Reforma oświaty. Marzena Okła-Drewnowicz krytykuje 8-letnią podstawówkę

• Poseł Marzena Okła-Drewnowicz (PO) zaakcentowała we wtorek (28 lutego), że reforma edukacji skumuluje dzieci w 2019 roku.

• Dla poseł karygodne jest też to, że edukację podstawową z 9 lat skraca się do 8.

• W temacie etatów nauczycieli poseł mówiła: - Wracam do okręgu i mam spotkania z nauczycielami z gimnazjów. Pytają, czy będą mieć pracę - tym samym odpierała stanowisko MEN, że do zwolnień nie dojdzie.
Reforma oświaty. Marzena Okła-Drewnowicz krytykuje 8-letnią podstawówkę
Poseł przypomina, że reforma MEN skróci edukację podstawową o rok. (fot.:facebook.com/marzena.okla.drewnowicz)

Po tym jak rozpędziła się machina reformy edukacji, politycy opozycji podnoszą kolejne argumenty wobec zmian Ministerstwa Edukacji Narodowej (MEN). We wtorek (28 lutego) poseł PO Marzena Okła-Drewnowicz stwierdziła, że dwa roczniki skumulowane za dwa lata będą wielkim wyzwaniem.

- W 2019 roku dzieci (z obecnych gimnazjów- przypis red.) i skumulują się z pozostałymi rocznikami (ze szkół podstawowych). To będzie kumulacja jakiej nie było w historii polskiej edukacji - przekonywała poseł opozycji w "TVP Info". To jednak nie jedyny problem, jaki podnosiła polityk.

Dla Okły-Drewnowicz skrócenie edukacji podstawowej z obecnych 9 lat do 8 to krzywda wyrządzona młodym Polakom. W ramach systemu 6 + 3, który jest likwidowany, nauczyciele mieli więcej możliwości przekazania wiedzy i pracowali dłużej z młodzieżą. Odbije się to na ilości etatów, powtórzyła wielokrotnie przypominany argument opozycji i ZNP poseł.

Czytaj też: W czwartej klasie bez zmian

- To ewidentne, że nauczyciele pracują już na niepełnych etatach - dodawała poseł mówiąc np. o liceach. W tym temacie ZNP i opozycja różnią się kategorycznie od MEN. Strona rządowa przekonuje, że nie będzie spadku ilości etatów, przeciwnie, za pomocą reformy uda się stworzyć 5 tysięcy nowych miejsc pracy.

Poseł ma inny obraz sytuacji

- Zainteresowani maja inne informacje - przekonywała w opozycji do MEN Okła-Drewnowicz. Podkreśliła, że reforma obniżenia wieku szkolnego do 6 lat była (pośrednio) próbą ratowania miejsc pracy w edukacji. Rząd PO-PSL obniżył wiek szkolny do lat 6, co spotkało się z dużym oporem społecznym. W roku 2016 to rodzice decydowali kiedy dziecko idzie do szkoły. Od roku 2017 w pierwszej klasie znów zasiądą siedmiolatki.

- Wracam do okręgu i mam spotkania z nauczycielami z gimnazjów. Pytają, czy będą mieć pracę. Za zwolnienie nauczycieli jest odpowiedzialny rząd i minister Anna Zalewska - podkreślała.

Posłanka PO powiedziała, że sygnały od nauczycieli są niepokojące i że obawiają się oni utraty pracy.

Czytaj też: Uczyli w gimnazjum, teraz mogą iść do sądu. Pójdą?

- Rozmawiałam z nauczycielami składającymi CV i przekonują, że nie będą zatrudniani.

Chaos w edukacji już ma mieć miejsce i właśnie wobec tego PO i ZNP szukają rozwiązania referendalnego. - Rodzice też się buntują, bo dzieci będą przenoszone - stwierdziła poseł. Częścią zmian w edukacji MEN jest redefinicja okręgów edukacyjnych, które definiują przydział dzieci do placówek oświaty.

Samorządy już wdrażają reformę

Mimo trudności z etatami pracowników oświaty i związaną z tym niepewnością, MEN zapowiedziało program podwyżek w edukacji. Anna Zalewska uczestniczyła w konferencji prasowej, podczas której Dolnośląskie Kuratorium Oświaty zaprezentowało postęp prac nad tworzeniem nowej sieci szkół w tym regionie. To wystąpienie miało miejsce w ostatnich dniach lutego.

Zgodnie z ustawowym wymogiem samorządy do końca marca muszą przyjąć uchwały dostosowujące sieć szkolną do reformy edukacji, wcześniej uchwały muszą zaopiniować kuratorzy.

- Prawo oświatowe działa, podejmowane są uchwały o sieci szkół, to bardzo ważny element reformy edukacji - mówiła minister. Dodała, że w wyniku reformy polska szkoła będzie jednozmianowa i nieprzepełniona.

- Będą bardzo nowoczesne podstawy programowe z elementami programowania i szachów, które będą wspierać naukę matematyki - zadeklarowała Zalewska.

Minister poinformowała też, że do końca czerwca powstaną nowe podręczniki.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (3)ZOBACZ WSZYSTKIE

Kształcenie ogólne przez 9 lat dla wszystkich Pani poseł to bzdura. Nie wszyscy chcą się uczyć. Nauka ogólna na siłę niczego nie wnosi, wręcz przeciwnie, szkodzi tym co chcą się uczyć/

Grzegorz, 2017-03-04 17:40:10 odpowiedz

Naukę matematyki wspiera taniec i gra na instrumencie muzycznym - dowodzą tego liczne badania. Edukacja to bardzo kosztowny proces. Dlatego przez wieki nielicznych było stać na ten luksus. Bo to luksus. Nie znam firmy, która prowadziłaby własne szkoły - przedszkole tak, kursy tak, stypendia tak, ale... żeby wykształcić sobie pracownika od kołyski do studiów, to nie słyszałem. To jest tak drogie, że nawet państwa nie stać na masową edukację. A jak stać to na lichą. Dlatego w 1999 r. utworzono gimnazja, żeby zlikwidować tysiące małych, wiejskich szkół, bo taniej było dowieźć dzieci podarowanym gimbusem do gimnazjum. Teraz kiedy w szkołach panuje niż demograficzny, taniej jest zlikwidować gimnazja i przesunąć dwa roczniki do szkół podstawowych i jeden do liceum. Chodzi zwyczajnie o pieniądze. Dużym kosztem są, choć nie za wysokie, pensje nauczycieli. Oczywiste jest, że przy okazji reformy wielu z nich straci pracę. Warto by zadbać, by ci co zostaną, to byli ci najlepsi. Niestety tę sprawę pozostawiono samorządom, a te zatrudniają "swoich", bo nepotyzm ciągle ma się dobrze. rozwiń

prostownik, 2017-02-28 22:31:10 odpowiedz

Skracanie szkolnego podręcznikowego (przestarzałego) nauczania (teoretycznego) nie jest szkodliwe. Szkodliwe jest robienie bałaganu zamiast upraktyczniania szkolnych zajęć.

w.potega@neostrada.pl, 2017-02-28 15:12:51 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE