporacje samorządowe bardzo często zachowują się tak, jakby były one jakimś samoistnym bytem. Nie, samorządy mają realizować te zadania, które są zapisane w ustawach, zadania, które powierzają im mieszkańcy" - podkreśliła Szydło.

"Dzisiaj jest konieczność przeprowadzenia reformy oświaty. Chcemy stworzyć 8-klasową szkołę podstawową i przede wszystkim, co najistotniejsze, chcemy dać polskiej młodzieży dobrze przygotowane 4-letnie licea i szkoły zawodowe, bo tego potrzebują dzisiaj młodzi ludzie w Polsce, tego potrzebuje polska gospodarka" - dodała premier.

Czytaj też: Prawo oświatowe rozebrane na czynniki pierwsze

"Jeśli my chcemy myśleć o przyszłości i rozwoju Polski, to musimy również nakierunkować na realizację planu odpowiedzialnego rozwoju, który rząd PiS wprowadza, również i edukację, i naukę" - przekonywała.

Szefowa rządu podkreśliła, że te zmiany są potrzebne. "I musimy je zrobić wspólnie - i samorządowcy, i nauczyciele, i rząd, i wszyscy ci, którzy związani są i odpowiedzialni za oświatę. Jeśli zrobimy to razem, jeśli zrobimy to spokojnie i nie będziemy dezinformować i nie będziemy w tej chwili wprowadzać chaosu, to się to powiedzie" - mówiła.

Zaapelowała do wszystkich środowisk związanych z oświatą o współpracę przy wprowadzaniu reformy. "Żebyśmy przestali już wreszcie dyskutować (...), próbować burzyć i wprowadzać chaos, tylko żebyśmy razem podjęli się tego niełatwego dzieła (...), ale koniecznego i potrzebnego dzisiaj" - zachęcała.

Premier przekonywała, że zmiany potrzebne są również nauczycielom, bo mamy dziś duży niż demograficzny i jeśli nie podejmiemy działań, nauczyciele będą tracić pracę. "A my chcemy tak przeprowadzać tę reformę, żeby nauczyciele mieli pracę" - zapewniła.

"Chcemy budować szkołę dobrze przygotowaną, dobrze kształcącą, wychowującą, a przede wszystkim chcemy dawać szansę młodym ludziom, żeby w przyszłości mogli konkurować ze swoimi rówieśnikami nie tylko w Polsce, w Europie, ale i na całym świecie. Do tego potrzebne są zmiany" - dodała Szydło.

Czytaj też: Rząd zmienia zdanie ws. reformy oświaty

Ponownie zapewniła, że reforma oświaty będzie wprowadzona. "Mówię to odpowiedzialnie i zdecydowanie, i definitywnie proszę już nie próbować podważać tego, czy rząd PiS będzie wprowadzał reformę oświatową. Tak, będziemy ją wprowadzali, wszystko przebiega zgodnie z harmonogramem, zgodnie z założonym planem i teraz jest potrzebna tylko dobra wola współpracy z tymi środowiskami, które prosimy, żeby razem z nami te reformę przeprowadziły" - mówiła szefowa rządu.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

"Mówię to odpowiedzialnie i zdecydowanie, i definitywnie proszę już nie próbować podważać tego, czy rząd PiS będzie wprowadzał reformę oświatową. Tak, będziemy ją wprowadzali, wszystko przebiega zgodnie z harmonogramem, zgodnie z założonym planem i teraz jest potrzebna tylko dobra wola współpr...acy z tymi środowiskami, które prosimy, żeby razem z nami te reformę przeprowadziły" - mówiła szefowa rządu. tzn.że decyzję podjęła już pani premier, a sejm, senat ma się dostosować i poprzeć. Boże ci za czasy. To się nazywa dyktatura rozwiń

gdziejamieszkam, 2016-10-28 18:22:01 odpowiedz

Ta reforma nadal jest "popychana" chyba tylko po to, ŻEBY ANIA NIE PŁAKAŁA:-(((

Inka, 2016-10-28 08:44:29 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE