Reforma oświaty: Nauczyciele powinni zacząć szukać pracy? Ile etatów faktycznie zostanie zlikwidowanych?

• Istnieje silna obawa, że likwidacja gimnazjów pociągnie za sobą zwolnienia nauczycieli,

• Choć wejście reformy w życie zbliża się wielkimi krokami, sami nauczyciele na razie pracy nie szukają.

• Prawdziwą skalę zwolnień poznamy najwcześniej na początku czerwca.
Reforma oświaty: Nauczyciele powinni zacząć szukać pracy? Ile etatów faktycznie zostanie zlikwidowanych?
Reforma oświaty: Będą zwolnienia nauczycieli? Samorządowcy mówią tak, resort edukacji twierdzi natomiast, że miejsc pracy nawet przybędzie (fot. pixabay.com)

Ministerstwo Edukacji Narodowej zakończyło kolejny etap wdrażania zmian w polskich szkołach – 14 lutego minister Anna Zalewska podpisała rozporządzenie w sprawie podstawy programowej. W tym samym czasie samorządy przygotowują uchwały dotyczące zmiany sieci szkół, na co mają czas do końca marca.

Faktyczny początek wdrażania zmian w szkołach nastąpi od 1 września. Istnieje silna obawa, że likwidacja gimnazjów pociągnie za sobą zwolnienia nauczycieli, także dlatego w niektórych szkołach trwają protesty, skracane są np. lekcje.

- Nauczyciele nie stracą pracy. Część z nich może natomiast zmienić pracodawcę. W wyniku reformy spodziewamy się raczej zwiększenia zapotrzebowania na nauczycieli – uspokaja resort edukacji.

Nauczyciele nie szukają pracy

Czy rzeczywiście tak będzie? Zapytaliśmy urzędników, czy w ostatnich miesiącach odnotowano zwiększoną liczbę zarejestrowanych nauczycieli szukających zatrudnienia.

- Nie mamy takiego problemu, żeby ze szkół nauczyciele się zgłaszali, że poszukują pracy. Przynajmniej na razie. Tendencja jest cały czas równa – mówi Joanna Broncel, kierownik działu rozwoju zasobów ludzkich w Urzędzie Pracy w Chorzowie.

Więcej zgłoszeń otrzymują urzędnicy w Poznaniu, jednak tam też tendencja jest wyrównana. – Co miesiąc dostajemy 10-15 zgłoszeń dotyczących poszukiwania pracy przez nauczycieli. Ale tak jest mniej więcej każdego miesiąca – tłumaczy Artur Lewandowicz z Oddziału Rozwoju Edukacji i Relacji Zewnętrznych w UM Poznania.

Z kolei Powiatowy Urząd Pracy w Białymstoku sprawdził dla osoby poszukujące pracy w zawodzie nauczyciela na przestrzeni listopada, grudnia i stycznia przełomu 2016 i 2017 roku, a także w analogicznym okresie rok wcześniej. W tym przypadku widać już pewną nadwyżkę, choć trudno ocenić, czy zapowiedź reformy edukacji miała tutaj znaczenie.

- Z danych statystycznych wynika, iż w ostatnich 3 miesiącach zarejestrowało się o 44 nauczycieli więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku – mówi Jolanta Tulkis z białostockiego urzędu.

Miasta przestrzegają przed reformą

Wielu samorządowców przestrzega, że reforma edukacji pociągnie za sobą wielomilionowe koszty związane z przystosowaniem szkół do nowego ustroju. Jednak gdy mowa o zwolnieniach nauczycieli, rzadko kiedy padają konkretne liczby.

Wiceprezydent Poznania Mariusz Wiśniewski zasygnalizował, że w związku z reformą pracę w tym mieście może stracić jedna piąta nauczycieli pracujących w gimnazjach. Obecnie w gimnazjach w mieście pracuje ok. 1,2 tys. nauczycieli.

Sosnowiec wstępnie wyliczył, że nawet 250 nauczycieli z 25 gimnazjów może być zagrożonych utratą pracy przez reformę edukacji. Podobnie wyliczała Częstochowa, gdzie mówi się, że wprowadzenie reformy spowoduje zwolnienie co najmniej 200 nauczycieli.

Cały artykuł czytaj tutaj.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

Czy w tym MEN-ie siedzą nie douczeni. Czy nie umieją liczyć ile klas jest teraz, a ile pozostanie w 2019 r. u nas w 2 SP i Gimnazju obecnie jest 36 klas, a w 2019r. zostanie tylko 15. Okołó 15 etatów mniej.

Pusia, 2017-03-07 09:59:21 odpowiedz

U nas pracę straci około 35 nauczycieli. Tylko w samym małym naszym miasteczku. A nauczyciele śpią. Nawet nie chce im się podpisu złożyć pod referendum szkolnym - to wstyd.

Pusia, 2017-03-07 09:51:14 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE